Facebook Google+ Twitter

Polska wygrywa z Węgrami! Częściowa rehabilitacja biało-czerwonych

Biało-czerwoni pokonali na Stadionie Miejskim w Poznaniu po całkiem dobrej grze reprezentacje Węgier 2:1 (1:0). Bramki dla Polaków padły po strzałach Pawła Brożka i samobójczym trafieniu Vanczaka. Spotkanie odbyło się przy nikłym zainteresowaniu kibiców.

 / Fot. Piotr Skrzypek/W24Po całkiem niezłej grze, Polska w pierwszej połowie prowadziła po golu Pawła Brożka z Węgrami. Zawodnik tureckiego Trabzonsporu dobił piłkę z najbliższej odległości po niepewnej interwencji bramkarza gości, który wypuścił futbolówkę po strzale z dystansu Mierzejewskiego. Mogłoby paść więcej goli, gdyby podopieczni Franciszka Smudy byli dokładniejsi pod polem karnym rywala. Mimo to, Polacy prezentowali się znacznie korzystniej na tle wyżej notowanego rywala. Choć trybuny na Bułgarskiej świeciły pustkami. Do przyjścia na stadion zniechęciły przede wszystkim ceny biletów oraz niezbyt wesoła atmosfera wokół reprezentacji. W ten sposób kibice chcieli wyrazić swoje niezadowolenie z nowych koszulek kadry bez "orzełka".

Druga odsłona spotkania to nadal spora przewaga Polaków. Tuż po wznowieniu gry, doskonałą okazje na gola miał Mierzejewski po płaskiej wrzutce od Wojtkowiaka z prawego skrzydła. Na posterunku był jednak Bogdan, który obronił piłkę nogami. Od tego momentu dokładniej zaczęli grać goście, którzy zamierzali powalczyć o dobry wynik w stolicy Wielkopolski. W przeciągu następnego kwadransa Madziarzy mieli dwie bardzo klarowne sytuacje podbramkowe. Pierwszą kiedy to Fabiański wypuścił piłkę z rąk po dośrodkowaniu z lewego skrzydła, ale zdołał obronić strzał z bliska Hajnala.

Jeszcze lepszą szansę na gola miał Priskin w 62. minucie gdy przyjął piłkę na 16. metrze, a następnie zwiódł dwóch obrońców. Strzelił jednak wprost w ręce dobrze ustawionego bramkarza Arsenalu. W 70. minucie powinno być 2:0 dla Polski. Piszczek idealnie dośrodkował do Lewandowskiego, a ten uderzając z sześciu metrów przeniósł futbolówkę nad poprzeczką. Bramkę wyrównującą strzelili goście po modelowej akcji. Z prawego skrzydła doskonale dośrodkował Elek, a stojący na ósmym metrze Priskin uderzył przy słupku nie do obrony. Druga bramka wisiała w powietrzu. Węgrzy stwarzali bowiem coraz groźniejsze akcje. Najpierw Fabiański obronił nogami strzał Gery, a po chwili obok słupka z ostrego kąta uderzał Dzsudzsak.

Ostatnie dziesięć minut to prawdziwy napór reprezentacji Polski. W głównej roli wystąpił Lewandowski, który po rzucie rożnym doszedł do doskonałej sytuacji, posyłając ostatecznie piłkę tuż obok słupka po strzale głową.

W 85. minucie padła druga bramka dla naszych orłów. Błaszczykowski dośrodkował płasko z prawej strony pola karnego, a Lewy naciskał Vanczaka na tyle skutecznie, że ten trafił do własnej bramki.

Polska - Węgry 2:1 (1:0)
Bramki: Paweł Brożek (37), Vilmos Vanczak (86-sam.) - Tamas Priskin (78).

Polska: Łukasz Fabiański - Grzegorz Wojtkowiak (84. Janusz Gol), Marcin Wasilewski, Arkadiusz Głowacki (60. Łukasz Piszczek), Marcin Komorowski - Dariusz Dudka (65. Tomasz Jodłowiec), Adam Matuszczyk (46. Rafał Murawski) - Jakub Błaszczykowski, Adrian Mierzejewski (73. Ludovic Obraniak), Maciej Rybus - Paweł Brożek (67. Robert Lewandowski).

Węgry: Adam Bogdan - Jozsef Varga, Vilmos Vanczak, Zsolt Laczko, Roland Juhasz - Vladimir Koman, Daniel Tozser (46. Akos Elek), Gyorgy Sandor (46. Tamas Hajnal), Balazs Dzsudzsak - Zoltan Gera, Tamas Priskin (81. Robert Feczesin).



Do Wiadomości24 możesz dodać własny tekst, wideo lub zdjęcia. Tylko tu przeczyta Cię milion.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Polak i We,gier to dwa bratanki. ! Ogulnie rzecz biora,c pod uwage, to dobrze ze padly bramki szkoda tylko ze Lewandowski nie strzelil drugiej bramki poza tym bez zmian ni skladu ni ladu grali obie druzyny na niskim poziomie dzie,ki bratankowi wygrali na otarcie lez po Itali . Ogla,dalem mecz Czechow z Czarnogura, to byl mecz na wyzszym poziomie i to nie dzieki Czechom a Czarnogorcom i choc przegrali ale widac bylo ze mieli po prostu pecha i slabsi , szkoda mi ich bo grali lepiej od kadry Smudy. A ich nie be,dzie na Euro proponuje, niech zagraja, z Czarnogorcami i nie zdziwilo by mnie jakby przegrali .?

Komentarz został ukrytyrozwiń
andrzej maj
  • andrzej maj
  • 16.11.2011 09:34

polskiej drużynie potrzebny jest od zaraz rasowy napastnik.Jeżeli LEWY na 8-10 okazji strzela 1 bramkę to farsa i kompromitacja.Pewnie EBI z ligi katarskiej strzeliłby minimum 3-4 bramki ,tak wskazują statystyki-ilość strzelonych bramek w stosunku do meczów w reprezentacji

Komentarz został ukrytyrozwiń
jan wieczorek
  • jan wieczorek
  • 16.11.2011 09:19

Chwalić się nie ma czym,to że nasi piłkarze przeważali to zasługa słabej gry gości.Wypada płakać na
skuteczność naszych czołowych piłkarzy reprezentacji.Rozumie że może zdarzyć się kiks każdemu,ale
to co pokazali orły bez orzełka,to mistrzostwo nieudolności i wstyd dla kadry,trenera dla Polski.Dziwić
się nie ma co na frekwencje kibiców,wtorek,to dzień pracy,stawka meczu o pietruszkę nie zniewala,nikt
nie przyjdzie na stadion płacąc grubą forsę,denerwować się patrząc na nieudolność kopaczy,kadry czy
danego klubu.Machanie rękami trenera na nieporadność graczy nas nie zadowala.Piłkarze żądają
wysokich zarobków,a my żądamy solidnej gry,z orzełkiem czy bez,ważne żeby były efekty pozytywne.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Jan
  • Jan
  • 16.11.2011 08:17

Sprawa Orzelka jest bezdyskusyjna.Jego miejsce jest na koszulkach reprezentacji Polski.I to w kazdej dyscyplinie sportu.Co do naszej reprezentacji w pilce noznej to czarno widze ich wystep na przyszlorocznych Mistrzostwach Europy.Z takim poziomem gry to sukcesem bedzie awans z grupy ale na tym chyba sie zakoncza marzenia o sukcesie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.