Facebook Google+ Twitter

Polska żywność podbija Wielką Brytanię, Irlandię, Portugalię i rynki wschodnie

  • Źródło: Dziennik Łódzki
  • Data dodania: 2007-05-30 08:30

Eksport polskich produktów rośnie w szybkim tempie. Duży udział w tym rynku zyskali producenci z naszego województwa. Firma Pamapol z Ruśca szacuje, że tylko w tym roku wyeksportuje gotowych zup, konserw, pasztetów za 16 mln zł. Duży w tym udział mają wielkie sieci handlowe, które polskie towary oferują w swoich zagranicznych placówkach.

Gdy łodzianka Agata Fałek, od prawie dwóch lat mieszkanka Halifaksu na północy Anglii, wybiera się na zakupy do Tesco, od razu kieruje swoje kroki w stronę polskiego regału. Angielskie jedzenie nie przypadło jej do gustu, do koszyka wkłada krajowe pasztety, soki, słodycze, konserwy i ptasie mleczko, którego Anglicy nie znają. - W londyńskim Tesco te produkty są dostępne od dłuższego czasu - mówi Agata Fałek. - W naszym sklepie polski regał zadebiutował kilka tygodni temu i od razu zyskał uznanie nie tylko wśród Polaków. Ceny polskich produktów są porównywalne do angielskich, tańsze są tylko wyroby sprzedawane pod marką Tesco. Jakością nasze jedzenie bija brytyjskie na głowę. Brakuje mi tylko krajowych warzyw. Rumunia jest zdecydowanie krócej w Unii, a ich pomidory już trafiły do sprzedaży.

Łowicki producent soków, dżemów i przetworów warzywnych Agros Nova cieszy się z rosnącego eksportu do Wielkiej Brytanii i Irlandii. W 2006 r. jego wartość zwiększyła się o 84 proc. w stosunku do 2005 r. - Jesteśmy obecni w największych sieciach: Tesco, ASDA, Morrisson's oraz Marks&Spencer i Nisa-Today's - wymienia Joanna Bancerowska, rzecznik koncernu.

- Większość naszych klientów to imigranci z Polski, ale po produkty coraz częściej sięgają Brytyjczycy i Irlandczycy.

Obserwacje te potwierdza Przemysław Skory, rzecznik Tesco. Polskie produkty są obecne aż w 250 placówkach tej sieci. - Powstały tam tzw. polskie półki, które eksponują tylko polskie towary - informuje rzecznik. - Tylko w ubiegłym roku trafiły tu produkty o wartości 300 mln zł. Lepiej sprzedaje się tylko żywność azjatycka, koszerna i karaibska.

Klienci Tesco sięgają najczęściej po polskie dania gotowe: gołąbki, flaczki, żurek i gulasz, soki, słodycze, pasztety, koncentraty pomidorowe i musztardę.

Pracownicy Pamapolu z Ruśca koło Bełchatowa nie nadążają z produkcją zup, pasztetów, gulaszu, groszku konserwowego. O brytyjski i nie tylko rynek zaczęli walczyć w 2005 r. Dbają też o zaopatrzenie rynków: amerykańskiego, kanadyjskiego, mołdawskiego, białoruskiego, francuskiego. Od tego czasu wartość eksportu stale rośnie. – Obecnie 20 proc. naszej produkcji wyjeżdża za granicę - cieszy się Henryk Leśniczak, dyrektor działu eksportu.

- W tym roku wyeksportujemy produkty o wartości 15 - 16 milionów zł. Zapotrzebowanie stale rośnie, musimy rozbudować zakład.

Rozbudowa będzie konieczna, bo kolejne sieci przymierzają się do eksportu, głównie na Zachód. Sieć marketów Real opracowuje właśnie markę produktów fine food, która ma trafiać do zagranicznych sklepów.

W Portugalii za pośrednictwem Biedronki można kupić polską kaszę i ogórki konserwowe. - Korzystając z najlepszych polskich produktów, staramy się budować ważną współpracę handlową między krajami - tłumaczy Pedro Pereira Da Silva, dyrektor generalny JMD, właściciela Biedronek.
Alicja Zboińska

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

dla tych co wybierają się do Irlandii lub już tam sa polecam www.nadajemy.ie - społecznościowy serwis Polaków w Irlandii

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.