Facebook Google+ Twitter

Polska przegrywa ostatni mecz w grupie i żegna się z Euro

W ostatnim spotkaniu fazy grupowej, reprezentacja Polski przegrała 0:1 z Chorwacją, która zagrała w drugim składzie. Gra biało-czerwonych nie napawała optymizmem.

 / Fot. EPA DENNIS M SABANGANSelekcjoner Slaven Bilić zdecydował się nie wystawiać najsilniejszego składu, tym samym oszczędzając swoich najlepszych zawodników przed kolejną rundą. Chorwaci mieli już zapewnione pierwsze miejsce w grupie. Leo Beenhakker zrezygnował z Euzebiusza Smolarka w wyjściowej jedenastce, wystawiając w jego miejsce Marka Saganowskiego. Na środku obrony od początku meczu wystąpili Michał Żewłakow i Dariusz Dudka, który grał za Jacka Bąka. Miejsce Dudki w drugiej linii zajął Rafał Murawski.

W 9. minucie doszło do dogodnej sytuacji dla Polaków. Z prawej strony dośrodkował Wojciech Łobodziński, lecz bramkarz Vedran Runje uprzedził Jacka Krzynówka, wybijając piłkę przed siebie. Niedługo po tej akcji, Dariusz Dudka oddał niecelny strzał głową po wrzutce Krzynówka z rzutu rożnego.

Po upływie niecałego kwadransa, Danijel Pranjić mógł pokonać Artura Boruca, lecz chorwacki obrońca był w trudnym miejscu do oddania skutecznego uderzenia mimo tego, że znajdował się polu karnym. Zawodnik holenderskiego Heerenveen uderzył niecelnie. Kilka minut później polski bramkarz mógł znaleźć się w sytuacji sam na sam z Mladenem Petriciem. Na szczęście w porę zdążył z interwencją Jakub Wawrzyniak, podając piłkę do Boruca.

20. minuta mogła być pechowa dla polskiej ekipy. Z rzutu wolnego wykonanego z prawej strony boiska dośrodkował Ivan Rakitić, a piłkę głową uderzył Hrvoje Vejić, którego strzał minimalnie ominął bramkę.

Stoper Dario Knežević musiał w 27. minucie opuścić plac gry z powodu kontuzji, której nabawił się podczas meczu. Zmienił go Vedran Ćorluka, nominalny prawy obrońca.

W 32. minucie bardzo dobrze zachował się Artur Boruc, który nie dał sobie strzelić gola w sytuacji sam na sam z Ivanem Klasniciem, broniąc nogami jego uderzenie. Trzy minuty później Boruc wybił dośrodkowanie Rakiticia, ponownie pokazując wysoką klasę. Niedługo później nasz bramkarz wybronił piłkę po zagraniu Pranjicia.

Pod koniec pierwszej połowy Jacek Krzynówek szukał gola, lecz jego strzał wybił Vejić. Na to szybko odpowiedział Jarko Leko, który spudłował minimalnie. Piłka potoczyła się niecały metr obok bramki Boruca. Już w doliczonym czasie pierwszej części gry, polski bramkarz po raz kolejny świetnie obronił piłkę po uderzeniu Ivana Klasnicia.

W przerwie meczu za defensywnego pomocnika Mariusza Lewandowskiego wszedł Adam Kokosza, środkowy obrońca Wisły Kraków, co oznacza, że zajął miejsce drugiego stopera, a jego kolega z drużyny, Dariusz Dudka, przeszedł do drugiej linii.

W 53. minucie, niekryty przez nikogo w polu karnym Ivan Klasnić, otrzymał piłkę po podaniu z lewej strony i nie miał kłopotów z celnym strzałem w prawy róg bramki Artura Boruca. Tym razem Polak skapitulował. Awans do ćwierćfinału odpłynął na dobre. Trzy minuty później słabego Wojciecha Łobodzińskiego zmienił Euzebiusz Smolarek, który zajął dotychczasowe miejsce Marka Saganowskiego w ataku. Piłkarz Southampton przeszedł na prawą pomoc.

Mariusz Lewandowski i Ognjen Vukojevic / Fot. EPA GEORGI LICOVSKIJedenaście minut po pierwszej bramce, Polacy byli bliscy wyrównania. Stojąc w polu karnym, Roger Guerreiro otrzymał piłkę, obrócił się z nią i oddał minimalnie niecelny strzał obok bramki Vedrana Runje. To była pierwsza akcja reprezentacji Polski w tym spotkaniu, która mogła się podobać. Zawodnicy wymienili ze sobą celne podania, lecz zabrakło skutecznego zakończenia.
Ivan Klasnic (C) / Fot. PAP/EPA HANS KLAUS TECHT
W 69. minucie Marek Saganowski zszedł z boiska. Zastąpił go Tomasz Zahorski. Na piętnaście minut przed końcem regulaminowego czasu gry Slaven Bilić również wykorzystał limit zmian. Mladena Petricia zmienił Niko Kranjcar, a Ivana Klasnicia - Nikola Kalinić.

Polacy przeprowadzili w drugiej połowie więcej ofensywnych akcji niż w pierwszych 45 minutach, jednak nie przynoszą one oczekiwanego rezultatu w postaci chociaż jednego trafienia. Swoich sił spróbował wprowadzony na boisko Smolarek, lecz jego próby były niecelne. Inny zmiennik również mógł pokazać się z dobrej strony. Zahorski nie wykorzystał dogodnej sytuacji sam na sam z bramkarzem chorwackiej drużyny, trafiając w jego nogi. W doliczonych trzech minutach spotkania ekipa Leo Beenhakkera nie zagroziła już defensywie Chorwacji.

Zespół Slavena Bilicia grał spokojnie zarówno od objęcia prowadzenia, jak i od początku spotkania. Piłkarze wiedzieli, że Polacy nie są w stanie strzelić gola, ponieważ nie prezentowali stylu, który mógłby ich zaskoczyć. Chorwaci zagrali lepiej od nas, choć ich drugi skład nie pokazał klasy podstawowej jedenastki. Zakończyli zmagania w fazie grupowej z zasłużonym kompletem punktów na koncie. Artur Boruc ponownie pokazał, że jest bramkarzem światowej klasy. Tylko on nie może wstydzić się żadnego ze swoich występów na Euro.

Polska - Chorwacja 0:1 (0:0)
53' Klasnić
Sędzia: Kyros Vassaras (Grecja)
Żółte kartki: Lewandowski, Zahorski - Vejić, Vukojević
Stadion: Hypo Ground Arena, Klagenfurt

Składy:
Polska: Boruc - Wasilewski, Żewłakow, Dudka, Wawrzyniak - Łobodziński (55' Smolarek), Murawski, Guerreiro, Lewandowski (46' Kokoszka), Krzynówek - Saganowski (69' Zahorski)
Trener: Leo Beenhakker
Chorwacja: Runje - Šimić, Vejić, Knežević (27' Ćorluka), Pranjić - Leko, Vukojević, Pokrivač, Rakitić - Klasnić (74' Kalinić), Petrić (75' Kranjcar)
Trener: Slaven Bilić

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (61):

Sortuj komentarze:

hehe dobry pomysł, ale dużo u nas zapalonych kibiców, ciężko by było wybrać ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

;-) powinni przyznawać order kibica;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

trafne spostrzeżenie Jadziu :( niestety....

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ale za to jestesmy niepokonani w kibicowaniu - takiego króla-kibica-błazna jak Polska, nie ma nikt. Ole!

Komentarz został ukrytyrozwiń

nie ma co gdybać;-) to najgorsze co robią zawsze komentatorzy;-) no Władku, co myślisz??? no tak graliśmy nieźle, ale czegoś nam zabrakło:-) hmmm piti,pitu

Komentarz został ukrytyrozwiń

bolesna prawda...

Komentarz został ukrytyrozwiń

;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

ja myślę, ze temat piłki już wyczerpaliśmy, nie ma już co dodawać....

Komentarz został ukrytyrozwiń

tak trochę odeszliśmy od piłki;-) , ale to tak dla rozluźnienia;-)))hi,hi, hi

Komentarz został ukrytyrozwiń

;-))hi,hi,hi mmm ej, robisz mi apetyt;-)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.