Facebook Google+ Twitter

Polska rodzina to podstawa gospodarki

W niedzielę w Kędzierzynie-Koźlu zakończył obrady drugi zjazd firm rodzinnych "u Rodziny". Zdaniem zebranych to właśnie od małych i średnich przedsiębiorstw zależy stan polskiej gospodarki.

Stanisław Kracik umówił się na spotkanie jeszcze jako burmistrz Niepołomic , przeszedł jako Wojewoda Małopolski. Obok prof. Andrzej Blikle. / Fot. Artur KubanikKiedy stoi się za blisko drzew, nie widać całego sadu. Gdy jest się u podnóża dziewiczej góry, nie wiemy jak wysoko nad poziomem morza jest jej szczyt. Niedawno obchodziliśmy 20-lecie ustrojowych zmian w Polsce, a przecież dwie dekady to tylko drobina w tysiącletniej historii. Jeszcze do niedawna z pewnym przymrużeniem oka patrzyłem na tak zwane firmy rodzinne. Doceniałem tych kilkadziesiąt czy kilkaset przykładów błyskotliwych karier i zwielokrotniania kapitału.

Prawie każdy wie kto to Kulczyk, Krauze czy Solorz. Nieco mniej osób wie o potężnych ogólnopolskich firmach Dreszera, Roleskiego czy Korala. Ale cała reszta jedno- czy kilkuosobowych „firm” to dla mnie była tylko średnia statystyczna, a nie sedno gospodarki. Tymczasem jest zupełnie inaczej. Gospodarka rozwija się dzięki przedsiębiorczości nie zawsze docenianych małych firm.

Na szczęście mamy wizjonerów, którzy widzą lepiej i dalej, starają się pomagać zdrowym trendom gospodarczym. Na przykład zakończony w niedzielę (22 listopada), drugi już, Zjazd Firm Rodzinnych to nie były pogaduchy w swoim gronie, ale próba solidnego określenia najpierw swoich potrzeb, a potem kierunków działań i to na kilka lat naprzód dla całej „branży” firm rodzinnych.

Prezes Inicjatywy Firm Rodzinnych, profesor Andrzej Blikle, pokazał na własnym przykładzie jak można rozwijać własną firmę, która z pięknego szyldu ze 140-letnią historią (której brakuje polskiemu kapitalizmowi) robi nowoczesna, ekspansywną firmę, która nie tylko uruchamia nowe kawiarnie, ale również daje cukiernikom w Polsce franczyzę, aby powielali kropka w kropkę sukces z ulicy Nowy Świat.

Od lewej Małgorzata Michalska- sekretarz MZP, prof. Andrzej Blikle- prezes IFR, Stanisław Kracik - wojewoda małopolski / Fot. Artur KubanikDrugi zjazd firm nazwany pięknie „ u RODZINY”, zorganizowany był – a jakże – na polskiej „prowincji”- w Kędzierzynie Koźlu, w eleganckim miejscu, ale z dala od pięciogwiazdkowych hoteli polskich metropolii. Właśnie na tej „prowincji", czyli w całej Polsce, rozgrywa się sprawa przyszłości kraju. Delegaci, dzięki działalności zarządu IFR mogli rozmawiać o potężnym narzędziu, jakim jest projekt szkoleniowo-badawczy, który IFR wraz Polską Agencją Rozwoju Przedsiębiorczości(PARP) będzie realizować przez najbliższe dwa lata. Sama problematyka zjazdu określona została trochę przewrotnie „Rozwój w kryzysie”. W firmach rodzinnych, bowiem zwykle zastanawia się nad wykorzystaniem aktualnej sytuacji gospodarczej,
a nie na biadoleniu i wyciąganiu ręki do rządu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.