Facebook Google+ Twitter

Polska jak twierdza, którą oblega Gazprom

Gazprom w natarciu. Wkrótce może być właścicielem gazociągu OPAL. A ten ma kluczowe znaczenie w transporcie gazu magistralą biegnącą po dnie Bałtyku. OPAL łączy Nord Stream z siecią przesyłową Niemiec i nie tylko.

 / Fot. CC, Autor: Mateusz War. (Email)Dla gospodarstw domowych, Urząd Regulacji Energetyki ma najnowszą ciekawą wiadomość o tym, że od nowego roku rachunki za prąd pójdą o 2,5 proc. w dół, ale za gaz – o 1,5 procent w górę. Oznacza to, że w praktyce rachunki za prąd dla gospodarstw domowych będą nieznacznie niższe, przy czym najmniej zauważą to odbiorcy Energi (o 1,7 proc. niżej), a najbardziej – odbiorcy Enei (o 3,7 proc. mniej).

Natomiast miesięczne rachunki za gaz dla gospodarstw domowych, które potrzebują tego paliwa do przygotowania posiłków, wzrosną średnio o około 1,08 zł. Ale jeżeli ktoś korzysta z tego surowca energetycznego do ogrzewania mieszkania – musi być gotowy do przyjęcia wzrostu kosztów średnio o około 19,75 zł miesięcznie.

To tyle, gdy chodzi o wewnętrzną politykę energetyczną kraju. A zewnętrzna pozostaje ciągle w innych rękach, przede wszystkim Kremla. W czasie, kiedy na świecie gaz tanieje, my musimy znosić ciężary stabilnych cen wysokich.

Gazprom przejmuje kontrolę nad niemieckimi spółkami: Wingas i WIEH, które zajmują się przesyłem i sprzedażą gazu. Kontynuuje ekspansywną politykę uzależniania, jak największej grupy krajów, od swoich dostaw. I to – jak na razie - udaje się bez większych przeszkód.

Zakupy te spowodują, że Gazprom stanie się wkrótce, m.in. właścicielem gazociągu OPAL. A ten ma kluczowe znaczenie w dalszym transporcie błękitnego paliwa, magistralą biegnącego po dnie Morza Bałtyckiego, gazociągu Nord Stream. Gazociąg OPAL łączy Nord Stream z siecią przesyłową Niemiec, ale nie tylko.

Daje możliwość transport gazu rosyjskiego, przez terytorium niemieckie znad Bałtyku, do granicy z Czechami. W ten sposób Rosjanie będą mogli bez przeszkód, transportowany rurą Nord Stream surowiec gazowy dostarczać również do innych krajów regionu Europy Środkowej, w tym także do Polski, Czech i na Słowację.

Istotne jest to, że sprzedawcą udziałów w niemieckich spółkach Wingas i WIEH, jest rodzima firma Wintershall, silnie powiązana z koncernem chemicznym BASF, będącym największym przedsiębiorstwem chemicznym na świecie, z siedzibą w Niemczech. Tak więc BASF wszedł w skład gazowego konsorcjum Nordstream budującego Gazociąg Północny. Nie jest wykluczone, że Wintershall niebawem będzie chciał sprzedać również "inne gazowe aktywa".

Gigant naftowo-gazowy ma Polsce udziały w Gas-Trading, który prowadzi m.in. handel LPG i zajmuje się też inwestycjami w biogazownie. Najcenniejszym aktywem spółki Gas-Trading jest 4 proc. udziałów w EuRoPol Gazie, który dysponuje polskim odcinkiem gazociągu jamajskiego; to właśnie nim transportowany jest surowiec energetyczny z Rosji, przez Białoruś do Polski i Niemiec. Ten skromny pakiet ma jednak kluczowe znaczenie, bowiem pozostali dwaj udziałowcy: Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo i Gazprom, mają dokładnie po 48 proc. akcji EuRoPol Gazu.

O ile Wintershall nic nie mówi na razie o sprzedaży udziałów w Gas-Trading, o tyle nasz Bartimpex, należący do niedawna do zmarłego w lutym 2013 roku Aleksandra Gudzowatego, ogłosił oficjalnie zamiar sprzedaży swojego pakietu. Jeżeli tak się stanie i udziały kupi Gazprom, wtedy uzyska kontrolę nad Gas-Tradingiem, a w rezultacie i nad EuRoPol Gazem.

Według "Rzeczpospolitej", rosyjski Gazprom próbuje okrążyć kraje Europy Środkowej i Wschodniej, również od południa – gazociągiem South Stream, który ma przebiegać po dnie Morza Czarnego, a następnie przez terytorium Bułgarii, Serbii, Węgier, Austrii i Słowenii. Na przeszkodzie takim planom staje Komisja Europejska, która uznała, że "obecne umowy dotyczące jego budowy są niezgodne z prawem unijnym".

Z tego też powodu, Komisja Europejska zaleciła kilku krajom unijnym, podjęcie renegocjacji międzyrządowych porozumień z Rosją. Trzeba pamiętać i wiedzieć, że gazociąg South Stream jest rozwiązaniem konkurencyjnym dla gazociągu Nabucco, który w planach miał uniezależnić Europę Środkową, w tym też Polskę, od dostaw gazu z Rosji. Niestety, Nabucco pozostał w szufladach polityków - nie osiągnął nawet fazy projektowania.

Tak czy inaczej dzisiejsza Polska jest ciągle jeszcze uzależniona od dostaw gazu z Gazpromu. Jednak rosyjskie działania na nic się nie zdadzą, kiedy oddany zostanie u nas do użytku terminal LNG w Świnoujściu. Terminal LNG umożliwi Polsce sprowadzać surowiec energetyczny z prawie dowolnego miejsca na świecie. A to ma nastąpić już w 2014 roku. Z ostatnich informacji wiadomo, że w niedalekiej perspektywie mamy też szanse, na wydobywanie z polskiej ziemi gazu z łupków. Tak kwestia mocno burzy plany Gazpromu.

Stanisław Cybruch

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.