Facebook Google+ Twitter

Polska, to słowo znaczy dla mnie bardzo wiele

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2009-11-22 13:21

Nasza rodzina przyjechała do Polski w 1958 roku z Białorusi. Ojciec przebywał pięć lat na Syberii, po powrocie zdecydował o wyjeździe do ojczyzny. Dojechaliśmy do celu i zobaczyliśmy w bramie naprzeciwko rosyjskiego żołnierza.

Zdjęcie mojej rodziny wykonane przed wyjazdem do Polski. / Fot. skan.Leokadia CzajkowiczMoja rodzina mieszkała w Radźwiłowcach na Białorusi. Ojciec był zesłany na Syberię. Przez pięć lat mama samotnie wychowywała troje dzieci. Żyliśmy w ciężkich warunkach, często brakowało chleba. Po powrocie z Workuty, ojciec zaczął starać się o wyjazd do Polski. W 1958 roku spakowaliśmy niewielki dobytek i ruszyliśmy w nieznane. W Lidzie wsadzono nas do towarowego wagonu i tak dojechaliśmy do Brześcia. Na środku wagonu dymił piecyk, który lekko ogrzewał pomieszczenie. Była wczesna wiosna, na polu leżał śnieg, więc marzliśmy nocą.

W Brześciu, Rosjanie postawili nasz wagon na bocznicy i nie pozwalali przekroczyć granicy. Dopiero łapówka wręczona "sołdatom" pomogła. Dojechaliśmy do Białej Podlaskiej.
Ciężko opisać, jaka wielka była radość stęsknionych za ojczyzną Polaków. Wszyscy padali sobie w ramiona, płakali i cieszyli się. Pierwszy spacer po mieście i oglądanie sklepów z pełnymi półkami, budził zdumienie. Chcieliśmy kupić bochenek chleba, ale brakowało pięćdziesięciu groszy. Ze wszystkich stron, od stojących w sklepie ludzi, wyciągnęły się ręce z pieniędzmi. Każdy chciał pomóc i to było bardzo wzruszające.

Zatrzymaliśmy się w Ośrodku Repatriacyjnym, gdzie podawano doskonałe jedzenie. Poczuliśmy, że jesteśmy zmęczeni regularnymi posiłkami. Trzy razy dziennie do syta? Kto to widział? Następnym etapem naszej podróży były Międzyzdroje. Tu szukaliśmy miejsca na osiedlenie. Padło na Świnoujście, gdzie zaproponowano mieszkanie i pracę dla rodziców.
Zapakowaliśmy dobytek na ciężarówkę i pojechaliśmy, "do kresu naszej podróży".

Pierwszy raz żegnała się mama, kiedy samochód wjechał na chybotliwy prom. Natomiast drugi raz, kiedy wysiedliśmy przez domem, w którym mieliśmy zamieszkać. Zauważyliśmy, że po drugiej stronie ulicy stoi rosyjski żołnierz z czerwoną gwiazdą na czapce. Nikt nam nie powiedział, że w tym mieście stacjonują Rosjanie. Mama przeżegnała się, rozpłakała i powiedziała do ojca… "Stachu, gdzie ty mnie przywiozłeś? Przecież ja przed nimi uciekam przez całą Polskę, a ty mi ich pod nosem postawiłeś?"

Do obecności "towarzyszy" przyzwyczailiśmy się szybko i tolerowaliśmy ich obecność przez wiele lat.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (12):

Sortuj komentarze:

Świadomość związku z Ojczyzną dojrzewa razem z człowiekiem, przez lata.
A boleśnie to odczuwa ten, kto z konieczności znajdzie się poza Nią.
Teraz, wielu czyni to też z wyboru... ale kiedy odczują Jej brak?,
i czy wogóle odczują?

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 27.11.2009 13:16

Janku, będziemy się chyba wzruszać nawzajem. Wiem co czuliśmy mieszkając na Białorusi, ale pamiętam też, jak w Polsce tękniłam za biedą, którą zostawiliśmy. Tęskniłam za każdym krzaczkiem, kwiatkiem, kamykiem, za koleżankami i zieloną ukwieeconą łąką. Tęskniłam tak bardzo, ze przez wiele lat bałam się tam pojechać, aby przezycia nie wróciły. Pojechałam po 42 latach i z wielkim sentymentem obejmowałam sercem to wszystko, co w dzieciństwie było mi bliskie, a teraz umierało na moich oczach. W miejscowości gdzie mieszkaliśmy zostało już tylko kilkoro staruszków. Dziękuję Ci za to, ze jesteś.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czekam na ciąg dalszy.))

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 22.11.2009 15:57

Byłaś wtedy najważniejsza, więc umieszczono Cię na pierwszym planie. Ja cichutko stoję w kącie, za to tuż przy kapie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

a ta w jednej skarpetce, to ja:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

No to ma już Pani wprawę. Ja też chętnie przeczytam ciąg dalszy.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 22.11.2009 14:08

Dziękuję Panie Antoni, odwiedziłam podane linki. Na pewno na ten temat jeszcze będę pisała. Na razie poruszam się po omacku, bo zaczęłam zaledwie kilka dni temu, po namowach Pana Piotra Wierzbickiego. Do tej pory pisałam tylko blogi. Pozdrawiam ciepło.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 22.11.2009 13:51

Ciekawe i mogące być pomocnymi linki do stron link link A osobiście czekam na ciąg dalszy :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 22.11.2009 13:47

Trzymam stronę Pani Danuty:) To zaledwie preludium do artykułu :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Początek jest po prostu bombowy i nie spiesząc się, po kolei może z tego wyjść wspaniałe dzieło. Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.