Pozycja materiału w rankingach:
Biało-czerwone poniosły drugą porażkę w rozgrywanych w Japonii mistrzostwach świata. Tym razem, mimo zwycięstwa w pierwszej partii, uległy reprezentacji Serbii 1:3. Nadal jednak mają szansę na awans do kolejnej rundy turnieju.
Serbski szkoleniowiec, Zoran Terzic, twierdził przed meczem, że po powrocie Małgorzaty Glinki polska drużyna zyskała ogromną siłę rażenia. Dodawał, że ma ogromną słabość do naszego zespołu. Trener Jerzy Matlak z kolei bardzo żałował straconej szansy w inauguracyjnym pojedynku z Japonkami. Na konferencji prasowej nie ukrywał, że jego podopieczne przegrały tę walkę na własne życzenie. – Mecz przez pierwsze dwa sety toczył się pod nasze dyktando. Przegraliśmy tylko i wyłącznie przez nasze własne, prozaiczne błędy w czwartym secie. Przy bardzo ofiarnej grze Japonek skończyło się, jak skończyło – wyjaśniał.
Pogoń i piorunująca końcówkaZobacz także:
Artykuły
(181)
Galerie
(4)
Średnia ocen
(4.53)
Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Zbigniew KubiaK 30.10.2010 18:21
Matlak niech się sam zresetuje ze swoim słabym sztabem szkoleniowym. Jezeli nie możemy sobie poradzić z przeciętną Japonią i Serbią to po co tam pojechaliśmy??? Moim zdaniem Matlak jest słabym trenerem nie potrafi sobie poradzić z presją jaka została na niego wywarta. A na przerwach technicznych rozgrywanego meczu znane sa słowa:No grajcie co wy robicie,no weście sie do roboty no grajcie swoje, To ma do przekazania trener reprezentacji POLSKI. żadnej myśli takycznej.Uważam że jesli jedzie się na mistrzostwa świata trzeba stawiać sobie najwyższe cele.Należy wybrać najlepsze siatkarki które podporządkują się trenerowi który mentalnie będzie w stanie przekonać swoje podopieczne że są najlepsze na świecie. Takim treneremi byli ANDRZEJ NIEMCZYK, Czy Śp. HUBERT WAGNER.
Częstochowa. Extremizer Motor Show, czyli wyścigi i drift [Fotorelacja]
(odsłon: +1098)