Facebook Google+ Twitter

Polska przegrała w Belgii "mecz o wszystko"

Belgowie, a nie Polacy zapewnili sobie awans grupy C do przyszłorocznego EuroBasketu. W decydującym o awansie spotkaniu reprezentacja Polski uległa w Antwerpii gospodarzom 67:70.

 / Fot. Paweł MajchrzakPolacy w pierwszej kwarcie przeważali zarówno pod koszem, gdzie nie do zatrzymania był duet Gortat-Lampe, jak i na obwodzie. Prowadzenie "biało-czerwonych" sięgało momentami 10 "oczek", po I kwarcie prowadziliśmy 23:15.

Druga odsłona spotkania rozgrywana była w nieco wolniejszym tempie, nie brakowało błędów po obu stronach. Podopieczni trenera Griszczuka przetrwali kryzys jaki przechodzili, jednakże na przerwę schodzili prowadząc zaledwie 39:33 dzięki celnemu rzutowi za trzy punkty Koszarka - równo z syreną.

Po przerwie Belgowie wyszli na prowadzenie (43:39), Polacy nie potrafili przez dłuższą chwilę zdobyć punktów. Twarda gra w obronie gospodarzy sprawiała naszym koszykarzom spore problemy, jednak straty udało się zniwelować, a wynik oscylował wokół remisu. Po 30 minutach podopieczni Igora Griszczuka tracili do Belgów jeden punkt (55:56).

Katowice, 23.08.2010. Polak Marcin Gortat (P) walczy o piłkę z Bułgarem Bożydarem Awramowem (L) podczas meczu eliminacyjnego mistrzostw Europy koszykarzy w Katowicach, 23 bm. (gj) / Fot. PAP/Andrzej GrygielOstatnia kwarta była dość nerwowa, Polacy próbowali rzutami za trzy odmienić wynik, ale zarówno Kelati jak i Berisha nie trafiali zza "łuku". Dwie "trójki" - Koszarka i Kelatiego - wyprowadziły reprezentację Polski na prowadzenie 65:62 na trzy i pół minuty przed końcem spotkania, a końcówka meczu to wielkie emocje - gospodarze wypracowali trzypunktowe prowadzenie, którego juz nie oddali do końca. Belgowie pokonali reprezentację Polski 70:67 i zapewnili sobie awans do EuroBasket 2011.

Reprezentacja Polski nie straciła jeszcze szansy na udział w mistrzostwach Europy, w przyszłym roku zespół wystąpi w turnieju barażowym, którego zwycięzca zagra na Litwie. Biorąc pod uwagę słabe występy Polaków, szczególnie na wyjazdach trudno jednak o optymizm.

Belgia - Polska 70:67 (15:23,18:16, 23:16, 14:12)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że oprócz meczu w gruzji zawsze byliśmy blisko wygranej. Tutaj chyba z mentalnością jest coś nie tak u naszych chłopaków, bo skoro na 3 minuty do końca prowadzą +3, a potem nie zdobywają już ani jednego punktu to z psychiką najlepiej chyba nie jest.

Komentarz został ukrytyrozwiń

No tak, największy problem to to, ze mamy właściwie tylko 5 zawodników. No nawet Gortat w decydujących momentach zawodził...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Te eliminacje to jakiś dramat w naszym wykonaniu. Graliśmy praktycznie bez trenera, bez jakiejś koncepcji, bez rotacji zawodników. Nie widziałem żadnych zagrywek, nic, szliśmy na żywioł na zasadzie "uda się albo się nie uda". No i pomysł z Kelatim na "jedynce"... Niestety częściej się nie udawało. Kontuzje nie mogą być żadnym wytłumaczeniem. Co dalej? Wydawało się, że może nasz basket się powoli będzie podnosił, niestety żeby tak było potrzebne są wyniki reprezentacji. Nie czarujmy się - wygrać turniej barażowy będzie o wiele trudniej niż naszą grupę. Skoro nie potrafimy pokonać na wyjeździe Portugalii, Bułgarii, Belgii czy Gruzji, to gdzie nam do poziomu Niemiec, Francji czy Chorwacji (nie wspominając o Hiszpanii...). Tak naprawdę zawiedli wszyscy, łącznie z Gortatem i Lampe. Ciekawe co teraz zrobi Ludwiczuk? Kto zastąpi Griszczuka? W sumie to i tak bez różnicy, bo na IO też nie mamy szans awansować, więc następny realny termin, kiedy Polacy teoretycznie mają szansę wystąpić na dużym turnieju to EuroBasket 2013 :/

Komentarz został ukrytyrozwiń

To co Polacy zagrali w ostatnich 2 minutach to jakieś nieporozumienie. Zaczęło się od akcji w ataku i rzutu Kelatiego z nieprzygotowanej pozycji. Akcja naszego zespołu po czasie wziętym przez Griszczuka to totalne nieporozumienie. I wreszcie ostatnia akcja meczu w wykonaniu Koszarka - dramat.

Przyczyny przegranych eliminacji są dwie, a właściwie jedna - trener Griszczuk. Niestety praca z reprezentacją go przerosła. Dla mnie fatalnym błędem było zabranie tak wąskiego składu czego efektem było bazowanie przez całe eliminacje na 5-6 zawodnikach. Reszta była tylko od podawania piłek i ręczników. Dołączając do tego błędną a właściwie brak konkretnej taktyki i mamy efekt jaki mamy. Z taką grą nie mamy szans w barażach o samym turnieju finałowym nie wspominając.

Podsumowując: dajmy więcej grać zawodnikom zza granicy, a poziom polskiej koszykówki będzie spadał po równi pochyłej.No chyba że znaturalizujemy jeszcze kilku gwiazdorów polskiej ligi i wówczas będziemy mieli dream team.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.