Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

16698 miejsce

Polska "krucjata antykibolska"

Od kilku lat jesteśmy świadkami rozwoju sportowej infrastruktury, zwłaszcza jeśli chodzi o piłkę nożną. W Polsce zaczęły powstawać nowoczesne stadiony, mające być, długo oczekiwanym przez opinię publiczną, krokiem ku Europie.

 / Fot. www.flickr.comNa wielu ligowych stadionach w kraju kibice otrzymali komfort oglądania meczów piłkarskich z nowoczesnych trybun, posiadających bogate zaplecze cateringowe, dobrą widoczność i nowoczesne, czyste toalety (znane niegdyś tylko z opowiadań).

W szarym polskim futbolu powiew Europy musiał się jednak wiązać także ze znacznymi podwyżkami cen biletów na trybuny o najlepszej widoczności, nawet o kilkadziesiąt procent. Najwierniejsi kibice swoich drużyn od lat przywiązani do tradycji i barw klubowych chcąc nie chcąc musieli zaakceptować nowy stan rzeczy. Podwyżki cen biletów nie stały się większą przeszkodą, okazało się nią coś innego.

W zamian za komfort na stadionach zaczęto oczekiwać od fanów „dostosowania” się do przyjętego przez polityków i media nowego modelu kibicowania. Od lat nieskuteczna walka z chuligaństwem, miała przybrać nowy kierunek. W perspektywie otrzymania organizacji turnieju EURO 2012 rząd PO postawił sobie za cel wykluczenie osób łamiących prawo i zaprowadzenie na trybunach atmosfery rodem z angielskich trybun, stawianych wielokrotnie w mediach za wzór. Rządowa polityka wojny z chuligaństwem miała zakładać eliminację z trybun ludzi łamiących prawo poprzez zdecydowane i bezwzględne zaostrzenie regulaminu stadionu. Wychodząc z założenia „Dura lex set lex”, gabinet Donalda Tuska znowelizował ustawę o bezpieczeństwie imprez masowych, zatwierdzając niespotykane dotąd restrykcje wobec kibiców.

Nowa ustawa poprzez brak jasnych wytycznych co do interpretacji przepisów dała organom przymusu ogromne pole do nadużyć, co staje się dziś normą. Np. szeroko rozumiane „niewykonywanie poleceń służby porządkowej” skutkuje minimum 2 tys zł grzywny, a nawet karą ograniczenia wolności. Podobne zarządzenia dają zielone światło ministerstwu spraw wewnętrznych na „wymianę publiczności” na naszych stadionach która odbywa się z ogromnym natężeniem.

Wybór Polski na Euro 2012 poskutkował zdecydowanym nasileniem walki z kibicami łamiącymi prawo. Tuż po wydarzeniach z 3 maja 2011, gdy podczas finału pucharu polski w Bydgoszczy na murawę wbiegli kibice Legii, cieszący się ze zwycięstwa oraz incydentach z udziałem części kibiców Lecha, premier wezwał wojewodów do zamknięcia stadionów obu drużyn. Decyzja prezesa rady ministrów została w mediach przedstawiona jako konieczna, jednak była w istocie posunięciem niezbyt fortunnym.

Podniosły się głosy sprzeciwu, że konsekwencje złamania prawa powinny zostać wyciągnięte tylko wobec winowajców, a nie wobec wszystkich kibiców. Zamknięcie stadionu uderzyło najbardziej w fanów, którzy nie brali udziału w bydgoskim meczu i kluby, tracące poważne dochody z biletów, dni meczowych, a w pakiecie i swój wizerunek.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.