Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

44810 miejsce

Polska tradycja niedzielna

Ostatnimi czasy kwestia wiary i wyznania stała się sprawą dosyć lepką i niebezpieczną.

Często wydarzenia niewinne i błahe nazywane zostają mianem obrazy uczyć religijnych, czy też nawet profanacją. Czym spowodowane jest to radykalne i niekiedy agresywne zachowanie? Brakiem dystansu do siebie, jako do człowieka? Czy może brakiem wiedzy religijnej? Oto katolicka Polska okazuje się być krajem analfabetów religijnych. Coraz częściej natrafiamy, bowiem na różnego rodzaju publikację i badania, które dowodzą, iż obywatele Polski, uważający się za wierzących katolików, nie mają zielonego pojęcia o nauce Kościoła. Otóż zdeklarowani katolicy biorący udział w badaniach i sondażach, często nie potrafili wymienić imion ewangelistów, dziesięciu przykazań, czy też osób zasiadających w Trójcy Świętej.

Zła kondycja Kościoła katolickiego

Jakiś czas temu Kazik Staszewski nazwał kościół „tradycją niedzielną”, ale czy rzeczywiście kondycja polskiego Kościoła jest w aż tak kiepskim stanie? Niedawno wiele kontrowersji wywołała słynna 1 „d” z jednej z łódzkich szkół, gdzie 32 uczniów wybrało etykę, zamiast religii. To jeden z pierwszych takich przypadków w kraju, stąd to zainteresowanie sławną klasą. Zachowanie uczącego w tej szkole księdza było, co najmniej dziwne – otóż, kazał on zdjąć krzyż ze ściany klasy 1 „d”, twierdząc, iż młodzież odeszła od Kościoła.

Nowoczesna forma świętości

Z roku na rok liczba ateistów wzrasta, Kościół starając się powstrzymać ten proces sięga po różnego rodzaju rozwiązania, takie, jak billboardy zachęcające do modlitwy, przedstawienia teatralne o tematyce religijnej, występy muzyczne, a nawet spowiedź przez internet. Są to zabiegi mające unowocześnić Kościół, jak i przybliżyć go do osób młodych, ale czy strategia ta nie prowadzi do zdeptania sacrum? W jednym z listopadowych wydań "Wprost" pojawił się artykuł „Jezus ogrodowy”, który w doskonały sposób ukazał nowoczesna formę świętości. Na polskim rynku bez żadnego kłopotu odnaleźć możemy różnego rodzaju dewocjonalia, jednak mam wrażenie, iż pewna granica została stanowczo przekroczona. Ruchome obrazy święte, fosforyzująca postać Jezusa na krzyżu, pulsujące diody umieszczane na kapliczkach, rosyjskie matrioszki z postaciami świętych, czy też gliniana statuetka Chrystusa w ogrodzie, pełniąca tą samą funkcję, co tradycyjne krasnale to już kpina i obrzydliwy biznes. Przedmiotów tych nie można nazwać sztuką, trącą one, bowiem kiczem, produkcją masową, prostactwem, obłudą i tandetą.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

" Czy rzeczywiście współczesna katolicka Polska staje się miejscem, gdzie bezkarnie „żongluje” się wizerunkami świętych i wartościami religijnymi? " Czy rzeczywiście średniowieczna Europa stała się miejscem, gdzie kupczyło się "kośmi" świętego Wojciecha w takich ilościach,że można by z nich złożyć całą armię świętych Wojciechów. Taka sytuacja ma miejsce od wieków, nie jest ona specjalnie nowością.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zapomniałas Ewelino o tym:
http://senyszyn.blog.onet.pl/

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.