Pozycja materiału w rankingach:
Niedawno dyskutując o Szwajcarii i jej doktrynie obronnej spotkałem się z argumentem: "Tam tradycja trzymania broni w domu sięga czasów Wilhelma Tella." U nas też kiedyś było inaczej.
Niewielu ludzi zdaje sobie sprawę, co naprawdę upamiętniają nazwy zachowanych do dziś krakowskich baszt obronnych. Można by odnieść wrażenie, że to pasamonicy, cieśle czy stolarze ufundowali te budowle. Pośrednio, owszem. Tak jak my wszyscy fundujemy nowe siedziby ZUS. Ale bezpośrednio nazwy te upamiętniają coś zupełnie innego: tradycję uzbrojonego społeczeństwa, samodzielnie broniącego swoich miast. Bo nazwa Baszta Ciesielska oznacza tylko tyle, że w razie oblężenia, stanowiska na niej zajmowali cieśle.
O skuteczności takiego rozwiązania może świadczyć przypadek pasamonika Marcina Oracewicza z Krakowskiego Bractwa Kurkowego, który, jak możemy przeczytać w Wikipedii, w trakcie obrony Krakowa w 1768 r. zabił rosyjskiego pułkownika strzelając do niego... guzem od żupana (niestety nie ustalono, czy srebrnego guza użył z braku innej amunicji, czy też może podejrzewając rosyjskiego pułkownika o używanie czarów nie chciał używać nieskutecznych ołowianych kul).Zobacz także:
Artykuły
(9)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.65)
Wiek: 32 | Miejscowość: Ruda Śląska | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Rafał Kawalec 10.02.2012 18:35
:Do Grzegorz Wink
Czyli po prostu jesteśmy nieodpowiedzialni.
A tak swoją drogą nie pomyślałeś nigdy, że Szwajcarzy musieli się stać odpowiedzialni, bo państwo tego od nich wymagało? U nas państwo chroni swoich nieodpowiedzialnych obywateli. Tam dało im karabiny i powiedziało "albo będziecie grzeczni, albo nic z tego nie będzie"
Grzegorz Wink 10.02.2012 18:21
Myślę, że nie ma co porównywać państw z totalnie skutecznym systemem policyjnym/społecznym do Polski. W USA przez lata było ograniczenie prędkości do 55 mph na autostradach i całe masy kierowców grzecznie wlokły się z tą prędkością, a w Szwajcarii potrafi być np zakaz zamawiania alkoholu po 22:00 i wszyscy obywatele grzecznie tego pilnują nawet siedząc w restauracji. W Norwegii też z tego co wiem ludzie trzymają w domu część wyposażenia wojskowego, by nie tracić czasu jak jadą na szkolenie i żeby armia miała wygodniej.
Już widzę jak Polacy przestrzegają jakichkolwiek przepisów dotyczących ogólnie dozwolonej broni palnej i nie bawią się w strzelanie do celu przy okazji grilla... (I po sporym alkoholu).
Rafał Kawalec 10.02.2012 17:57
Do: Puchacz
A skąd bierzesz te informacje? Notabene w Polsce przypada średnio 30 zabójstw z broni palnej na rok, słyszałeś o tym? (to dane ze strony KGP). Pomimo, że praktycznie nie ma u nas broni palnej. Ale przestępcy jakoś zawsze ją znajdują.
A co do USA kiedyś sprawdzałem dane w bazach UCR FBI i gdyby Polska była jednym ze stanów, to nie załapałaby się do pierwszej dziesiątki najbezpieczniejszych. Poza tym jest takie miasteczko Kennesaw - słynne Gun City, czyli miasto gdzie obowiązuje NAKAZ POSIADANIA NABITEJ BRONI.
Średnia liczba przestępstw w Kennesaw to 40% średniej krajowej i 30% stanu Georgia.
Rafał Kawalec 10.02.2012 17:39
do Ptaszyński.
Po pierwsze to zdziwiłbyś się. Znajomy żołnierz ćwiczył kiedyś ze Szwajcarskimi policjantami (nie antyterroryści, tylko zwykłe krawężniki) i jak stwierdził, takiego łomotu to mu nawet Polski Grom nie spuścił.
Po drugie Szwajcarzy mają góry. Mają łodzie bojowe . Mają odcinki autostrad które w każdej chwili mogą się zmienić w pasy startowe. I nie mają armii bo są armią. Ta jedna amerykańska dywizja to przez góry na przełaj przejdzie czy tymi nielicznymi drogami, które Szwajcarzy pokryją ogniem z bunkrów?
Po trzecie i najważniejsze zdobyć to jedno, a utrzymać to drugie. Wyobrażasz sobie, ilu trzeba żołnierzy, żeby sprawdzić każdy dom czy jest w nim karabin? Wyobrażasz sobie okupowanie kraju, gdzie broń jest w każdym domu? I to nie sportowe karabinki bez ognia ciągłego ale normalne karabiny maszynowe? Armia która by się porwała na Szwajcarię nawet gdyby ją zdobyła, musiałaby chyba wybić wszystkich Szwajcarów.
ptaszynski 10.02.2012 16:39
uzbrojone społeczeństwo? to oczywiście w dzisiejszych czasach nie ma żadnego znaczenia! szwajcarzy mają broń w domu i co? jedna dywizja USA czy rosyjska zdmuchłaby ich z powierzni ziemi tak ze z ta bronią i bezpieczeństwem to .. pic na wode...
puchacz 10.02.2012 16:34
normalny człowiek broni nie nosi przy sobie i jak bronił by sie przed szaleńcem ten pewnie najpierw zasrrzelił by z 10 osób jak w ameryce zanim zostałby unieszkodliwiony!! bo o zastrzeleniu paru ludzi to sie nawet nie wspomina w USA...
Grzegorz Wink 10.02.2012 16:22
1. Polska to nie jest Afganistan. Powierzchnię mamy dwa razy mniejszą i nie mamy tylu gór. Szwajcarii nikt nie atakował, bo wszyscy tam trzymają swoją gotówkę, a sama Szwajcaria przez dziesięciolecia była neutralna. Poza tym to państwo to też niemal same góry.
2. Większość krajów nie składa się z szalonych Polaków, którzy za parę cm ziemi są gotowi urządzić sobie małą wojenkę. Na samą myśl o uzbrojonych elektoratach PiS i PO robi mi się słabo prawdę mówiąc... Już widzę te hasła: "macie broń - ruszajcie zdobyć sejm!"... Niech lepiej broń sobie trzymają w domu ci którzy mają z nią kontakt z racji wykonywanego zawodu.
3. Ja tam się bez broni źle nie czuję. To raz, a dwa że przecież bez problemu mogę ją sobie kupić legalnie załatwiając zezwolenie. Ale do czego niby ona miała by mi być potrzebna?
Rafał Kawalec 10.02.2012 15:30
Do: Grzegorz Wink
1. Nie byłbym taki pewien. Szwajcarii od lat nikt nie atakował, a w Afganistanie Amerykanie dogadują się z talibami by tylko zachować twarz wychodząc.
2. Celem artykułu było pokazanie, że tak ścisłe rozbrojenie społeczeństwa jak dziś w Polsce, jest wymysłem komunistów. I że większośc krajów na świecie jakoś luźniej podchodzi do kwestii broni w rękach obywateli i nic specjalnego się nie dzieje. Notabene 3 w rankingu Small Arms Survey Szwajcaria przestała dawać do państwowych karabinów państwowe naboje nie dlatego, że mieli za dużo napadów, a dlatego, że mieli za dużo samobójstw
Grzegorz Wink 10.02.2012 15:13
Czasy się zmieniły, teraz pospolite obywatelskie ruszenie nie zatrzyma potencjalnych agresorów wyposażonych w kamizelki kuloodporne, noktowizory, broń z celownikami laserowymi, zdalnie sterowane rakiety itd itp...
Rafał Kawalec 10.02.2012 11:28
Do Robert Ramark.
1. Co do piechoty łanowej/wybranieckiej informacja ta jak i zasady poboru musiały wylecieć z artykułu ze względu na to, że się zrobił zbyt rozwlekły. Napiszę o tym następnym razem
2. Obrona leżała głównie w gestii mieszkańców. Grupa zawodowych żołnierzy nie była zbyt liczna, gdyż ówczesne władze nie łupiły poddanych podatkami aż tak bardzo, by sobie pozwolić na to.
3. Akurat Warchoły i Pijanice to książka czysto historyczna a nie fabularna jak to u Komudy (zresztą z wykształcenia historyka) bywa ;)
Katowice - Straż Pożarna zaprasza
(odsłon: +633)