Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

37337 miejsce

Polska przegrała z Brazylią na inaugurację Ligi Światowej

Wyraźnie lepsza drużyna Bernardo Rezende zrewanżowała się za cztery porażki z ubiegłej edycji. - Szybciej opanowali wojnę błędów i nerwów. Mieliśmy swoje szanse, ale ich nie wykorzystaliśmy - mówił po meczu Marcin Możdżonek.

 / Fot. Bartosz ZasławskiOsiemnaście zespołów podzielonych na sześc grup walczy o pięć miejsc w finale (szóste dla gospodarza). Grupy A (oprócz Polski i Brazylii są w niej Francja, Argentyna, USA i Bułgaria) i B stanowią zespoły ze światowej czołówki plus dwóch zwycięzców kwalifikacji, grupa C składa się z czterech zespołów zajmujących najwyższe miejsca w rankingu FIVB po wspomnianej dwunastce plus dwie z dzikimi kartami. - Rywalizacja będzie bardzo wyrównana. Nie widzę problemu w tym, że dwa mecze z Polakami gramy na wyjeździe. Wszystkie zespoły startują z tego samego punktu wyjścia, po ciężkim sezonie ligowym - mówił trener gości.

Pierwszy rok poolimpijski to czas wylania nowych fundamentów. W kadrze Brazylii znalazło się siedmiu srebrnych medalistów z Londynu, kontuzja barku wykluczyła dodatkowo Murilo. Z 22 zawodników tylko czterech gra poza Brazylią, co pokazuje, że tamtejsza liga finansowo śmiało może się mierzyć z najbogatszymi europejskimi.

Wśród biało-czerwonych został trzon pamiętający ubiegłoroczny triumf w LŚ i nieudane igrzyska. Jedynie Paweł Zagumny na ten sezon reprezentacyjny dostał od selekcjonera wolne. Na libero zamiast Krzysztofa Ignaczaka zagrał Paweł Zatorski.

Wydarzenia na boisku dyktowali Brazylijczycy. Byli lepiej zagrani, mimo zmiany pokoleniowej próbowali zachować charakterystyczną dla siebie płynność akcji. Piorunujące wrażenie robiły ataki środkowych Edera i Lucasa (jedyna w swoim rodzaju krótka przy antence), 33-letni już Dante nadal wyróżniał się dynamiką, a Leandro Vissotto który to już raz pokazał, że wzrost (212 cm) i siła (97 kg) to jeszcze nie wszystko. Jedyny z nowych zawodników w wyjściowej szóstce (wg nowej nomenklatury siódemce) 21-letni Lucarelli był najlepszym punktującym na placu gry (17 pkt), do tego nękał biało-czerwonych zagrywką.

- Znamy ich bardzo dobrze, sparingi z Rosjanami obserwowali nasi statystycy, ale nie mogliśmy ich zatrzymać - tłumaczył Bartosz Kurek. Polacy nie potrafili utrzymać równej dyspozycji na długości całego meczu. Gra zrywami wystarczyła na wygranie jednej partii. Na tle zmobilizowanych rywali dysponowaliśmy zbyt ubogimi środkami, nasze największe armaty - Zbigniew Bartman i wspomniany Kurek (na plus ustabilizowanie piekielnie mocnej zagrywki) stosowali zwykle jedną formę ataku, która z czasem stała się zbyt czytelna. Na środku pozbawiony wsparcia był Marcin Możdżonek. - Mieliśmy dziś dużo problemów, z którymi musimy sobie poradzić, bo nasi rywale są tak silni, że ta grupa w całości mogłaby grać w finale - skomentował trener Andrea Anastasi, który na głębsze zmiany w składzie zdecydował się dopiero w czwartym secie (wszedł m.in. debiutujący w meczu o stawkę Fabian Drzyzga).

Tytuł MVP trafił w ręce Vissotto. - Pierwszy krok jest bardzo ważny. Graliśmy dobrze, ale popełniliśmy kilka błędów w kontrataku - mówił nowy kapitan mistrzów świata Bruno Rezende. - Gram w kadrze już siódmy rok. Odpowiedzialność była zawsze, ale teraz jest jeszcze większa.

Canarinhos to chyba najlepiej komunikująca się drużyna na świecie. Zawodnicy rozmawiają ze sobą nieustannie, a Rezende senior, tradycyjnie szalejący przy linii, ma sto uwag po każdej, nawet udanej, akcji.

Mecz był dwukrotnie na krótko przerywany przez ... otwarte drzwi nad jedną z trybun. Wpadające promienie słońca oślepiały zawodników.

W niedzielę o 20:15 w łódzkiej Atlas Arenie mecz numer dwa.

Polska - Brazylia 1:3 (22:25,20:25, 25:22, 15:25)


Polska: Żygadło, Nowakowski, Możdżonek, Kubiak, Kurek, Bartman, Zatorski (l) oraz Ruciak, Konarski, Wrona, Drzyzga, Winiarski

Brazylia: Bruno, Eder, Lucas, Dante, Lucarelli, Vissotto, Mario (l) oraz Willam, Wallace, Fonteles

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Ech, te pięć punktów...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Trzymajmy kciuki. Mecz rewanżowy ....jest dobrze w IV secie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Słabiutko jak na mistrzów ligi światowej. Brak zgrania , choć Brazylijczycy nie byli w cale tacy mocni.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.