Facebook Google+ Twitter

Polska nie musi być tarczą USA

Jeżeli Polska ma być czymś więcej niż podnóżkiem Stanów Zjednoczonych, to nic dziwnego, że w kwestii budowy wyrzutni rakiet na jej terytorium stawia swojemu partnerowi warunki.

Niewątpliwie jesteśmy sojusznikiem USA. I to sojusznikiem lojalnym. Wobec tego trudno oczekiwać, abyśmy wypełniali każdą zachciankę Amerykanów bez zastanowienia. Donald Tusk powiedział na konferencji prasowej, że jego rząd odrzuca obecną ofertę amerykańską w sprawie budowy na terytorium Polski elementu tarczy antyrakietowej. Bazy w Redzikowie więc nie ma. Przynajmniej na razie.

Tarcza, o ile jest potrzebna w ogóle (choć więcej bezpieczeństwa to zapewne lepiej niż mniej), potrzebna jest dużo bardziej Stanom Zjednoczonym niż nam. W związku z tym to właśnie naszym partnerom zależy na jej wybudowaniu w większym stopniu. Jako lojalni sojusznicy możemy udostępnić swoje terytorium na jeden z jej elementów, ale bynajmniej nie za biały uśmiech prezydenta Busha.

Samo wybudowanie tarczy, obiektywnie rzecz biorąc, jako potencjalny cel ataku oraz przejaw naszego bliskiego sojuszu z USA, obniża nasze bezpieczeństwo. Chyba nikt nie sądzi, że Polska jest na czele państw uważanych przez Iran czy Koreę Północną za wrogów. Nic więc dziwnego, że rząd stawia warunki, mające ten uszczerbek na bezpieczeństwie zrekompensować. Mowa jest między innymi o obecności na
naszym terytorium systemu rakiet Patriot. Amerykanie, którzy są „zszokowani” odrzuceniem ich propozycji przez rząd, chcieli użyczać nam rakiet na jeden miesiąc w każdym kwartale. Trochę to groteskowe, bo przecież wątpliwe, aby polska i amerykańska dyplomacja była w stanie wynegocjować z napastnikami ewentualny moment ataku.

Żeby było jasne, same rakiety czy inne udogodnienia nie są tu żadną jałmużną od bogatego wujka, ale uczciwym żądaniem wobec skutków i kosztów amerykańskiego projektu. Jeżeli bierzemy sojusz między krajami na poważnie, to obie strony muszą poważnie do swoich zobowiązań podchodzić. A cóż to za sojusz, gdy Polacy, mimo wszystkich gestów lojalności, w dalszym ciągu jeżdżą do USA po otrzymaniu wizy, a nawet i gospodarczy wymiar naszego udziału w wojnie irackiej wypada blado. Nawet z amerykańskimi F-16 nie obyło się bez problemów, nie mówiąc już o kwestii offsetu. Tak samo w tej sytuacji, nie wypada padać do stóp i błagać o tarczę.

Polska w budowie tarczy zwyczajnie musi widzieć również swój własny interes. Mówienie o tym, że musimy trzymać się blisko Stanów Zjednoczonych i zgodzić się na budowę tarczy właściwie niezależnie od warunków jest w mojej ocenie błędnym rozumieniem polskiego interesu. To prawda, że USA są gwarantem naszego bezpieczeństwa, ale jest nim też zarówno NATO, jak i Unia Europejska. Jeżeli mamy mieć z krajem George'a Busha specjalne relacje, to powinniśmy również oczekiwać wzajemności w postaci specjalnego traktowania. Przy tym, nie możemy zapominać, że leżymy w Europie i że nasze europejskie interesy są z pewnością nie mniej ważne niż nasz interes za oceanem. Wobec tego musimy zręcznie balansować tak, aby utrzymywać dobre stosunki ze stałym partnerem w postaci USA, jak i z krajami UE oraz silną pozycję wobec Rosji, której pomóc mogą sojusze z oboma tymi ośrodkami. Temu ostatniemu na pewno nie pomoże zaś bezwarunkowa zgoda na tarczę w Polsce.

Nie ma przeciwwskazań, aby amerykańska wyrzutnia rakiet została w Polsce wybudowana. Byłby to przejaw trwałości sojuszu pomiędzy tymi państwami, jak i element globalnego systemu, zwiększającego bezpieczeństwo krajów NATO. Zarazem, sama tarcza nie powinna być owocem ideowej pasji, ale instalacją przemyślaną i opłacającą się wszystkim stronom. Również ze względu na geopolityczną otoczkę i dyplomatyczny wymiar jej znaczenia. Pośpiech, jak i emocje, są tu więc niepotrzebne. Tym bardziej wobec zbliżającego się końca kadencji prezydenta George'a Busha. Bo wtedy, gdy Bush będzie koniecznie chciał ogłosić sukces i wtedy, gdy Barack Obama faktycznie przywróci USA na drogę izolacjonizmu, jeszcze wiele może się wydarzyć.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Zgadzam sie z tezami zawartymi w tekście: póki co sojusz z USA dał nam kilkadziesiąt wdów, sierot po poległych w imię Wuja sama żołnierzach. No i niemrawe F16...

Komentarz został ukrytyrozwiń

" Samo wybudowanie tarczy, obiektywnie rzecz biorąc, jako potencjalny cel ataku oraz przejaw naszego bliskiego sojuszu z USA, obniża nasze bezpieczeństwo."

" Nie ma przeciwwskazań, aby amerykańska wyrzutnia rakiet została w Polsce wybudowana."

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.