Niemal wszyscy lubimy podróżować, poznawać świat i ludzi, robimy to z entuzjazmem i radością. Historia naszego narodu obfituje w przypadki podróży z konieczności: politycznej, ekonomicznej, a to już w tych kategoriach się nie mieści.
Od pewnego czasu, duża część polskich mediów zajmuje się, problematyką emigracji Polaków. Emigracji współczesnej, jak przyjęło się określać przenosiny z powodów ekonomicznych do państw europejskich, a nierzadko Stanów Zjednoczonych czy Kanady.
Taka przesyłka z życzeniami świątecznymi od koleżanki z Sydney dotarła i do mnie. Życzeniom towarzyszyły wynurzenia, w których znajoma ubolewała nad głupotą nas Polaków, że "daliście się omamić mediom będącym wyłącznie w rękach niemieckich, a dziennikarze w nich pracujący sprostytuowali się", osłabiając pozycję rządu PiS, co doprowadziło do jego upadku. Wieszczy, że "za powrót do polityki na kolanach, zapłacą Wasze dzieci, a już na pewno wnuki".
Rząd nasz, mając swoje przedstawicielstwa dyplomatyczne oraz prawnie umocowane rozliczne agendy powołane do kontaktów i wspierania Polonii (patrz Uchwała Senatu nr 469 z 2004 r.), poza spektakularnymi akcjami, na rzecz Polaków zamieszkałych w byłych republikach WNP, nie wykazuje odpowiedzialnego zainteresowania odleglejszymi środowiskami polonijnymi. Teraz, kiedy rozgorzała dyskusja w sprawie kompetencji osób wysyłanych na placówki dyplomatyczne, powstał klimat sprzyjający przeglądowi, czy weryfikacji obsad placówek.Zobacz także:
Artykuły
(100)
Galerie
(33)
Średnia ocen
(4.75)
Miejscowość: Borkowo | Kraj: Polska
O mnie: Jestem ..... i to sobie cenię!
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Piotr Wierzbicki 30.11.2010 16:51
No tak Piotrze: "To są inni ludzie, niż ci których znaliśmy . Szkoda.".
Nie należy zapominać, że szczególnie na obczyźnie ludzie padają ofiarą różnych "wybawców" i kombinatorów a i wrogów realnie działających przeciwko państwu polskiemu. Wzajemne przenikanie wywiadów różnych państw i związane z tym interesy.
Piotr Łukaszewski 09.01.2008 20:33
Mam w Kanadzie rodzinę. Wyjechali w 1988roku. W Polsce byli sympatycznymi, otwartymi ludźmi. Po kilku latach pobytu na ,,obczyźnie" stali sie ultraprawicowymi katolikami, do których nie docierają żadne argumenty. Po kilku listach od nich, jak to zawiedliśmy prawdziwą Polskę i na kogo mamy głosować (plus wycinki z gazet polonijnych i materiały z kościołów) nasze kontakty stały się sporadyczne.
To są inni ludzie, niż ci których znaliśmy . Szkoda.
Zbigniew Michał Twerd 09.01.2008 11:51
Hmmm.
Pewno trzeba mianować tam ambasadorem Passenta, może z jakimiś konsulami d/s kultury ( Maciej Damięcki ?) i mediów (tu może się przydać choćby Andrzej Nierychło) .
Jadwiga Kowalczyk 08.01.2008 20:53
+ To jest faktycznie problem dla naszej dyplomacji oraz "wędrujacych przedstawicieli kultury" . Żałosne z powodu stanu permanentnego ogłupienia wiekszości naszych rodaków na antypodach.
Również gazety polskie w Ameryce międlą nieustajaco podobne treści: zaborcy, Żydzi, komuna i kapitaliści - wszystko to w kupie cały czas niszczy kraj, ktory dziwnie jakoś zginąc nie może.
Śmierć Madzi z Sosnowca jak wyciskanie cytryny
(odsłon: +3121)