Facebook Google+ Twitter

Polska piłka w 2013 r.: pytania i prognozy

Kadra Waldemara Fornalika stanie do decydującej rozgrywki o mundial, Legia spróbuje przepędzić demony z końcówki ubiegłego sezonu, wyjaśni się przyszłość Roberta Lewandowskiego w Dortmundzie - w rytmie m.in. tych wydarzeń upłynie najbliższe 12 miesięcy.

Czy reprezentacja Polski awansuje do mistrzostw świata w Brazylii?

Pozycję wyjściową mamy nie najgorszą, ale skończył się czas, kiedy mogliśmy zadowalać się remisami. Zwłaszcza, że mamy niekorzystny terminarz - dwa ostatnie mecze eliminacji gramy na boiskach najgroźniejszych rywali. Rezerwując z urzędu pierwsze miejsce dla Anglii, bo trudno sobie wyobrazić mundial bez jej udziału (nawet mimo braku mobilizacji piłkarzy, ogniskujących swoje siły na Premier League), pozostanie nam walka o baraże z przeżywającą turbulencje Ukrainą (karuzela na stanowisku selekcjonera, kilka dni temu tą funkcję objął Mychajło Fomenko, czwarty w ciągu roku) i prężącą się na pierwszy awans w swojej krótkiej historii Czarnogórą. Brak Polski na drugich z rzędu mistrzostwach świata oznacza wygaśnięcie kontraktu Waldemara Fornalika.

Czy Legia zdobędzie pierwsze od siedmiu lat mistrzostwo?

Odwracając pytanie: jeśli nie Legia, to kto? Lech, który nie ma średniowartościowego napastnika? Polonia, w której wypłaty są tak regularne jak wykorzystane rzuty karne? Śląsk, z którym może pożegnać się jego absolutny lider Sebastian Mila? Na Łazienkowskiej jest wszystko, co trzeba: trener, który wchodząc drugi raz do tej samej rzeki chce coś udowodnić, całkiem sensownie zbudowany zespół (w ciasnej finansowej rzeczywistości), stabilne fundamenty organizacyjne. Jedno małe "ale", które może urosnąć do nieprzewidywalnych na dziś rozmiarów - powyższe zdanie było aktualne również rok temu. Piłkarze Legii zapewniają, że są mądrzejsi o tamto doświadczenie.

Czy polska drużyna zagra w fazie grupowej europejskich pucharów?

Wydawało się, że już powoli wychodzimy na prostą - przecież w lutym Wisła i Legia biły się jak równy z równym z wyżej notowanymi rywalami w 1/16 Ligi Europy. Paradoksalnie łatwiej zakwalifikować się do Ligi Mistrzów, ale nie ma takiej tezy, jakiej nasze drużyny eksportowe nie obalą. Dla tych, którzy oczekują natychmiastowego zbawienia polskiej piłki po ewentualnym awansie do klubowej elity, jako przestrogę niech służą przykłady Dinama Zagrzeb, Partizana Belgrad czy Debreczyna - nie istnieje prosta zależność między nawet powtarzającymi się epizodami w gronie najzamożniejszych a rzeczywistym poziomem kultury futbolu.

Czy Robert Lewandowski odejdzie z Borussii?

Trener Jurgen Klopp wielokrotnie dawał do zrozumienia, że ma dość jego menadżera Cezarego Kucharskiego, który dla swojego klienta domagał się podwyżki o 100 proc. (z 1,5 mln euro do 3 mln), ale nie był zainteresowany wydłużeniem wygasającego w 2014 r. kontraktu. Trzeci snajper Bundesligi mówi, że niewiele jest zespołów, do których może trafić. Media przymierzały go do połowy uczestników Ligi Mistrzów, z Realem, oboma klubami z Manchesteru (Ferguson już stanowczo zdementował) i Juventusem na czele. Gdyby od każdej niesprawdzonej spekulacji na konto 24-letniego napastnika trafiało jedno euro, Kucharski nie musiałby się targować o wyższe honorarium.

Czy padnie rekord transferowy ekstraklasy?

Najwięcej - 5,25 mln euro, kosztował dotąd Adrian Mierzejewski, choć cena finalna była raczej zasługą nieprzeciętnych zdolności do ubijania interesów Józefa Wojciechowskiego niż rzeczywistej wartości pomocnika Trabzonsporu.

Czy potrzeba było kryzysu, żeby otworzyły drzwi przed całkiem zdolną młodzieżą, jeszcze nie zmanierowaną ekstraklasowymi obyczajami i przeciętniactwem znacznej części starszego pokolenia? Czy Łukasik, Furmam i Kosecki, Wszołek i Teodorczyk, Linetty i Bereszyński, Stępiński i Rybicki dostaliby szansę, gdyby ekonomia nie przystawiła klubów do ściany? Trenerzy pewnie nie omieszkają im przypomnieć, że dobre pierwsze wrażenie można zrobić tylko raz, a wiosną potrzeba będzie czegoś więcej - równej, stabilnej formy, spektakularnych akcji, rzeczywistego wpływu na wyniki swojej drużyny.

Za 18-letniego Arkadiusza Milika, który nie zdążył rozegrać 50 meczów w ekstraklasie i strzelić 15 bramek, Aptekarze z Leverkusen zapłacili 2,6 mln euro. Nie trzeba przesadnego wysiłku, żeby oczami wyobraźni dostrzec kolejnego przedstawiciela młodego pokolenia składającego podpis na umowie z solidnym klubem z solidnej ligi. Za solidniejsze niż w przypadku Milika pieniądze.

Czy wygaśnie nieodwzajemnione uczucie Bogusława Cupiała do Wisły?

To na razie najgorszy sezon Białej Gwiazdy w erze biznesmena z Mysłowic. Próbował już wszystkiego - konstruował drużynę to opartą na Polakach, to na obcokrajowcach, zatrudniał najlepszych polskich (Smuda, Engel, Kasperczak) i obiecujących zagranicznych trenerów (Petrescu, Maaskant). Pułap swoich marzeń, ocierających się o Ligę Mistrzów, musi obniżyć parę półek w dół - do zajęcia pozycji, którą będzie można uznać za minimum przyzwoitości. Dziś Wisła prezentuje chyba najbardziej antypatyczny futbol na polskich boiskach, wygląda na zespół niezbilansowany, brakuje jej charakteru i stu innych rzeczy, o których trudno ją było podejrzewać jeszcze kilka sezonu wstecz.

Na spotkaniu opłatkowym przy Reymonta polski "Król kabli" zapowiedział, że latem jeszcze raz zdobędzie się na dofinansowanie zespołu. Rudna wiosenna zostanie potraktowana jako konieczny okres przejściowy. Wiceprezes Jacek Bednarz nie wyklucza renegocjowania kontraktów z niektórymi piłkarzami pobierającymi nieproporcjonalnie wysokie pensje, inni, więcej niż niemile widziani pod Wawelem, mają otrzymać propozycję rozwiązania kontraktu. Syzyfowa praca.

Miłość jest ślepa.

Znajdź nas na Google+


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.