Jak można było się spodziewać, bulwersująca wypowiedź ministra Macierewicza nie spowodowała jego dymisji. Nasuwa się pytanie, jak daleko może posunąć się polityk w oskarżeniach bez pokrycia. Kto kryje Macierwicza i dlaczego?
Jeżeli uważnie przyjrzymy się działaniom rządzących to widać, że wszelkie działania mające na celu skompromitowanie przeciwników są skrupulatnie przygotowane. Namacalnym przykładem jest wystąpienie ministra Macierewicza w TV Trwam w którym oskarżył byłych ministrów spraw zagranicznych, że byli agentami sowieckiego wywiadu... Jaki cel był tego wystąpienia?Zobacz także:
Artykuły
(40)
Galerie
(3)
Średnia ocen
(4.00)
Wiek: 53 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Autor usunął profil 29.08.2006 21:35
Nie ulega wątpliwości- A. Macierewicz powinien ponieść konsekwencje. O imaginacjach tego pana sporo można by powiedzieć... Nie uważam jednak, aby było to zaplanowane. Dorabianie ideologii w tej kwestii wydaje się być naiwne. Chociaż ta wypowiedź pasuje do postawy obecnego rządu, negowania ostatnich 17 lat, Przedstawiania tego okresu jako "czarnej dziury" Nie, Macierewicz typem Ulissesa nie jest, zdecydowanie bliżej mu do fanatyka. Tli się iskierka nadziei, że ta sprawa znajdzie swój finał w sądzie. Największą ofiarą tej całej zwieruchy jest ISM, bo stracił człowieka pokroju prof. W. Bartoszewskiego., przecież nestora w dziedzinie polskiej polityki zagranicznej.
Tomasz Sawczuk 29.08.2006 20:11
W celu pierwszym: "zerwanie (szczytu) Trójkąta Weimarskiego". Cel drugi raczej nieprawdziwy. Macierewicz "chlapnął", to nie było uzgadniane z premierem czy kimś innym. A kto za nim stoi, to wiadomo - premier. Kaczyński nie może teraz go usunąć, bo raz, że dałby niektórym środowiskom sygnał, który mógłby zostać uznany za złą wolę, a dwa, że proces likwidacji WSI już się rozpoczął. Szkoda że się dzieją takie rzeczy, że aż Władysław Bartoszewski, przychylny przecież PiS, a przede wszystkim prezydentowi, reaguje ostro.