Facebook Google+ Twitter

Polska reprezentacja siatkarzy u progu mistrzostw świata

23 września we Włoszech rozpocznie się największe święto siatkówki. Polakom będzie trudno powtórzyć sukces sprzed czterech lat.

Nasza reprezentacja zawiodła oczekiwania kibiców podczas tegorocznej Ligi Światowej. To drugi sezon z rzędu, kiedy biało-czerwoni nie zakwalifikowali się do finału tych prestiżowych rozgrywek. Co gorsza, wygraliśmy tylko połowę z 12 meczów grupowych. Cztery z sześciu zwycięstw odnieśliśmy nad najsłabszą w grupie Argentyną (i nie były to zwycięstwo w dobrym stylu). Z Kubą i Niemcami wygraliśmy zaledwie po jednym meczu. O ile z pierwszą z tych drużyn ostatnimi laty grało nam się bardzo ciężko, to podczas zeszłorocznych mistrzostw Europy i olimpiady w Pekinie, pokonywaliśmy ich bez trudu.

Byle do mistrzostw?

Cykl treningowy, przygotowany przez trenera Daniela Castellaniego i jego asystenta Krzysztofa Stelmacha, nie zakładał wprawdzie, że szczyt formy przyjdzie na fazę grupową LŚ. Argentyński szkoleniowiec jednak szumnie zapowiadał, że w tym roku wymaga od swojej drużyny zwycięstw i awansu do finału. Naszym siatkarzom wyraźnie brakowało dynamiki i świeżości, czasem szwankowała komunikacja w zespole. Sztab trenerski często ratował składem, przez co na każdy mecz wychodziliśmy w innym zestawieniu. Niestety, trudno było się doszukać w tych roszadach jakiejś myśli przewodniej nakreślającej wizję i styl gry drużyny. Należy przyznać, że Castellaniemu przeszkadzały przejściowe kontuzje Michała Winiarskiego czy Mariusza Wlazłego, ale mimo wszystko dysponując tak "szerokim" składem mógł pokusić się o bardziej uporządkowany system dawania szans poszczególnym zawodnikom.

Po zakończeniu LŚ Polacy w dobrym stylu wygrali sparing z Brazylią, jednak później rozczarowali swoją postawą w Memoriale Huberta Wagnera. Obecnie poprawy wymaga każdy element gry polskich siatkarzy. Castellani tłumaczy, że nie należy przywiązywać zbyt dużej uwagi do wyników, bo zespół cały czas jest w fazie treningowej. Rodzi się pytanie - na jakiej podstawie mamy oceniać siatkarzy? Czy na podstawie gry w LŚ, czy podczas sparingów, a może na Memoriale? Reprezentacje Brazylii, Włoch, Bułgarii czy Rosji, których zawodnicy mają równie ciężki sezon za sobą jak Polacy, występowały w najsilniejszych składach. Wygląda na to, że Argentyńczyk postawił wszystko na jedną kartę i cały sezon podporządkował tylko mistrzostwom. W przypadku niepowodzenia, zostanie zapewne surowo rozliczony.

Wybrane dla Ciebie:


Tagi:


Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.