Facebook Google+ Twitter

Polska - San Marino. Mecz, który nie da odpowiedzi na żadne z pytań

We wtorek o godz. 20.45 rozpocznie się mecz naszej kadry z San Marino. Ostatnia drużyna rankingu FIFA raczej poważnie nie zagrozi naszym reprezentantom. Czy taki mecz w czymkolwiek nam pomoże?

 / Fot. PAP/Bartłomiej ZborowskiPorażka z Ukrainą bardzo długo zostanie zapamiętana w naszym kraju i nie zmieni tego nawet bardzo okazałe zwycięstwo w dzisiejszej potyczce z outsiderami z San Marino. Nie da się ukryć, że gra naszej drużyny w meczu z sąsiadami zza wschodniej granicy będzie komentowana jeszcze przez wiele tygodni, ba, może nawet miesięcy, w wypadku gdy nie zakwalifikujemy się do mundialu w Brazylii.

Nie oszukujmy się, szanse są niewielkie. Mało kto obecnie wierzy, że w pozostałych 6 meczach zdobędziemy 12-14 punktów, a tyle właśnie może wystarczyć do zajęcia drugiego miejsca w grupie. Poza pewnymi (oby) sześcioma punktami w starciach z kelnerami, murarzami i bankowcami z San Marino nic nie jest pewne. Nawet mecz wyjazdowy z Mołdawią może się okazać trudny - jeśli w czerwcu doznamy klęski w Kiszynowie, będzie można myśleć już o kolejnych eliminacjach do Euro 2016.

Dzisiejszy mecz z San Marino (zapewne zwycięski) nie pomoże w odbudowaniu psychiki naszych reprezentantów. Kibice nie zaczną masowo wracać na stadion, powtórzenie wyniku 10:0 z Kielc nie spowoduje w naszym kraju euforii. Tak naprawdę wolałbym, by zamiast z outsiderami grupy, nasza drużyna zmierzyła się z Anglią bądź Czarnogórą. Przynajmniej wtedy wiadomo by było, czy warto raz jeszcze zaufać w umiejętności naszych piłkarzy, czy jeszcze raz wznosić okrzyki po pięknych zagraniach, zdobytych golach. Dałoby się wtedy również podjąć decyzję o tym, czy zwolnić Fornalika, czy nie. Czy budować od podstaw nową reprezentację, czy też dać jeszcze raz szansę takim zawodnikom jak Wasilewski, Boenisch czy Obraniak.

Pojedynek z 207. reprezentacją w rankingu FIFA nie odpowie nam na pytanie, czy jesteśmy aż tak słabi, jak w meczu z Ukrainą, czy też dalej drzemie w nas potencjał pokazany w pojedynku z Anglią. Mimo wszystko warto w dzisiejszej gierce przełamać klątwę Lewandowskiego (nie strzelił gola w kadrze od 881 minut) i strzelić jak największą liczbę bramek - może pozwoli to naszym reprezentantom uwierzyć w swoje umiejętności (jeśli takowe posiadają).

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.