Facebook Google+ Twitter

Polska. Coraz więcej biednych i bezrobotnych

Po 1989 roku w Polsce wszystko uległo zmianie. Z dnia na dzień wszedł do naszych domów, sklepów, przedsiębiorstw - kapitalizm z jego "dobrobytem", szczególnie dotkliwym w polskim wydaniu. Zaczęło przybywać lawinowo bezrobotnych i bezdomnych, ubogich i biednych.

Od początku polskiej transformacji ustrojowej w 1989 roku - państwo jako władza odpowiedzialna za kraj i społeczeństwo, stanęło z boku problemów społecznych. Zajmowano się jedynie bezmyślnym rozdawnictwem majątku narodowego, nazywanym urzędowo prywatyzacją. W efekcie, po kilku latach prywatyzacji, osiągnęliśmy blisko 30-procentowe bezrobocie, wysoką bezdomność, powszechną i rosnącą w oczach biedę, głód i ubóstwo oraz beznadziejną dla wielu rodzin i osób samotnych, sytuację na przyszłość. Bieda szczególnie dotknęła dzieci.

Kilka lat temu – według Eurostatu – w biedzie i ubóstwie żyło ponad 60 proc. Polaków. Najnowsze dane mówią o 30 proc. polskiej biedy. Konkretnie liczba Polaków, którzy nie mogą związać końca z końcem, w sześć lat zmniejszyła się z 13 do 5 milionów - podaje raport Eurostatu. Zjawiskiem biedy i ubóstwa zagrożone są przede wszystkim rodziny bezrobotne, wielodzietne, osoby niepełnosprawnych oraz emeryci i renciści.

Po 22 latach transformacji i głębokich przemian społeczno-gospodarczych mamy w Polsce - według statystyk - ponad 2 mln osób żyjących w skrajnym ubóstwie. Ciągle (i tak będzie przez wiele lat) najbardziej zagrożone są ubóstwem osoby starsze, słabo wykształcone oraz dzieci i młodzież do lat 19. Takie informacje wynikają z danych przedstawionych na X Konwencji Ruchu Przeciw Bezradności Społecznej - podaje se.pl. Poważnym problemem jest bezradność społeczna. W przekroju terytorialnym największe zagrożenie ubóstwem jest i długo pozostanie w woj. świętokrzyskim, warmińsko-mazurskim, lubelskim, podlaskim i kujawsko-pomorskim, a najmniejsze w Opolskiem.

Przy analizie danych statystycznych na ten temat i danych w zakresie pomocy niesionej ludziom potrzebującym, widzimy rażącą nieodpowiedzialność osób zatrudnionych w ośrodkach pomocowych. Oto symptomatyczny przykład: w Polsce aktualnie jedynie około 20 proc. środków przekazywanych przez Unię Europejską na pomoc ubogim faktycznie do nich dociera. Pytanie: a co z resztą środków? Gdzie one idą i na jakie cele? Kościelna "Wspólnoty Chleb Życia" wyraża pogląd, że na ogół ubodzy potrzebują towarzyszenia im w codziennym życiu, że tworzenie administracyjnego systemu monitoringu dla bezdomnych jest bez sensu, gdyż ludzie ubodzy potrzebują przede wszystkim traktowania podmiotowego. I tu kolejne pytanie: Kto słucha tych sugestii i wniosków? Czy w ogóle do kogoś one trafiają?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

antek patelmitrz
  • antek patelmitrz
  • 09.02.2012 14:14

już Herr Tusk i złodziejska unia zadba żeby Polacy zdychali z głodu, po co ja tu wracałem,PO to gorsza banda od PZPR.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.