Facebook Google+ Twitter

Polska Liga Siatkówki: AZS Częstochowa drugim finalistą

Wkręt-Met Domex AZS Częstochowa pokonał w piątym, decydującym spotkaniu półfinałowym Jastrzębski Węgiel 3:0 i awansował do finału rozgrywek Polskiej Ligi Siatkówki, w którym zmierzy się ze Skrą Bełchatów.

 / Fot. pls.plKibice zgromadzeni w hali Polonia obejrzeli niezły, aczkolwiek jednostronny mecz. Większych emocji przysporzył jedynie drugi set, w którym zwodnicy obydwu drużyn zgotowali kibicom prawdziwy horror.

I set


Spotkanie rozpoczęło się od dobrego ataku Krzysztofa Gierczyńskiego z lewego skrzydła. Po chwili na zagrywce pojawił się środkowy gospodarzy, Robert Szczerbaniuk. Jego atomowe uderzenia odrzuciły jastrzębian od siatki, z czego dwóch w ogóle nie potrafili odebrać. Atk Marcin Wiki z szóstej strefy dał częstochowianom piąty punk, przy zaledwie jednym gości. Roberto Santilli, opiekun przyjezdnych, zdecydował się na wzięcie czasu. Jednak jego podopieczni nadal kiepsko przyjmowali, zaś siatkarze spod Jasnej Góry byli bezbłędni w kontrach. Błąd kompletnie niewidocznego na początku spotkania Dawida Murka przyniósł pierwszą przerwę techniczną, przy wyniku 8:3.

Nikolay Ivanov, rozgrywający Jastrzębskiego Węgla, starał się grać dużo środkiem, i gdy tylko miał w miarę dokładną piłkę, ogrywał przeciwników. Jego skrzydłowi nie radzili sobie z dobrze ustawionym blokiem przeciwników. Z kolei Paweł Woicki prowadził urozmaiconą grę. Po kiwce Piotra Nowakowskiego o drugi time- out poprosił trener klubu ze Śląska.

Dobrze dysponowany w zespole gości był Brazylijczyk Rafa, który zastąpił w pierwszej szóstce, występującego we wcześniejszych meczach, Igora Yudina. Bardzo dobrze spisywał się w defensywie. Na drugiej przerwie technicznej było 16:11.

Przewaga częstochowian wzrosła do ośmiu oczek, po tym, jak Wika skończył kontrę i zagrał asa. Goście nie mogli ustawić szczelnego bloku, ponieważ Woicki "sypał" bardzo szybko i nieprzewidywalnie. Dodatkowo świetnie bronił Gacek. Ta partia zakończyła się atakiem Marcina Wiki.

II set


Pierwszy punkt tej partii zdobył zbiciem ze środka siatki Jewgienij Ivanov. Po jego blokach na Szczerbaniuku i Gierczyńskim na tablicy widniał wynik 0:4. Lecz po kilku chwilach strata była niemalże odrobiona - kapitan Wkręt-Metu zaatakował z szóstej strefy na 5:6. Na pierwszej przerwie technicznej goście prowadzili 8:6.

Po powrocie na boisko źle przyjął Rafa i byliśmy świadkami remisu 8:8. Następnie toczyła się gra punkt za punkt. "Akademicy" szybko zdobyli dwupunktową przewagę, po skutecznej kontrze. Przy takiej różnicy punktowej zespoły schodziły na drugą przerwę techniczną.

W tej odsłonie Jastrzębski Węgiel już znacznie lepiej radził sobie z przyjęciem, aczkolwiek wciąż nie mógł znaleźć recepty na niezwykle silne i szybkie "ciosy" Szczerbaniuka, często posyłane z prędkością powyżej 120 km/h(!). Skuteczny w zespole przyjezdnych był, zupełnie niewidoczny w pierwszym secie, Robert Prygiel. Jednak to jego atak w antenkę pozwolił gospodarzom zwiększyć dystans do dwóch punktów, na co natychmiast zareagował Santilli.

Po ataku Wiki, dającym pierwszego setbola jego zespołowi, drugi time-out wykorzystał włoski szkoleniowiec Jastrzębia. Byliśmy świadkami niezwykle emocjonującej gry na przewagi, w której obaj rozgrywający posyłali piłki wyłącznie na skrzydła. Blok wprowadzonego w połowie seta Jurkiewicza dał dwudzieste ósme oczko klubowi ze Śląska, przy dwudziestu siedmiu AZS- u. Radosław Panas, opiekun częstochowian, przerwał więc grę. Murek otrzymał "czapę" i było 30:29. Brook Billings zakończył tę emocjonującą końcówkę blokiem na swoim vis a vis, Robercie Pryglu.

III set


Na boisku w drużynie Jastrzębskiego Węgla pozostali wprowadzeni w poprzedniej partii Grzegorz Łomacz i Wojciech Jurkiewicz. AZS rozpoczął od dwupunktowego prowadzenia. Santilli poprosił o czas przy stanie 5:2, po kontrze skończonej przez Wikę. Tuż przed pierwszą przerwą techniczną różnica wzrosła jeszcze o jedno oczko.

Dalej częstochowianie utrzymywali przewagę, a przy remisie po 11 wygrali długą i ładną akcję. Po pomyłce sędziego liniowego nastąpił drugi czas techniczny, przy 16:13.

Dobra zagrywka WIki dała znów czteropunktową różnicę na korzyść "Akademików'. Zareagował na to Santilli, biorąc time-out. Po asie Prygla wynik wynosił 20:21. On i Dawid Murek "trzymali grę" w ataku w tym fragmencie. Wypchnięcie piłki po bloku przez Wikę przyniosło gospodarzom pierwszego meczbola. Ten zawodnik zakończył spotkanie atakiem z prawego skrzydła.

MVP spotkania został wybrany Robert Szczerbaniuk.

Po dobrym, ale nie stojącym na najwyższym poziomie meczu Wkręt-Met Domex AZS Częsochowa pokonał przed własną publicznością Jastrzębski Węgiel 3:0 i awansował do finału play off'u, w którym zmierzy się ze Skrą Bełchatów. Na słowa uznania zasługują przede wszystkim: kapitalnie serwujący w tym meczu Robert Szczerbaniuk, niezawodny Marcin Wika, niesamowicie broniący Piotr Gacek i reżyser gry AZS- u - Paweł Woicki. Po zdobyciu Pucharu Polski siatkarze spod Jasnej Góry staną przed szansą wygrania drugiego trofeum w tym sezonie - Mistrzostwa Polski. Z pewnością jest to możliwe.

Piąty mecz półfinałowy Polskiej Ligi Siatkówki:

Wkręt-Met Domex AZS Częstochowa - Jastrzębski Węgiel 3:0 (15, 31, 22 ) stan rywalizacji 3:2

Składy:

AZS: Woicki, Wika, Gierczyński, Billings, Szczerbaniuk, Nowakowski, Gacek (l) oraz Stelmach

Trener: Radosław Panas

Jastrzębski Węgiel: N. Ivanov, Murek, Rafa, Prygiel, J. Ivanov, Czarnowski, Rusek (l) oraz Yudin, Łomacz, Jurkiewicz

Trener: Robero Santilli




Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Napisałeś, że AZS może zdobyć mistrza. Nie zgadzam się z tym, bo Skra jest nie do zdarcia. Wygra chociaż za nią nie przepadam. Plus dla Ciebie

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.