Facebook Google+ Twitter

Polska stanęła na głowie, czyli wszystko w normie

Jeżeli ktoś był przez ostatnie dwa tygodnie na urlopie, miał niepowtarzalną okazję przegapić wiele doniosłych, zabawnych i żenujących wydarzeń na naszym politycznym podwórku.

Wyjechać za granicę i wrócić po dwóch tygodniach do innego kraju. Osoby zarzucające władzom brak działań nareszcie mogą przestać narzekać.

Wszyscy zadowoleni

Największym wydarzeniem politycznym tego okresu było oczywiście expose nowego premiera Jarosława Kaczyńskiego. Spore fragmenty jego przemówienia mogłyby być wypowiedziane przez premiera Rokitę czy premiera Olejniczaka. W gruncie rzeczy to dobrze, że wszyscy oni w czymś się zgadzają – szkoda, że nikt z nich do końca nie wie, co z tym czymś zrobić.

Można za to było podziwiać pamięć nowego premiera, nawet jeżeli zapomniał wspomnieć o Niemczech, powiedzieć czegoś konkretniejszego o UE czy ogólnie polityce zagranicznej. Można wręcz powiedzieć, że był to ten Kaczyński sprzed wyborów, Kaczyński, który miał tworzyć koalicję z PO. A jednocześnie osoba z dużym autorytetem u swoich współkoalicjantów, zdolna faktycznie ich sobie podporządkować. W końcu, jak stwierdził szef klubu parlamentarnego PiS, Marek Kuchciński "Było to jedno z najważniejszych wystąpień w dziejach Polski po 1989 roku". Nic dziwnego, że Kazimierz Marcinkiewicz zrozumiał, że musi odejść.

Nie może być jednak niezadowolony – jako p.o. prezydenta w Warszawie może już teraz prowadzić kampanię samorządową. Swoją drogą jego poprzednik, Mirosław Kochalski znalazł już nową posadę – prezesa w Ciechu. I tak wszyscy są zadowoleni: premier, koalicjanci, Marcinkiewicz, Kochalski, media i – przede wszystkim – obywatele. A nawet Antoni Macierewicz.

Wujek Lustrator...

Antoni Macierewicz, fot. MWMEDIAPo lekkiej kosmetyce w rządzie, parlament ochoczo wziął się do uchwalania, premier powierzył zaś Antoniemu Macierewiczowi misję likwidacji WSI i tworzenia nowych służb w ich miejsce. Już przed wyborami parlamentarnymi mówiło się, że PiS ciągnie do siebie Macierewicza, wtedy jednak nic z tego nie wyszło lub nie miało wyjść. Mianowanie na to stanowisko człowieka, mającego obsesję na punkcie wszelkich teczek jest co najmniej ryzykowne. Ale może to dobra osoba do osiągnięcia założonego celu. Wszystko jedno, czy słusznego.

...zlustruje i Ciebie...

I jak na zawołanie przytłaczającą większością głosów przyjęta została nowa ustawa lustracyjna. Teraz decyzję o ewentualnej współpracy podejmować będzie IPN. Zlikwidowany zostanie za to Sąd Lustracyjny. Bo po co dawać komuś szansę obrony? Niech udowodni, że jest niewinny. Jeżeli "cztery miesiące wyrwane z życiorysu nie zrobią nikomu krzywdy", jak mówiono niedawno przy okazji pomysłu obowiązkowej służby wojskowej dla wszystkich, to kilka lat tułania się po sądach też można wytrzymać. A zapewne będzie wesoło, bo lustracja będzie teraz obejmować około 400 tys. osób.

Moralny niepokój o wiadomości

Jacek Kurski, fot. MWMEDIAPosłowie uchwalili też nową ordynację wyborczą w celu tak oczywistym, że nie krył tego nawet Jacek Kurski, mówiąc w telewizji, że koalicja chce być silniejsza. Ograniczyli też rolę służby cywilnej, bo w jaki sposób władze mają realizować reformy przy pomocy ludzi kompetentnych?

Wiceminister zdrowia Bolesław Piecha zastanawiał się z kolei, czy nie warto by zatrzymywać lekarzy w Polsce pod przymusem finansowym. Dobrze skomentował to mój 14-letni brat, któremu wydawało się, że o zatrzymywaniu lekarzy mówiono w "Tygodniku Moralnego Niepokoju". Po chwili zreflektował się, że było to w "Wiadomościach".

Oczywiście niemal wszystkie powyższe pomysły zwrócił do Trybunału Konstytucyjnego SLD. Żeby pokazać, że koalicja jest z natury i poglądów niekonstytucyjna i nie umie nawet napisać ustawy. SLD nie pamięta przecież, że tuż przed wyborami parlamentarnymi to jego posłowie chcieli zmieniać ordynację (nie udało się dzięki Włodzimierzowi Cimoszewiczowi, który jednak "nie jest przykładem dla Marka Jurka" i Aleksandrowi Kwaśniewskiemu, który jest z Układu).

Nie jest źle

Roman Giertych, fot. MWMEDIA Gdzieś na szarym końcu pałęta się możliwość wprowadzenia mundurków w szkołach, dana nam przez Romana Giertycha. Być może będzie miało to aspekt wychowawczy, być może będzie jedynie przygotowaniem do noszenia mundurów wojskowych.

W dodatku dowiedziałem się z raportu "Polityki", że młodzi Japończycy nie zakładają rodzin, bo nie potrafią już tworzyć więzi międzyludzkich.

Więc nie jest źle. Świat też stoi na głowie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.