Facebook Google+ Twitter

Polska – Rosja: mecz dwudziestolecia

Ćwierćfinałowe spotkanie z Rosją w ramach niemieckiego mundialu w piłce ręcznej może okazać się przepustką do historii podopiecznych trenera Bogdana Wenty

Aby zająć miejsce w historii, Polacy muszą wejść po schodach na czwarte piętro. Ale nie będzie łatwo, bo wejścia pilnują Rosjanie.

 

Zardzewiała maszyna


Rosja kojarzy się nam z komunizmem, komunizm z pustymi pułkami i kolejkami, a wszystko razem z archaizmem, kurzem i starością. Rzeczywiście. Rosja gra bardzo archaicznie, bez kombinacji i kreatywności. Znajduje się jednak wśród ośmiu najlepszych drużyn świata. Rosjanie dostali się tam dosłownie w ostatniej chwili, po celnym rzucie na minutę przed końcem meczu z Węgrami. Gdyby nie to, rosyjskie niedźwiedzie jechałyby już do Moskwy.


Archaizm w grze Rosjan nie dotyczy tylko i wyłącznie stylu, ale i niektórych zawodników. 35-letni rozgrywający Denis Krywoszlykow, 33 letni bramkarz Aleksiej Kostygow i 31 letni Edward Kokczarow to absolutni pewniacy trenera Maksimowa. Średnia wieku całej reprezentacji wynosi 27 lat, a pierwszej siódemki 29,1. Dla porównania – u nas najstarszy jest rezerwowy Rafał Kuptel (32 lata) a z podstawowych graczy Artur Siódmiak, który ma 31 lat.

Średnia całej kadry jest nieznacznie niższa od Rosjan i wynosi 26,6, ale pierwsza siódemka 26,5. Oczywiście można się przyczepić, że niższy wiek to mniejsze doświadczenie, lecz skoro sześciu z podstawowej siódemki Polaków gra w Bundeslidze, to o brak ogrania nie musimy się martwić.


Jak grać by wygrać


Polacy nie zlekceważą Rosjan, tego możemy być pewni. Rosjanie należą jednak raczej do aroganckich i zbyt pewnych siebie sportowców. Znakomitym przykładem jest mecz Polska-Rosja na MŚ siatkarzy i buńczuczne wypowiedzi, które nie znalazły potwierdzenia na boisku. Nie muszę pisać, że podobnego wyniku życzymy sobie dzisiaj. Jednak jest pewna różnica między szczypiornistami, a siatkarzami Rosyjskimi.

Siatkarze, gdy tylko tracili grunt pod nogami już się nie podnosili, podopieczni Maksimowa wręcz przeciwnie. Przegrywali z Węgrami już 3-4 bramkami, a potrafili w efekcie Madziarów pokonać. Podobną pogonią, jednak nieudaną, popisali się w meczu z Duńczykami, gdzie mimo różnicy 6 goli, doprowadzali do remisu. Na to swoich podopiecznych trener Wenta musi uczulić. Musimy uważać, by nie poniosła nas nasza husarska fantazja.


Obrona i kontratak


To będzie klucz do zwycięstwa. Najgroźniejszymi zawodnikami Sbornej będą jej nestorzy – Krywoszlykow i Kokczarow. Obaj są skrzydłowymi, pierwszy z nich ma skuteczność na poziomie 81 proc. a drugi 72 proc. Kokczarow rzucił już 47 goli ale z tego aż 19 z karnych. Dla porównania Karol Bielecki, nasz najskuteczniejszy zawodnik, ze swoich 37 bramek nie zdobył ani jednej z 7 metrów. Kokczarow jako pierwszy zawsze melduje się w kontrataku i jest autorem ponad jednej trzeciej wszystkich kontr Sbornej na mundialu. W powstrzymaniu obu skrzydłowych niebagatelną rolę odegrają nasi skrajni gracze – Jurasik i Jechlewski. O ile Jurasik na pewno sobie poradzi, o tyle Jechlewskiemu wydatnie będzie musiał pomagać M. Jurecki lub R. Kuptel, aby powstrzymać szalejącego Kokczarowa. Naturalnie bronić będzie cała siódemka, ale w skrajnych sektorach trzeba będzie bardzo uważać.


Niezwykle istotna będzie uważna gra w ataku, by nie tracić piłek i nie prowokować kontrataków, które Rosjanie kończą jednak na niezbyt wysokiej skuteczności 70 proc. Dla porównania nasza kadra ma 84 proc. Poprzednie mecze pokazują nie tylko mocne, ale i słabe strony w ataku Rosjan. Samo spojrzenie na statystykę pozwala zauważyć, iż atak pozycyjny nie jest domeną naszych wschodnich sąsiadów. Mają oni wyjątkowo słabą skuteczność rzutów z dziewiątego metra, gdyż cel osiąga raptem co trzeci rzut! (34 proc. to gorzej od Kuwejtu, Grenlandii czy Angoli), Polacy mogą się chwalić 51 proc. skuteczności, co daje im drugie miejsce w MŚ. Porównanie większości statystyk rzutowych przemawia na korzyść Polaków (poza karnymi), a i w obronie Polacy skuteczniej blokują i zabierają piłkę.

Każdego można ograć


Jeżeli nie dopuścimy do wielu kontr i zmusimy Rosjan do gry pozycyjnej bez udziału skrzydeł, to nasi przeciwnicy nie będą mieli wielu atutów ofensywnych. A jeśli dodamy Sławomira Szmala, który broni ze skutecznością 40 proc. (bramkarze Rosjan 31 i 30 proc.), podopieczni Maksimowa mogą mieć nie lada kłopoty. Naturalnie sama defensywa nie wystraszy. Potrzebna jest podobna skuteczności w ataku, jak dotychczas, a jak pokazał m.in. mecz z Duńczykami, Rosjanie strasznie wolno wracają do defensywy i należy to wykorzystać. A tak ku pokrzepieniu serc, wynik ostatniego meczu Polska - Rosja rozegranego na 2 tygodnie przed dzisiejszym.


13.01, Leon (Memoriał Domingo Barcenas)
Polska - Rosja 32:30 (18:16)
Szmal, Weiner - M. Jurecki 6, Tłuczyński 5, Kuchczyński 4, Bielecki 3, Jachlewski 3, K. Lijewski 3, Wleklak 3, M. Lijewski 2, Jurasik 1, Kuptel 1, Tkaczyk 1, B. Jurecki, Kwiatkowski, Siódmiak.


Na koniec cytat z oficjalnej strony Międzynarodowej Federacji Piłki Ręcznej: “Polska to największa niespodzianka turnieju, a zespól pod przewodnictwem trenera Wenty zanotował niesamowitą serię zwycięstw i tylko jedna porażkę z Francją. Słowenia nie mogła mieć z nimi szans”.

Już czekam na podobną opinię po meczu ze Sborną.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

no to może dziś będzie mecz Tkaczyka, o ile zagra:) zresztą nie ważne czyj, byle wygrany!

Komentarz został ukrytyrozwiń

dziś będzie mecz Tkaczyka! wygramy

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wygramy! +

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.