Nie wiem jak Ciebie, Drogu Czytelniku, ale mnie osobiście śmieszą inicjatywy spod znaku "Dzień bez...". Podsuwano już nam "Dzień bez papierosa", "Dzień bez Facebooka" czy "Dzień bez Smoleńska".
O ile jednak nawoływania do rzucenia palenia smoły czy rozwijania wirtualnych przyjaźni może i przyniosły wymierne efekty, to - jak wiemy - w przypadku smoleńskim, taki dzień okazał się niewypałem, a wręcz strzałem we własną stopę.
I takim samym niewypałem byłaby akcja "Dzień bez krzyża" (czytaj: dyskusji o nim). Dlaczego? Bo, chcąc nie chcąc, dostajemy coraz to nowe podniety do "Dnia z krzyżem".
Oto najpierw pewien znany ksiądz dostał oficjalny zakaz publicznych wystąpień, gdy zaznaczył m.in., że "nie na walce o krzyż w Sejmie polega piękno Ewangelii". Potem, pewien radny z Gorzowa złożył wniosek o skończenie ze stawianiem krzyży w miejscach wypadków. Według niego, ich mnogość "rozprasza kierowców". Poza tym, pobocza "nie są godnym na nie miejscem, bo np. obsikują je psy i koty".
Zaraz, zaraz, Panie Radny! A to akurat na cmentarzu, polskim psom i kotom nagle odechciewa się sikać? Albo, czy migający golizną billboard lub gąszcz przydrożnych reklam nie rozprasza? Krzyże i kapliczki na rozstajach dróg są częścią naszego krajobrazu, więc jak nie zrozumieć rodaka-patrioty, który w zmianie krajobrazu widzi próbę zmiany kultury, ba - historii swej ojczyzny?
Co zaś do księdza-banity, to również ciężko go bronić - jakaż bowiem szanująca się organizacja pozwoli sobie na wyłamywanie się swych członków? Jedność ponad wszystko! Co innego, gdyby nie o tę jedność w takim ziemskim członkostwie się rozchodziło, a o "nieziemskie" przywileje… Przywileje, niezależne od deklarowanych "światowych" przynależności… Jednak nasza tradycja każe nie tyle ruszać głową, co nogami w coniedzielnym rytuale. Skoro zaś rytuał, to i amulety, talizmany, symbole…
Może więc dlatego, o symbolice wiary wielu potrafi szczekać na lewo i prawo, a o jej zasadach ani się nie zająkną. Temat jest tym trudniejszy, gdyż psy Pawłowa śliniły się na znak świetlny, a Polska ślini się i na znak krzyża, i na jego brak. Pawłow z nami miałby wyjątkowo pieskie życie…
(Jacek Wąsowicz)