Facebook Google+ Twitter

Polska-Finlandia: Polacy nie znaleźli sposobu na Fredriksona

Polscy piłkarze w rozegranym w Kielcach meczu towarzyskim zaledwie bezbramkowo zremisowali z Finlandią. Z przekroju całego meczu Polacy byli zespołem lepszym, ale biało - czerwonym zabrakło skuteczności w sytuacjach podbramkowych.

 / Fot. PAP/Piotr PolakW potyczce z Finami Franciszek Smuda wystawił w pierwszym składzie trzech debiutantów. W bramce selekcjoner postawił na Przemysława Tytonia, a w drugiej linii zagrał Adrian Mierzejewski z Adamem Matuszczykiem. Od początku meczu wielką ochotę do gry wykazywał zwłaszcza Mierzejewski, który walczył i szukał prostopadłych podań, które mogłyby otworzyć drogę do bramki. W 6. minucie polonista miał szansę na zdobycie gola, ale po błędzie bramkarza gości uderzał niecelnie z ponad 30 metrów na pustą bramkę.

Mecz rozpoczął się od groźnej akcji Finów. Hamalainen uciekł na skrzydle Dariuszowi Dudce, zagrał wzdłuż bramki, piłkę trącił Wojtkowiak i słupek uratował Polaków przed stratą gola. Polacy mieli optyczną przewagę w polu, zwłaszcza mogły podobać się szybkie wymiany piłki między Błaszczykowskim a Mierzejewskim. Nasi piłkarze swobodnie rozgrywali piłkę w okolicach pola karnego Finów. W 7. minucie ofensywnie usposobiony Piszczek uderzył mocno zza pola karnego, ale pewnie interweniował Fredrikson.

Polacy dominowali na boisku, ale nie potrafili zagrozić bramce gości. Za to Finowie skupieni na defesywie przeprowadzili w 33. minucie groźną akcję, ale Eremenko po potężnym strzale z dystansu minimalnie chybił. Tytoń nie musiał interweniować, ale to było ostrzeżenie dla gospodarzy.

W ostatnim kwadransie pierwszej połowy tempo meczu spadlo. Biało - czerwoni zagrali zbyt pasywnie i nie stworzyli żadnej sytuacji. Przed końcem pierwszej części kontuzji doznał Michał Żewłakow, który musiał opuścić plac gry, w jego miejsce wszedł Maciej Sadlok.

Drugą część Polacy rozpoczęli tak jak kończyli pierwszą - czyli pasywnie i bez szturmu na bramkę gości. Sygnał do ataku w 52. minucie dał Dudka, który strzałem z dystansu zatrudnił Fredriksona. Kilka minut później z podobnej odległości uderzał Jeleń, ale znowu górą był fiński bramkarz. W 61. minucie Franciszek Smuda wprowdził na boisko Sławomira Peszkę za Matuszczyka, żeby wzmocnić siłę uderzenia Polaków. Na efekty długo nie trzeba było czekać.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Reprezentacja zagrała całkiem przyzwoicie. Trochę szwankowały celowniki, ale ogólnie ok. Dla piłkarzy i Autora 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jak zwykle piękne święto polskości na trybunach. Mecz nawet nawet. Myślę, że w tej grupie zawodników coś jest. Będzie dobrze. Prawdziwe sprawdziany będą z Hiszpanami i Serbami.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.