Pozycja materiału w rankingach:
Ponad dwieście tysięcy litrów osocza, które oddali polscy krwiodawcy prawdopodobnie zostanie zniszczone. Czy nie warto powalczyć o uratowanie tej cennej substancji?
Powalczyć na pewno warto, ale nie w tym rzecz. Kilkadziesiąt godzin temu rozpoczęła się akcja dotycząca poboru krwi. Problem polega na tym, że osocza nie ma już gdzie przetrzymywać. Chłodnie są przepełnione. Nie oznacza to nic innego, jak to, że osocze oddane przez kilkaset tysięcy Polaków najzwyczajniej w świecie się zmarnuje.
Ludzie odpowiedzialni za osocze w Polsce próbowali sprzedawać osocze, ale niestety nie udało się z bardzo prozaicznego powodu. Dla strony kupującej nasze osocze było zbyt drogie. Na przechowanie osocza wydaje się dwieście tysięcy złotych. Utylizacja przeterminowanego poprzez spalenie kosztuje kilkanaście tysięcy złotych. Przypominam, że do spalenia kwalifikuje się 200 tysięcy litrów, czyli około 300 ton. Sytuacja wydaje się należeć do tych z gatunku patowych.Zobacz także:
Artykuły
(12)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(3.20)
Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Krzysztof Futkowski 30.01.2011 13:20
Jedynym wyjściem wydaje się sprzedaż nawet po zaniżonych cenach. Pozwoli zminimalizować straty chociaż finansowe.
To przykre szczególnie dla HONOROWYCH DAWCÓW !