Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

38292 miejsce

Polska potęgą lekkoatletyczną?

Po wczorajszym, niewyobrażalnym, sukcesie polskich tyczkarek, mediach ogłosiły, że jesteśmy lekkoatletyczną potęgą. Czy na pewno to tylko słowa?

http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Osaka07_D4A_400mHurdles_Finish.jpg / Fot. http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/f/f6/Osaka07_D4A_400mHurdles_Finish.jpg/800px-Osaka07_D4A_400mHurdles_Finish.jpgAnna Rogowska w wywiadzie dla TVP powiedziała, że jeszcze do niej nie dotarło czego dokonała. Na pewno wielu kibiców znad Wisły i zarząd PZLA (Polskiego Związku Lekkoatletyki) również nie może pojąć, jak prawie 100-procentowa faworytka do złota i rekordu świata, Jelena Isinbajewa została pokonana przez dwie Polki?

Prezes związku zapewne będzie powtarzał, że jednym z powodów takiego sukcesu jest krajowy system wyszkolenia. Prawda jest taka, że w Polsce nie ma w ogóle systemu wyszkolenia sportowców, a sukcesy są zazwyczaj wynikiem pracy zagranicznych szkoleniowców na obozach treningowych poza krajem. Przypadek z ostatniej olimpiady w Pekinie pokazuje, że gdy w związkach sportowych źle się dzieje to wyniki zawodników nie są zadowalające.

Polscy szermierze po totalnej klęsce reprezentacji oskarżyli włodarzy o brak reform, złe zarządzanie czy alkoholizm. Podniesienie głosu pomogło, ale to na pewno nie jest odosobniony przypadek, w PZLA też dobrze się nie dzieje. Po zakończeniu igrzysk okazało się, że w kasie związku jest ogromna dziura budżetowa i nieopłacone podatki.

Ale i tak to nie zmienia faktu, że na obecnych 12. mistrzostwa świata w lekkoatletyce nasi sportowcy dostarczają nam wielu miłych chwil. To dopiero czwarty dzień zawodów w Berlinie, a Polska już zajmuje trzecie miejsce w klasyfikacji medalowej! Jakie są powody tak dobrej formy?

System szkolenia w naszym kraju nie jest najlepszy, ale cały czas się rozwija i dzięki temu nie musimy spuszczać głowy przed innymi reprezentacjami. Teraz najważniejsze jest to, aby nie zmarnować talentów doświadczonych zawodników takich jak Monika Pyrek czy Szymon Ziółkowski, ale i dopiero wschodzących sportowców takich jak fenomenalny Artur Noga (5. biegacz na 100 m przez płotki na ostatnich Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie). Im więcej medali nasi zawodnicy przywiozą z Berlina, tym więcej będzie argumentów za tym, aby wpompowywać więcej pieniędzy w obiekty treningowe i system szkoleniowy.

Więc jesteśmy potęgą lekkoatletyczną czy nie? Potęga to za dużo powiedziane. W naszym kraju zawsze przysłowiowo "chwali się dzień przed zachodem słońca" i przez to zawsze cierpimy przez zawiedzione nadzieje. Warto pamiętać, że po zakończonych jednych zawodach są następne i sportowcom nie powinna uderzyć woda sodowa do głowy. A kibicom pozostaje świętować i pamiętać o sukcesach, jakie odnoszą polscy sportowcy.

sportfan.pl
sport.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 18.08.2009 17:44

Prawda jest taka, że to nie Rogowska wygrała, tylko Isinbajewa przegrała. Miała słabszy dzień, każdemu się to może zdarzyć. Rosjanka i tak jest o lata świetlne przed konkurentkami. Oczywiście dla Polek brawa za świetną, równą formę.

Potęgą niestety nie jesteśmy i długo nie będziemy. Mamy za to sporo tzw. rodzynków. Trzeba się z tego cieszyć i pracować nad poprawą szkolenia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.