Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

1381 miejsce

Polska wysoko w rankingu wolności mediów. Stany Zjednoczone dopiero na 46. pozycji

Polska znalazła się na 19. miejscu w zestawieniu World Press Freedom Index przygotowanym przez organizację Reporterzy bez Granic. Coroczny raport wolności mediów plasuje nasz kraj m.in. przed Hiszpanią, Wielką Brytanią czy Stanami Zjednoczonymi.

 / Fot. rsf.orgRaport World Press Freedom Index 2014 ukazuje się co roku i jest probierzem wolności mediów na całym świecie. W tym roku Polska awansowała o trzy miejsca z 22. na 19. pozycję. Na pierwszym miejscu, podobnie jak w ubiegłych latach, znalazła się Finlandia, a zaraz za nią Holandia, Norwegia, Luksemburg i Andora. W pierwszej dziesiątce znajdziemy jeszcze: Liechtenstein, Danię, Islandię, Nową Zelandię i Norwegię. Na 13. pozycji sklasyfikowano Czechy, a na 14. innego naszego sąsiada - Niemcy.

Wyjątkowo słabo wypadły w tym roku kraje, które przez wiele lat były kojarzone z wolnością mediów. Wielka Brytania zajmuje dopiero 33. pozycję (4 oczka w dół), a Stany Zjednoczone pojawiły się na 46. miejscu po spadku o 14. oczek. Na 148. miejscu, analogicznie jak w ubiegłym ubiegłym roku znajduje się Federacja Rosyjska. 127. była Ukraina, 157. Białoruś, a 175. Chiny. Ostatnie, 180. miejsce, zajęła Erytrea.

Czytaj także: Piotr Duda chce pozwać Czesława Mozila za wykorzystanie znaczka Solidarności w teledysku "Nienawidzę cię Polsko"


Jak mierzona jest wolność mediów w raporcie? Poszczególne państwa otrzymują od 0 do 100 punktów w sześciu obszarach. Są to: pluralizm, niezależność mediów, środowisko pracy i autocenzura, ramy prawne, przejrzystość i infrastruktura. W pierwszym z nich sprawdzany jest stopień reprezentacji różnych opinii w mediach. Drugi daje odpowiedź na pytanie o stopień zależności wobec władz. Trzeci dotyczy środowiska pracy dziennikarzy, a czwarty miejscowego prawa i ograniczeń wolności słowa z niego płynących. Piąty stanowi miernik przejrzystości instytucji i procedur dostępu do informacji. Ostatni skupia się na infrastrukturze, jako pomocy w pracy dziennikarskiej.

Pełny raport dostępny jest na stronie rsf.org.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (53):

Sortuj komentarze:

@Panie Arturze, jestem pod wrażeniem!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Я знаю, что большинство не только считающихся умными людьми, но действительно очень умные люди, способные понять самые трудные рассуждения научные, математические, философские, очень редко могут понять хотя бы самую простую и очевидную истину, но такую, вследствие которой приходится допустить, что составленное ими иногда с большими усилиями суждение о предмете, суждение, которым они гордятся, которому они поучали других, на основании которого они устроили всю свою жизнь,— что это суждение может быть ложно.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A po rosyjsku?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ten problem akurat nieźle ujął Lew Tołstoj:

" I know that most men — not only those considered clever, but even those who are very clever and capable of understanding most difficult scientific, mathematical, or philosophic, problems — can seldom discern even the simplest and most obvious truth if it be such as obliges them to admit the falsity of conclusions they have formed, perhaps with much difficulty — conclusions of which they are proud, which they have taught to others, and on which they have built their lives."

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tylko że ja pisałem "my".
Ta "niereformowalność" do pewnego stopnia dotyczy wszystkich. Oczywiscie mnniej lub bardziej.
Do jakiegoś problemu podejdę rzetelnie, ale zatrzymam się w pewnym momencie i "spocznę na laurach", co w miarę upływu czasu będzie tylko zwiększać niechęć, aby rzucić nań "nowym okiem". Inny problem w ogóle wzbudza niechęć od początku, więc zawierzę komuś, kogo lubię i kogo tezy mi "pasują". Itd..

Z wielu rozmów z ludźmi, tych, którzy są w stanie przyznać się przed samym sobą, wiem, że w mniejszym lub wiekszym stopniu mają podobne problemy.

Już nie móiąc o bezsensownej stracie czasu tylko na przykład dlaetgo, że nie dopracowałem systemu archiwizacji danych, tak, żeby z jednej mieć łatwy i szybki dostęp do źródeł i nie tracić wielokrotnie czasu na te same poszukiwania.
Był problem, szukałem rozwiązania, znalazłem i przez własną głupotę za rok musiałem niemal powtórnie przejść całą ścieżkę.

Samodyscyplina, to dobra rzecz. Rzecz jasna - bez przesady ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

W sumie, to sam odpowiedziałeś sobie na większość z tych pytań...

Niestety, człowiek działa i żyje prawie zawsze tak, że zaspokaja najpierw swoje potrzeby. Stąd też wynika jego "nastawienie" do wyborów, jakich stale musi dokonywać... W jego postępowaniu widać stan wiedzy, doświadczeń życiowych i aktualnych emocji, a co ma wyraźny wpływ na stopień egoizmu. Przyznawanie się do błędu czy pomyłek, to cecha ludzi wielkiego formatu, otwartych, ciekawych świata.

Chyba wszyscy obserwujemy tzw. ludzi niereformowalnych. Niekiedy nie wiemy (a może w przeważającej większości) w czym tkwi ta ich niereformowalność, bo wydaje się, że używają rozumu... a jednak, nawet niezbite argumenty do nich nie przemawiają.

Komentarz został ukrytyrozwiń

O "prostym" łapówkarstwie tylko wspomnę, bo to oczywistość.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marku, z tym wysiłkiem też nie jest tak prosto. Nosimy w sobie tyle "biasu" - uprzedzeń, tyle "zapisanych w nas programów", uczuć, a to wszystko może rzutować na wynik.

Już sam fakt, czy jesteś "nastawiony" na szukanie potwierdzenia tezy, czy jej zaprzeczenia, rzutuje na wybór materiału i, co chyba gorsze, w ogóle na chęć/niechęć po ich sięgnięcie. I to jest dopiero wyzwanie. Przełamać to w sobie.

Iluż naukowców na tym świecie przyznało się do błędu? Ilu po wykonaniu naprawdę potężnej pracy, która była najpierw sukcesem, a później okazała się ślepą uliczką?
I co, zmieniali zdanie zgodnie z metodologią, czy musieli się zmierzyć z własnym ego?
Ilu z nich wygrało tę bitwę, a ilu trwało w głupim, jeśli świadomym, uporze ..?

Komentarz został ukrytyrozwiń

"(...) gdyby Bóg nie chciał, by ludzie posługiwali się własnym rozumem to by im go nie dał" - pisze Grzegorz. A co z innymi narządami?

Inna jego myśl: "Obecnie też możemy tkwić w niewoli schematów goniących za zyskiem przekaziorów, mitów takich czy innych, zwłaszcza politycznych, albo możemy sami się z tej niewoli wykupić. Zależy to, jak słusznie zauważył Artur, od naszego własnego wysiłku, od zwalczenia lenistwa umysłowego". Pełna zgoda i wbrew rozumowi i tak nie chcą z tych schematów wyjść.

Komentarz został ukrytyrozwiń

/Trzecia możliwość - koniec tego marnego świata i Sąd Ostateczny./

Ot tak ? Na skróty? Do piekła ? ;) Za dobrze by było ;)


/...od kogo mam się uczyć w zamian?/

"Szukajcie, a znajdziecie" ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.