Facebook Google+ Twitter

Polska jest niezwykła... dla rowerzystów

Skoro nie potrzeba żadnych uprawnień i cykliści nie mają żadnego obowiązku znać i stosować się do przepisów ruchu drogowego oraz wiedzieć jak należy jeździć po drogach, to dlaczego rowerzyści karani są przez policję mandatami?

Ścieżki wydzielonej nie ma, pasy, idą piesi, ale... co to dla rowerzystów / Fot. A. PionkowskaNasza Polska jest absolutnie niezwykła! Raj na Ziemi. Nie dosyć, że mamy w UE najwięcej wypadków drogowych, w tym najwięcej śmiertelnych, to jeszcze do jazdy rowerem nie potrzeba żadnych uprawnień. Tylko dzieci od 10. roku życia powinny mieć kartę rowerową, ale kto tego przestrzega i kto sprawdza i wymaga? Czy rodzice wiedzą, że ich 10-letnie dziecko ma, czy częściej nie ma karty rowerowej, ale rower oczywiście kupili i… jeździ wspaniale to nasze kochanie! A kiedy osiągnie pełnoletność to już nie potrzebuje mieć żadnych uprawnień.

No to hulaj dusza! Wszystko można. Można rowerem wjeżdżać w pieszych na / Fot. w24 chodnikach, można z wielką prędkością przejeżdżać i rozganiać pieszych na pasach, gdzie nie ma wydzielonej ścieżki, można jeździć wszędzie, nawet tam, gdzie jest ścieżka dla rowerów można jechać po chodniku, albo jezdnią, a przejeżdżanie przez skrzyżowanie, kiedy i jak się chce – o! To jest już oczywiste dla wielu cyklistów.

Skoro nie potrzeba żadnych uprawnień i cykliści nie mają żadnego obowiązku znać i stosować się do przepisów ruchu drogowego i wiedzieć jak należy jeździć po drogach to dlaczego rowerzyści karani są przez policję mandatami?
Dlaczego pijani rowerzyści są karani i wsadzani do więzienia skoro przecież te „biedulki” nie znają przepisów ruchu drogowego i… pojęcia nie mają o tym, że nie wolno jeździć rowerem po spożyciu alkoholu – piwa też, bo to dla nich w ogóle nie jest żaden alkohol. Czy to jest zgodne z prawem? A jak to się ma do tzw. zdrowego rozsądku i czy tu w ogóle można mówić o jakimkolwiek… rozsądku?

Każdy, kto ma ukończone 18 lat, może jeździć po polskich drogach rowerem bez jakichkolwiek uprawnień. Widocznie policja zakłada, że ci wszyscy rowerzyści mają prawo jazdy na motocykl lub na samochód, a co za tym idzie, znają świetnie kodeks drogowy. Policja i ustawodawca, czyli Sejm polski uznali, że tak ma być i tak… jest. Moim zdaniem jest źle, bo prawo, które naraża ludzi na śmierć, kalectwo, więzienie i straty wszelkie to bardzo złe prawo.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (18):

Sortuj komentarze:

dobroszyn
  • dobroszyn
  • 31.08.2012 13:42

Gniot ten artykuł. ,,Skoro nie potrzeba żadnych uprawnień i cykliści nie mają żadnego obowiązku znać i stosować się do przepisów ruchu drogowego i wiedzieć jak należy jeździć po drogach to dlaczego rowerzyści karani są przez policję mandatami?''. To zdanie potwierdza wystarczająco moją opinię.

Komentarz został ukrytyrozwiń
max
  • max
  • 23.08.2012 20:55

Siedzę przy komputerze i obserwuje tą dyskusję. Widzę że wielu ludzi chce zrobić z jazdy rowerem rzecz niezwykłą, trudnodostępną, coś na co stać tylko nielicznych. Polacy sami się zniszczą. Z tego co piszecie wynika że chcielibyscie aby na rowery obowiązywały bezwzględnie jakieś uprawnienia zdobyte za duże pieniądze (dla takich cwaniaczków jak teraz prowadzą naukę jazdy na prawo jazdy, czyli udają że uczą i w rezultacie trzeba wykupić dodatkowe godziny) a także po zdaniu państwowego egzaminu na rower. Wszyscy jesteście "de best" współczuję wam. Jestescie kłębkiem nerwów i stersu. Brakuje żebyście chcieli kary smierci za jazdę na rowerze bez uprawnień i po piwku. Opamiętajcie sie problem jest gdzie indziej. Poprostu prawo jazdy z wielkim trudem i na zasadzie "udało się" zdobywają osobnicy którzy maja pewne wady w psychice np. młody człowiek jadąc samochodem nie czuje prędkości. Wiele innych wad jak np. opuźniona reakcja na czynniki zewnetrzne i sytuację na drodze (np. niemozność prawidłowej oceny odległości) i wiele innych symptomów nieprawidłowego rozwoju są przyczynami wypadków. Przy tak durzej ilosci pojazdów i nowoupieczonych kierowców te czynniki sa decydujace. Konieczne są dla przyszłych kierowców badania psychotechniczne. Tak jak dla kierowców na samochody ciężarowe.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Moim zdaniem to jednak głównie wina ogólnego braku kultury kierowców. Owszem, może incydentalnie wystąpić złamanie przepisów przez rowerzystę (ale i kierowcę), jednak jest faktem, że kierowcy samochodów nawet wobec samych siebie są nietolerancyjni, jeżdżą bez wyobraźni, brawurowo nawet tam, gdzie nie ma pobocza, a są za to np. wzniesienia, zakręty z ograniczoną widocznością etc. Obowiązuje prawo "większy może więcej". Przejechałem rowerem tysiące kilometrów, w tym także za granicą, i mogę z całą stanowczością stwierdzić, że nigdzie nie było tak niebezpiecznie, jak u nas.
Brak ścieżek rowerowych to już inna bajka - w polskim wykonaniu to raczej skok na unijne dotacje niż realna poprawa w tym względzie.

Komentarz został ukrytyrozwiń
robin
  • robin
  • 21.08.2012 18:07

Też jeżdżę często rowerem i staram się jeździć jak najbezpieczniej jak tylko mogę w danej sytuacji i miejscu a co do kierowców samochodów to najlepiej mieć w kieszeni kamień i go użyć jeśli się zdąży

Komentarz został ukrytyrozwiń
rowerzysta
  • rowerzysta
  • 21.08.2012 16:06

Jadąc po chodniku należy pamiętać że jest to chodnik nie rowernik i szanować pieszych, bo wyjdziemy na takich samych łobuzów jak kierowcy na których się żalimy. A to że rowerzysta nie musi mieć uprawnień nie zwalnia go ze znajomości kodeksu drogowego. Nieznajomość prawa szkodzi. Po prostu na chodniku prawo ma pieszy i tak być powinno - pieszy tak samo obawia się rozpędzonego wariata na rowerze jak rowerzysta rozpędzonego wariata w samochodzie. A to że ścieżki rowerowe są jakie są to już inna sprawa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Na szczęście w mojej okolicy policja składa się z normalnych ludzi i nikt nie łapie osób jeżdżących nagminnie rowerami po chodniku. Co zresztą w ogóle powinno być normalne bo niby z jakiej racji rower czyli pojazd nie zapewniający człowiekowi praktycznie żadnej ochrony ma jeździć razem z samochodami? Rowerzysta jest nawet bardziej zagrożony w razie kolizji niż pieszy, więc powinien być traktowany specjalnie.
W kodeksie od lat rowery zaliczane są razem z motorowerami co jest zupełnym absurdem. Nowoczesne motorowery potrafią wyciągać i 90 km/h, więc powinny być oddzielone od rowerów i dopisane do motocykli.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 21.08.2012 13:32

@b.ojciec Dzisiaj 12:25 - BRAWO!
Tak to właśnie jest, jak Pan przedstawił.
Mojej znajomej z USA pierwsze słowa po przyjeździe nie są: - Cześć! Dzień dobry! Witajcie! - tylko: -Co tam nasz Dziki Zachód wobec waszego Dzikiego Wschodu na waszych drogach!

Komentarz został ukrytyrozwiń
rowerzysta,kierowca,pieszy
  • rowerzysta,kierowca,pieszy
  • 21.08.2012 12:47

Mój syn czterokrotnie nie omal został potracony w tym jeden raz zatrzymała się na masce samochodu , przejeżdżając w miejscu wyznaczonym dla rowerzystów. Osobiście tez zostałam skrzyczana przez kierowce, zaznaczam ,że jechałam na zielonym świetle i w miejscu przeznaczonym dla rowerów. Nowe przepisy dla rowerzystów kierowcy w ogóle nie respektują. Co tu krótko mówiąc pieszy na przejściu dla pieszych tez ma problem z kierującym, bo kierujący samochodem z tego wynika nigdy nie jest pieszym bądź rowerzystą . Kierujący pojazdem z tego wynika zawsze ma pierwszeństwo !!!

Komentarz został ukrytyrozwiń
b.ojciec
  • b.ojciec
  • 21.08.2012 12:25

Jestem kierowcą I rowerzystą, czyli znam przepisy. Na odcinku 300 m od mojego domu do najbliższego skrzyżowania omal nie zostałem dwukrotnie przejechany. Od tamtej pory jeżdżę chodnikami i mam gdzieś przepisy zabraniające mi tego. Nikt nie może mnie zmusić do przestrzegania przepisu narażającego moje życie i zdrowie. O ile pamiętam, to jest gdzieś zapisane w prawie. Do najbliższej miejscowości weekendowej jeżdżę lasami 12 km, bo przyjemniej, ale też panicznie boję się jechać tam asfaltową szosą, bo kierowcy jadących 120 km/h (gdzie policja?) samochodów wyprzedzają mnie z odstępem nawet 0,5 m, bo nie honor im przyhamować za rowerzystą, gdy jedzie ktoś naprzeciwko. Wiele razy uciekałem na gruntowe pobocze ryzykując wywrotkę (może pod samochód), bo komuś się zachciało właśnie wyprzedzać innego z tą samą szybkością 120 km/h albo większą i g....o go obchodzi, że z naprzeciwka jedzie rowerzysta.
@Jerzy Makiela To jest wkład kierowców w walkę z homo sovieticus: "Jakie ograniczenia, co za ograniczenia? Jestem świetny, więc wszystko mi wolno." Mój znajomy Niemiec (zaznaczam: zachodni), kiedy wreszcie dociera do mojego miasta, wysiada z obłędem w oku z samochodu i mówi: "Dziki Wschód".

Ścieżki rowerowe:
W Polsce z uporem maniaka budowane z kostki Bauma, od której drętwieją ręce na kierownicy, byle jak wykonanej i byle jak położonej (służę fotkami). Nagminnie parkują na nich samochody i spacerują piesi, którzy kiedy na nich zadzwonić, a broń Boże zwrócić im uwagę, że to droga dla rowerów, posyłają parę "wiązanek". Na pewno też w ramach walki z homo sovieticus.

Wreszcie, w ramach kultywacji tradycji homo sovieticus jestem za wprowadzeniem kursów i karty rowerowej dla rowerzystów, bo wtedy będzie pewność, że jakieś pojęcie o zasadach ruchu drogowego posiadają, a co z tym zrobią to już ich sprawa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jakie "Homo sovietikus"? Po prostu chodzi o to żeby ludzie mieli elementarną wiedzę na temat tego co robią. Skąd się mogą spodziewać samochodu, gdzie nie powinni jeździć, gdzie grozi im niebezpieczeństwo, gdzie w ogóle rower nie ma prawa się pojawić, co powinni mieć na rowerze żeby w nocy ktoś ich nie rozjechał i tak dalej... A jak już będą to wszystko wiedzieć to droga wolna - mogą sobie robić co chcą...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.