Facebook Google+ Twitter

Polska piłka stacza się na dno światowego futbolu

Już od 10 lat polskie kluby nie potrafią awansować do elitarnych rozgrywek Ligi Mistrzów. W Pucharze UEFA również nie mogą sobie poradzić z europejskimi średniakami. Cała prawda o polskim futbolu.

W sezonie 1995/1996 Legia Warszawa wywalczyła awans do Ligi Mistrzów, wygrywając w eliminacjach rywalizację ze szwedzkim IFK Goeteborg. W rozgrywkach grupowych legioniści zagrali bardzo dobrze, notując dwa zwycięstwa, jeden remis i trzy porażki. Te wyniki dały im awans do ćwierćfinału, gdzie ulegli Panathinaikosowi Ateny. Rok później Widzew Łódź prowadzony przez Franciszka Smudę powtórzył wyczyn legionistów i również awansował do rozgrywek grupowych. Po jednym zwycięstwie, jednym remisie i czterech porażkach łódzki klub zajął trzecie miejsce w grupie i odpadł z Ligi Mistrzów.

Fakty odstraszają

Jest sezon 2006/2007. Polskie kluby już od dziesięciu lat nie potrafią awansować do elitarnego grona Ligi Mistrzów i nic nie wskazuje na to, że wreszcie przełamią złą serię. Nasze drużyny notorycznie odpadają w trzeciej rundzie eliminacji, gdzie problemem dla nich staje się już nawet wyeliminowanie ukraińskiego klubu (porażka Legii Warszawa z Szachtarem Donieck 0:1 i 2:3 w tym sezonie).

Pozostaje nam walka o Puchar UEFA, w którym biorą udział głównie "średniacy europejscy". Niestety okazuje się, że dla polskich zespołów są to także zbyt wysokie wymagania. W tym roku do rozgrywek grupowych Pucharu UEFA udało się awansować tylko Wiśle Kraków. Niestety, już po dwóch spotkaniach, w których doznała porażek 1:2 z Blackburn i Nancy szanse na awans pozostają tylko teoretyczne. W ubiegłym roku w rozgrywkach grupowych Amica Wronki skompromitowała się przegrywając wszystkie cztery mecze, strzelając zaledwie 3 bramki przy 16 straconych. Z czego wynika słabość polskich zespołów i co zrobić, aby w przyszłości nasze zespoły zaczęły osiągać sukcesy w rozgrywkach europejskich?

Zła organizacja

W naszym kraju nie ma, niestety, dobrze zorganizowanego klubu. Najbliżej osiągnięcia ideału jest zespół Korony Kielce, który przez niektórych fachowców jest uważany za jedyny polski "klub z przyszłością". To właśnie w Kielcach potrafiono w dwa lata awansować z trzeciej ligi do pierwszej. To właśnie tutaj wybudowano najnowocześniejszy stadion w Polsce. Po trzecie, to właśnie kielecka drużyna prezentuje najpiękniejszy futbol w kraju. Czego chcieć więcej? Pozostaje tylko czekać na pierwszy w historii klubu tytuł Mistrza Polski.

Patrząc na organizację innych polskich drużyn, nie wygląda już tak różowo. Większość z nich ma spore długi i co roku pojawiają się problemy z otrzymywaniem licencji na grę w Ekstraklasie. Być może w przyszłości o starcie w rozgrywkach pierwszej ligi nie będą już decydowały wyniki, a budżety poszczególnych zespołów.

Ogromnym problemem w polskiej piłce jest panujący wśród trenerów strach przed zbyt szybkim wprowadzaniem do pierwszych drużyn młodych i utalentowanych zawodników. Na zachodzie w wielu klubach można zobaczyć grających 18-, 19- i 20-latków. Dlaczego u nas dostają tak mało szans na pokazanie się? Jakub Błaszczykowski jest najlepszym przykładem na to, że młodzi zawodnicy w Polsce mogą stanowić o sile zespołu. 21-letni zawodnik nie dość, że jest czołowym graczem krakowskiej Wisły, to występuje również w reprezentacji Polski prowadzonej przez Leo Beenhakkera.

Strach, o którym mówię, powoduje, że kluby sprowadzają do Polski mnóstwo zagranicznych zawodników. Niestety, nie są to dobrzy gracze i zamiast podnosić poziom naszej piłki, zajmują miejsce młodym polskim piłkarzom. Zdarzają się oczywiście udane transfery, jak Clebera do Wisły Kraków czy Napoleoniego do Widzewa Łódź, ale można je policzyć na palcach jednej ręki.

Poprawa polskiej piłki

Jeżeli nie chcemy, aby za parę lat polskie kluby rywalizowały "jak równy z równym", z takimi "potęgami" jak mistrz Liechtensteinu, w naszej piłce muszą nastąpić ogromne zmiany. Trzeba zmienić przede wszystkim tok myślenia przyświecający prezesom polskim klubów. Drużyna powinna być budowana wybiegając przy tym w przyszłość, a nie patrząc tylko na możliwość zysków pieniężnych w najbliższym czasie. Zmiany trenerów powinny być długo analizowane zanim podejmie się decyzję o zwolnieniu. Częste rotacje na tym stanowisku wpływają niekorzystnie dla drużyny. Potrzeba również, aby w polskich klubach robiono przemyślane transfery. Pieniądze łatwo wyrzucić w błoto, a to właśnie pieniądze są najbardziej potrzebne polskim klubom...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Zgadzam się w 100% z podanym przykładem holenderskiego Ajaxu. Ogólnie w Holandii młodzi zawodnicy mają świetne warunki do rozwoju. W Polsce jedynym takim klubem jest Gwarek Zabrze, który ma świetną bazę treningową i dobrych trenerów. Niestety, aby się tam dostać trzeba być wyśmienitym graczem. Przez testy przechodzą tylko najlepsi, ale potem mają oni świetne warunki i swoich menadżerów, dzięki którym łatwiej jest im później znaleźć dobry klub za granicą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Myślę, że za dobrą organizację można teżpochwalić Lecha Poznań...prognozuję, że już niedługo, jeśli nie w tym roku, zespół powalczy o Mistrza Polski i puchary. Zgadzam się co do kwestii piłkarzy zagranicznych. Właścicielom klubów proponuję wyjazd do Amsterdamu i zagłębienie się w strategię działań Ajaxu...tam stawia się na młodież...i potem wyrastają tacy zawodnicy jak Ibrahimovic, Sneijder, van der Vaart...itd...dobry artykuł +

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.