Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

29854 miejsce

Polska kibolska

Gdyby wierzyć mainstremowym mediom problemem numer jeden Polski są hordy kiboli niszczące, co pewien czas nasz kraj i robiące wszytko, by skompromitować nas podczas zbliżającego się Euro w oczach Europy. Czy tak jest naprawdę?

By omówić sprawę kiboli należ poruszyć kilka kwestii. Po pierwsze, kto to jest kibol? Tu pojawia się problem. Kibole u nas ostatnimi czasy strasznie się rozmnożyli i nie trzeba już chodzić na mecze, by być kibolem, można np. być lewackim antyfaszystą, a w TV wystąpi się jako kibol.

W rzeczywistości kibice dzielą się na kilka dość płynnych grup. Pierwsza tzw. janusze to kibice sukcesu pojawiają się w z sukcesami drużyny i wraz z brakiem sukcesów znikają. To grupa najbardziej pożądana przez sponsorów. Z braku przywiązania do klubu kupi największy nawet bubel.

Następnie mamy grupę pikników. Siedzą cichutko na stadionie zajadając kiełbaski jednak wraz kryzysem drużyny nie znikają. Liczy się też dla nich klubowa tradycja. Trzecią grupę stanowią Ultrasi. Zajmują się dopingiem oraz oprawami meczowymi. To oni nadają kolorytu szarym trybunom. Grupa ostatnia to chuligani czyli ci, którzy będą bić się za swój klub. Jak już wspomniałem podział jest dość płynny bywa, ze chuligan jest też ultrasem czy piknik od wielkiego święta pokibicuje.

Kibice a policja

Na pierwszy rzut oka sprawa wydaje się prosta. Kibic to bandyta niszczący stadiony a policjant to stróż prawa. Czy zawsze tak jest? Oczywiście wszelkie dewastacje mienia powinny być karane. Jednak nie można kibiców traktować, jak podludzi. Kibic rzucający w policjanta kamieniem powinien być pociągnięty do odpowiedzialności, kibic spokojnie oglądający spotkanie powinien być traktowany, jak każdy normalny obywatel. Niestety rzeczywistość wygląda inaczej. Udając się na mecz kibic staję się wyjęty spod prawa. Można go okraść, pobić obrażać etc. Jest kibolem jest gorszy niż zwierzę.

Kibola można zabić nawet jeśli ma tylko 13 lat i przeszedł na czerwonym świetle.
Do kibola można strzelać w głowę nawet, gdy przepisy tego zabraniają. Kibola można przetrzymywać wbrew jego woli, mimo iż mamy wolność poruszania się po kraju. Kibolowi można ot tak dla zabawy urządzić "ścieżkę zdrowia", nawet gdy jest znanym dziennikarzem muzycznym. Kibola można pobić nawet wtedy gdy jest kobietą. Z kibolem można zrobić wszytko i tak nikt się o niego nie upomni.
Po takich przygodach nie można oczekiwać, że kibice będą pałali miłością do stróżów prawa.

Podczas moich kibicowskich eskapad zauważyłem, że nasi mundurowi mają olbrzymie problemy nad panowaniem na sobą. Czyżby testy psychologiczne można było między bajki włożyć? Spotkałem się z ostatnim chamstwem i prostactwem. Z drugiej strony trafiałem też na bardzo elokwentnych, miłych i uczynnych funkcjonariuszy, z którymi można było normalnie pogadać i którzy np. z wielką uprzejmością pokierowali mnie na drogę powrotną do Wielkopolski, gdy przyznałem się do słabej znajomości Górnego Śląska. Mamy więc przypadki negatywne, jak i pozytywne. Normalnie, jak w życiu. Dlaczego więc jeśli chodzi o kibiców obowiązuje odpowiedzialność zbiorowa, a nie indywidualna?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (53):

Sortuj komentarze:

Materiał bardzo cenny. Dzięki. Porządkujesz , definiujesz, uwalniasz kibiców ze schematów i stereotypów. Wreszcie nap[isał ktoś z drugiej strony. Autentyk.

Komentarz został ukrytyrozwiń
kicia
  • kicia
  • 09.02.2012 15:28

Takie zainteresowanie tym tematem, a tekst jest o NICZYM Dziwie się, jest nudny, nawet nie dotarłam do końca.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Imre
  • Imre
  • 09.02.2012 12:53

Żal mi was! Pojęcia o kibicowaniu nie macie żadnego ale poprawiacie człowieka, kroty widać, że wie o czym mówi.
Marto co ma piernik do Wiatraka co? Co chciałaś udowodnić wklejając tę tabelkę?
Pochodzę z Łodzi i dla mnie kibol oznacza dokładnie to samo co dla autora tekstu. Po co więc te wywody?

Grzesiu........tu nie ma czego komentować.......bełkot nic więcej

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nic nie kupiłem, bo ja w ogóle nie oglądam telewizji. :) Po prostu ten artykuł jest lekko pomieszany. Parę zupełnie różnych zjawisk autor usiłuje połączyć ze sobą co jest średnio dobrym pomysłem.

1. Tzw media mainstreamowe nie wyłącznie z kibiców robią nie wiadomo kogo. One ze wszystkich ludzi, wszelkich demonstracji i wszelkich wydarzeń zawsze usiłują wyprodukować sensację. Kibice są tylko wygodnym materiałem, bo zawsze znajdzie się paru rzucających kamieniami czy coś tam niszczących co jest świetnym materiałem na reportaż o "potwornej fali przemocy w Polsce". Jakby człowiek traktował serio, to co oni wygadują to by się bał wyjść z domu. Owe media w tej chwili nie zajmują się podawaniem wiadomości tylko walką o oglądalność. O wiarygodności dawno już zapomniały.
2. Dla przeciętnego człowieka kibice w żadnym wypadku nie mają nic wspólnego z "kibolami". Słowo "kibol" aktualnie oznacza potocznie osobnika w kominiarce lub z twarzą zasłoniętą chustką który wszczyna rozróby, rzuca na stadionie krzesłami itd... Może i pochodzenie tego słowa jest inne (ja jako Warszawiak pierwsze o tym słyszę), ale w tej chwili kibol=rozrabiaka.
Wszyscy ludzie, których znam uważają, że na mecze chodzą głównie kibice, a tych co rozrabiają jest garstka - niestety odpowiedzialność za ich wybryki spada na wszystkich.
3. Przepychanki milicja/policja - "kibole", albo (tak jak się kiedyś mówiło) pseudokibice od lat wyglądają tak samo. Panowie w szalikach tłuką się z siłami porządkowymi i lepiej tam nie chodzić, bo można oberwać od każdej ze stron.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Grzegorz Wink
Patrzysz na kibiców stereotypowo. Kupiłeś ich propagandowy wizerunek. Tyle.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ma Pan rację co do Lutni. Mówimy o tym samym klubie, tylko że on wiele razy zmieniał nazwę. Na stronie kibiców znalazłam ich aż tyle:
19.03.1922 - KS Lutnia Dębiec
sierpień 1922 - TS Liga Dębiec
styczeń 1925 - TS Liga Poznań
maj 1930 - KS KPW-Liga Poznań-Dworzec
wrzesień 1933 - KS KPW Poznań
marzec 1945 - KKS Poznań
styczeń 1948 - KS ZZK Poznań
maj 1949 - Zrzeszenie Sportowe Kolejarz Poznań
styczeń 1957 - KS Lech Poznań
grudzień 1957 – KKS Lech Poznań
czerwiec 1994 - PKP Lech Poznań
lipiec 1998 - WKP Lech Poznań
lipiec 1999 - Lech-Kreisel Poznań (nazwa nieoficjalna z użyciem ówczesnego sponsora)
czerwiec 2006 - KKS Lech Poznań SA.
A co do "kibola", to proszę pamiętać, że Pan to słowo inaczej odbiera jako poznaniak. Kibice (niekoniecznie z Poznania) może też jeszcze kojarzą jego pierwotne znaczenie. Ale dla osoby "postronnej" z innego regionu "kibic" i "kibol" brzmią mniej więcej tak jak "robotnik" i "robol".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jest takie powiedzonko: "nie ma głupich pytań - są tylko głupie odpowiedzi". :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

To znaczy, że jak zwykle nie ma pan pojęcia o czy mówi....

Komentarz został ukrytyrozwiń

To znaczy, że te wszystkie wybijanie szyb w autobusach, niszczenie samochodów, przewracanie ławek, "ustawki" celem pobicia innych grup, agresywny stosunek do przypadkowych przechodniów i inne tego typu, to wymysł mediów? Tak naprawdę tzw. "kibole" to ludzie spokojni i przyjaźnie nastawieni do świata?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Marto jeśli już to mówimy raczej o Warcie Poznań bo w Latach dwudziestych to powstała ale Lutnia Dębiec (Debiec przyłączono do Poznania w 1936 roku).

Cały artykuł był napisany tylko po to by pokazać, że kibole i kibice to właśnie to samo.
Natomiast "kibicowanie" jak czyni to pan z Jarocina różnym Relaom czy Barcelonom wywołuje tylko usmiech politowania na twarzach prawdziwych kibiców.

Tak się dziwnie składa, że artyuł mój wywędrował na jedną ze stron kibicowskich i został tam bardzo ciepło przyjęty. Każdy do zrozumiał. Nikt nie miał problemu z pojęciem kibol etc. Jedna osoba stiwerdziła jednak, że niepotrzebnie się męczyłem bo "oni" i tak nie zrozumieją. Czytając dzisiejsze wpisy muszę stwierdzić, że po części miała rację.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.