Facebook Google+ Twitter

Polska – Meksyk 1:1. Czerwona kartka dla Obraniaka

W kolejnym sprawdzianie przed Euro 2012 Polska zremisowała z reprezentacją Meksyku. Trener Franciszek Smuda po meczu nie krył zadowolenia z wyniku.

 / Fot. Piotr Galas, W24- Meksyk to drużyna złożona ze świetnych piłkarzy, każdy mecz traktują poważnie - mówił przed spotkaniem polski selekcjoner. Respekt przed zdobywcą Złotego Pucharu Concacaf był uzasadniony, bo goście przyjechali do Warszawy w najsilniejszym składzie, na czele z Rafaelem Marquezem, Giovannim dos Santosem i Javierem Hernandzem, który jako jedyny z meksykańskich gwiazdorów pojawił się na placu gry od pierwszej minuty.

W wyjściowym składzie biało-czerwonych swoje szanse dostali dublerzy - Przemysław Tytoń, wracający do kadry po dwuletniej przerwie Marcin Wasilewski, Adam Matuszczyk i Paweł Brożek.

Początek meczu to szarpana i nerwowa gra z obu stron. Pierwsi z marazmu wyrwali się goście, ale w dobrej sytuacji Hernandez źle strącił piłkę do wbiegającego w nasze pole bramkowe Guardado. W odpowiedzi kilkadziesiąt sekund później niecelnie strzelał Brożek. Napastnik Trabzonsporu w pierwszym kwadransie nie mógł znaleźć sobie miejsca na boisku i raził niecelnymi podaniami. Zrehabilitował się w 24. minucie, wykorzystując podanie Adriana Mierzejewskiego, którego wcześniej świetnie wypuścił po prawym skrzydle Jakub Błaszczykowski. Prowadzenie podziałało na Polaków mobilizująco i gdy wydawało się, że na dobre opanują środek pola, groźną akcję przeprowadził Andres Guardado, w ostatniej chwili powstrzymany przez polskich obrońców. Szybko rozegrany rzut rożny, dośrodkowanie w pole karne i po przypadkowym strącaniu piłka trafiła pod nogi Hernandeza, który strzałem tuż przy słupku pokonał Tytonia.

Zobacz zdjęcia z meczu



Po stracie bramki ekipa Smudy oddała całkowicie inicjatywę Meksykowi. Największe zagrożenie nadciągało ze strony prawoskrzydłowego Pablo Barrery, który błyskotliwymi dryblingami sprawiał ogromne problemy naszej defensywie. Z dziennikarskiego obowiązku należy odnotować słabe strzały z dystansu Matuszczyka i Wawrzyniaka.

Drugą część meczu lepiej zaczęli Polacy, ale sytuacji sam na sam nie wykorzystał Mierzejewski. Z upływem czasu kontrolę nad wydarzeniami na boisku przejmowali jednak podopieczni trenera de la Torre, którzy swobodnie operowali piłką, wymieniali wiele podań na naszej połowie, ale długo nie potrafili stworzyć klarownych sytuacji bramkowych.

Grę gości ożywił dopiero wprowadzony w 64. minucie Dos Santos. Jego sposób prowadzenki piłki i szeroki przegląd pola znamionował najwyższą światową klasę i ponadprzeciętną boiskową inteligencję. Pomysł Smudy na Meksyk pt. "szybko grać, szybko odbierać" zaczął stopniowo upadać, bo zawodnicy zbyt łatwo tracili piłkę i narażali się na kontry.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.