Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

8882 miejsce

Polska krajem pogańskim? O zabobonach słów kilka

Obserwuję Polaków od lat i zaczynam się bać. Czyżby nasz kraj nie rozwijał się intelektualnie?

 / Fot. Francesca Cesa Bianchi, CC BY-SA 3.0 / WikipediaPrzebywając od czasu do czasu w różnych częściach Polski, spostrzegłam, że ludzie wierzą w przeróżne zabobony. Najczęściej jest to czerwona wstążeczka, zapobiegająca urokom rzucanym przez mających "złe oczy" oraz czarny kot. Odkąd mieszkam w powiecie częstochowskim, odkryłam jeszcze większe zacofanie myślowe, które pośrednio dotknęło mnie.

Kiedy zaszłam w ciążę, "życzliwi" ostrzegali mnie przed przechodzeniem pod wiszącymi sznurami, twierdząc, że podczas porodu dziecku owinie się pępowina wokół szyi. Nie wolno mi się przestraszyć i jednocześnie dotknąć własnego ciała, bo dziecko urodzi się ze znamieniem. Nie pozwalano mi oglądać fantastycznych filmów, bo oglądając fikcyjne stworki, sprowadzę na dziecko nieszczęście w postaci podobieństwa do tegoż stworka (przecież z nim nie kopuluję).

Gdy dopadła mnie migrena (w moim przypadku dziedziczna), kazano mi się zaś przecierać skarpetką, świeżo zdjętą z nogi (na samą myśl robi mi się mdło), ewentualnie inną częścią garderoby, przylegającą do ciała, co miało zrzucić urok. Rozśmiesza mnie natomiast wkładanie do butów młodej pary pieniędzy, żeby te się młodych trzymały przez całe życie (ja twierdzę, że kto nie znajdzie dobrej pracy, to pieniądz w bucie nic nie pomoże). Zakręcenie panny młodej w kółko przez dopiero co poślubionego małżonka też nic nie pomoże na pojawienie się potomstwa, jeśli któreś z małżonków okaże się bezpłodne.

Są też tacy, co boją się podziękować za szczere życzenia powodzenia, np. w pracy, bo sądzą, że podziękowanie przyniesie odwrotny skutek. W wigilię Bożego Narodzenia, co zrobisz, to będzie się to dziać przez cały rok - w takim razie nie oddajmy w ten wieczór moczu, bo spędzimy w łazience na tej czynności cały rok, podobnie nie płaczmy, nie sprzątajmy, nie rozbierajmy się do snu, nie róbmy nic.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (20):

Sortuj komentarze:

Polacy nie gęsi swoje Pisma Święte mają; jakie? Co to jest Pismo Święte? Pismo Święte to zbiór praw (Konstytucja itd.), historia oraz przepowiednie (jasno- i ciemnowidzenie wieszczów; np. Mickiewicza, że Polska będzie od morza do morza jeśli Polacy...) ukazujące co się z narodem działo lub dziać będzie gdy przestrzegał lub naruszał albo gdy będzie przestrzegał lub naruszał Je (Pismo Święte swojego narodu czyli Konstytucje itd.).

Komentarz został ukrytyrozwiń
MARZENA MARCINKOWSKA
  • MARZENA MARCINKOWSKA
  • 01.06.2012 22:59

Dawno mnie tu nie było, ale jest okazja, ponieważ spodziewam się dziecka i wciśnięto do mojej świadomości jeszcze jeden zabobon. Podobno nie wolno mi prać skarpet ręcznie, bo dziecku będzie śmierdzieć z buzi. Rozbawiło mnie to niesamowicie, szczególnie po tym, jak tłumaczylam osobie, która mi to ostrzeżenie dała, że jak dziecko będzie mieć zdrowe migdałki, dziąsła, zęby i przewód pokarmowy z żołądkiem na czele, to i skarpety nie zaszkodzą. Znajomą w tym momencie zablokowało fonetycznie, a minę miała nie do opisania. :-)) I pomyśleć, że niektórzy wierzą w skarpety :-)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Fajny artykuł. Nie jestem osobą wierzącą w przesądy, nie miałam czerwonych majtek na studniówce i maturze, suknię ślubną wybierałam z mężem, ślub nie odbył się w miesiącu z "r", przestraszona w ciąży dotknęłam się gdzieś, nie noszę łuski karpia, nie wierzę, że 365 dni będzie pękała mi głowa, bo przecież jaki Nowy Rok...
Nie jestem jednak zażenowana faktem, że tyle zabobonów jest nadal "aktywnych" w naszym kraju. Niektóre z nich stały się elementem kultury, tradycji, tak jak już napisała Barbara. Nie wyobrażam sobie świąt bez choinki, choć nie wiedziałam, że jej brak źle wróży. Gdyby dziecko darło mi się dniami i nocami, pomimo, że najedzone, przewinięte, wytulone, bez kolek, pewnie przelałabym wosk. Nie dlatego, że jestem przekonana o możliwości zauroczenia, ale dlatego, że byłabym gotowa wypróbować wszystkich sposobów, oczywiście w granicach zdrowego rozsądku...do pieca bym nie wsadziła ;). Niektóre przesądy są stosowane na zasadzie chwytania się wszelkich możliwości, chcemy wierzyć, że zawsze jest jakaś deska ratunku. Nosimy szczęśliwe medaliki, kamyki, monety, czy pierścienie, bo dzięki nim czujemy się bezpieczniej. Jak zdawałam maturę, na wszystkie egzaminy nosiłam ze sobą maleńkiego słonika, kiedy wyszłam z ostatniego ustnego, który jak uważałam nie poszedł mi najlepiej, słonik wyśliznął się z dloni i w zderzeniu z podłogą stracił trąbę. Byłam przekonana, że oblałam, to znak! Znaczylo to jednak tylko tyle, że słonik był kruchy ;)
Od tamtej pory nie noszę żadnych przynoszących szczęście pierdółek, w obawie, że jeszcze bym uwierzyła w ich działanie i w przypadku zgubienia, zniszczenia, oczekiwałabym na pecha.
Część wierzeń wynika z poszukiwań odpowiedzi na pytanie "dlaczego?". Nie zawsze ją znajdujemy, nie zawsze chcemy się do niej przyznać. Dlaczego moje małżeństwo się rozpadło? Ano na pewno dlatego, że w dniu ślubu padał deszcz! Dlaczego moje dziecko chciało sie powiesić na pępowinie? Zapewne to wina tego sznura! A dlaczego Kochanie nasz synek jest tak czarny jak sąsiad? Ach, muszę się przyznać Najdroższy, że zapatrzyłam się tak na niego w ciąży...
Mnie to nie irytuje, mnie to bawi :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Robert Miernik - hmmm wiara i wyobraźnia też nie gwarantują szczęśliwszego życia, może tylko łatwiej pozwalają się samemu oszukiwać. Droga która chcemy iść jest nam nieznana. szukamy jej ciągle, nie dojrzeliśmy naszym stanem duchowym - czyt. świadomości, aby ją znaleźć. Racjonalizm "szkiełko i oko" jest szybsze... i w tym cały kłopot. Tak mi się wydaje. Dlatego coraz mniej zadowolonych ludzi a coraz więcej zestresowanych i zagubionych, nie- szczęśliwych

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oczywiście, że można żyć w świecie zer i jedynek, ale czy takie 'szkiełko i oko' gwarantuje szczęśliwsze życie, czy naprawdę życie bez wyobraźni i wiary (w co by się nie wierzyło) to droga w którą chcemy iść?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przypomniał mi się jeszcze jeden przesąd. Mianowicie, jak dziewczynka jest chrzczona szybko po urodzeniu, to wcześnie wyjdzie za mąż, a jak tych miesięcy do chrztu upłynie wiele, to wyjdzie poźno lub wcale,a bez chrztu -panna do końca życia. I tu przykład: znam panią z rodziny ateistów.Jest nie chrzczona,ma dobrego męża,troje dzieci (też nie chrzczonych),wnuki.Żyją na ślubach cywilnych,mają się dobrze.Mnie chrzcili,jak miałam 2,5 roku,a na brak powodzenia nie narzekałam i męża też mam...:-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dodam, wg. mnie niektóre niby gusła, zabobony, przesądy, są częścią naszej tradycji i kultury. Przynajmniej ja je tak rozumiem, i dlatego nie ganię, a nawet sama szoruję łuskę z wigilijnego karpią naklejam na przeźroczysta taśmę i chowam do portmonetki, bo to pamiątka wieczerzy wyjątkowej, jedynej w roku. Dlatego wkładam siano pod obrus wigilijny i ubieram choinkę, dlatego wieszam jemiołę. Kocham tradycję i zwyczaje i obyczaje, staram się je pielęgnować. A że niektóre ocierają się o przesądy? no cóż , wiara czyni cuda. Czyż nie? Można przecież doskonale odróżnić zabobon, przesąd, czy wiarę w gusła,( Anielka w piecu ) od tradycji , obyczaju. zwyczaju... itd....

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Marzena Marcinkowska. - o chrzcei Costa Concordia napisałam nie dlatego, że wierzę iż nierozbita butelka szampana , oraz 13 ty piątek przynoszą pecha i katastrofy, lecz dlatego iż autorka sugeruje jakoby Polska i Polacy byli tylko krajem pogańskim wierzącym w przesądy. Otóż nie, Nie tylko w Polsce ludzie bawią się tymi przesądami.
"Bawią się " w wielu innych krajach w których pogaństwa nigdy nie było.

Napisałam o Hamsie - dłoni , która "chroni" od zła
link
Dla jednych medalik i talizman, dla innych różaniec , a dla kogoś
siadanie na 3 minuty przed wyjściem z domu w daleką podróż. To ostatnie to stało się zwyczajem bardziej niż wiarą w przesąd.
Jest jeszcze rękawiczka, która spadnie )prawa lub lewa.) swędząca dłoń, lub głowa.

Jeśli chodzi o mnie, oczywiście nie wierzę w żadne przesądy, ale...hihihi, niektórym jestem wdzięczna za włączenie mojej czujności i ostrożności...o której czasem zapominamy w zuchwalstwie, brawurze, pewności siebie

Komentarz został ukrytyrozwiń
pechowiec
  • pechowiec
  • 16.01.2012 15:50

Wierzę tylko w jeden zabobon , gdy kobieta przechodzi z pustym wiadrem albo innym pustym przedmiotem (torby , siatki, reklamówki itp) ale z przymrużeniem nie jednego ale obu oczu .Pomimo takiego mego pechowego zdarzenia.
Otóż , było to kilkadziesiąt lat temu gdy po raz pierwszy w życiu jechałem motocyklem i to jako świeżo upieczony kierowca z Prawem Jazdy w kieszeni.Ledwo co wyjechałem na rogatki miasta a tu pech -kobieta z domku jednorodzinnego przechodziła przez jezdnię !!!Prz-chodziła z pustym wiadrem do ogródka i gdy ją minąłem ujechawszy jeszcze z 500 m , powietrze z tylnego koła całkowicie uszło.Przez około 3km. poprowadziłem ten motocykl do garażu.Tak robiłem z 5 razy .Wymieniałem dętkę na sklejona i zawsze jechałem ale najdalej 3-4 km.
Tak to całą niedzielę jeździłem z jako pełnoprawny użytkownik drug.
Do dzisiaj z przymrużeniem oka ale jednak , przepuszczam panie z pustymi torbami , czy wiadrami i czekam!Czekam jak inny przejdzie przez ten trefny dla mnie teren albo przejedzie .
Teraz odpukać w niemalowane drewno aby nie zapeszyć .

Komentarz został ukrytyrozwiń

...niektórzy dorzucają jeszcze różaniec,chociaż ma on pogańskie korzenie...a wypadkom to nie przeszkadza

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.