Facebook Google+ Twitter

Polska specjalność - żałoba narodowa

"Żałoba, czyli wielki kit " pisze Artur Kiełbasiński , a Urszula Chodorowska " Polacy to najbardziej refleksyjny naród". Lektura niesłychanej ilości doniesień skłania do zabrania głosu, ale - jak to u mnie zazwyczaj - z objawami niesmaku.

Cytuję za p. Chodorowską:

12 maja 1935 r.- śmierć Marszałka Józefa Piłsudskiego
- 4 – 18 października 1944 r. - upadek powstania warszawskiego
- 9 marca 1953 r. - śmierć Józefa Stalina
- 13 marca - 18 marca 1956 r.
- śmierć prezydenta Bolesława Bieruta
- 8 sierpnia - 11 sierpnia 1964 r. - śmierć przewodniczącego Rady Państwa Aleksandra Zawadzkiego
- 28 maja - 31 maja 1981 r. - śmierć prymasa Stefana Wyszyńskiego
- 18 lipca 1997 r. - uczczenie pamięci ofiar powodzi tysiąclecia (55 ofiar śmiertelnych)
- 12 - 14 września 2001 r. - zamach na World Trade Center i Pentagon w Nowym Jorku i Waszyngtonie (2752 ofiary śmiertelne)
- 12 - 13 marca 2004 r. - uczczenie pamięci ofiar zamachu w Madrycie (191 ofiar śmiertelnych)
- 3 - 8 kwietnia 2005 r. - śmierć papieża Jana Pawła II
- 29 stycznia - 1 lutego 2006 r. - uczczenie pamięci ofiar katastrofy budowlanej na Śląsku (65 ofiar śmiertelnych).

Patrząc na zestawienie dokonane przez autorkę sądzę, iż niektóre z tych żałobnych okazji obchodzone były solennie przez naród (rok 1935, 1944) natomiast kilku (Stalin, Bierut, Zawadzki) chyba w ogóle nie było, tak jak i ówczesnej Rzeczypospolitej w całości.

Śmierć Prymasa Tysiąclecia celebrowana była szczerze przez bardzo i mniej wierzących na fali ogólnych przemian. Powódź 1997 roku wstrząsnęła wszystkimi, bo takiej jeszcze nie było a zamach w NY i Madrycie - bo dotarła do nas świadomość zbrodniczej determinacji terrorystów Bin Ladena. Katastrofa budowlana zatrwożyła wielu z powodu ilości ofiar a śmierć papieża spowodowała istne pandemonium żałobnej ekstazy wśród wiernych i środkach masowego przekazu.

Aktualna katastrofa wpasowuje się całkiem przypadkowo w polityczny cyrk, którego gwiazdorami są Bracia. Jeden leci osobiście i modli się na oczach całego świata. Drugi podwiesza się helikopterem w pełnej grozy atmosferze nad skutkami trąby powietrznej. Obaj, każdy z innej okazji, rozdają pieniądze, co zawsze najbardziej do ludzi przemawia.

A jak obchodzi "narodową" żałobę statystyczny Kowalski? Słucha wiadomości, dyskutuje z sąsiadem o technice jazdy, kiwa głową nad ilością zabitych, szuka winnego, zadręcza psychicznie rodzinę nieszczęsnego kierowcy, obserwuje działania władz i nadstawia ucha ile to też rodziny "zarobią".

Rapsod żałobny uwieńczony został ekwilibrystycznym uzasadnieniem występu światowego zespołu, co jest rekordem w wykręcaniu kota ogonem. Szczególnie, że inni równie światowi artyści przełożyli występ do lepszych czasów.

Równolegle na forach dyskusyjnych pokazały się głosy porównujące ilość ginących na naszych drogach, którzy żadnych ekstra pieniędzy od władz państwowych nie otrzymują aczkolwiek giną równie skutecznie. Na co przeciętnego Kowalskiego zaczyna z lekka krew zalewać. I tak na przykład jeden z "Kowalskich" ogłasza absurdalną aukcję na prezydenta (Allegro), co staje się oryginalnym wyrazem raczej niepochlebnych uczuć w stosunku do poczynań głowy państwa.

Jesteśmy narodem, który uwielbia celebrować zbiorowe męczeństwo, klęski i nieszczęścia nawet jeśli wynikają one z głupoty czy lekkomyślności. I zawsze ktoś w takich okolicznościach zbija polityczny kapitał. Czy zdarzy nam się kiedyś okazja do ogłoszenia narodowej radości?
Na jaką okoliczność miałoby to być? Na ile wyceniłaby władza bohaterów, przyczynę naszej radości, dumy i pozytywne wzorce dla reszty świata? I czy byłoby to dla p. Pochanke kolejną, tym razem ze łzami radości okazją do głoszenia "cudu"?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (10):

Sortuj komentarze:

No nie wiem, nie wiem,.....

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wszystko to fajne, ale tego zdania z papieżem za nic nie rozumiem. Wychodzi na to, że lepiej, jakby żałoby po Jego śmierci nie było. I mam wątpliwości, czy wyraz pandemonium w ogóle tam pasuje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Znakomite podsumowanie ostatnich kilku dni.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Emenefix - nie pierwsza gafa i nie ostatnia. Twinsy słyną już z tego na całym świecie...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak to była gafa

Komentarz został ukrytyrozwiń

przy okazji rozdawania pieniędzy nasz premier strzelił kolejną ze swoich złotych myśli urażając przy okazji ludzi, których bezpośredni dotknęła tragedia w Halembie, że pozwolę sobie zacytować "mają więcej pieniędzy niż wtedy, kiedy mąż i ojciec żył i pracował. I co poeta miał na myśli.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Czy zdarzy nam się kiedyś okazja do ogłoszenia narodowej radości?" - Nie, polacy tak maja. Nasza radosc to smutek. Nawet swieta koscielne: Boze Narodzenie, Wielka noc, obchodzimy z radosną powagą...

Komentarz został ukrytyrozwiń

12 a nie 11 wrzesnia??

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ale z czym Emenefix?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie zgadzam się

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.