Facebook Google+ Twitter

Polska-Niemcy - kłopoty z tłumaczeniem

  • Źródło: Gazeta Krakowska
  • Data dodania: 2007-03-17 07:34

Władek, o co wam chodzi? Ja już zupełnie nie rozumiem Polaków. - Wolfgang, uspokój się. Nie możecie nerwowo reagować. Kaczyńscy naprawdę chcą się dogadać z Merkel - tak w skrócie wyglądała rozmowa Władysława Bartoszewskiego i Wolfganga Schäuble, szefa niemieckiego MSW. Jesienią ubiegłego roku obydwaj politycy razem podróżowali samochodem z Krakowa do Oświęcimia.

Niemal przez całą drogą Władysław Bartoszewski tłumaczył swojemu staremu znajomemu zawiłości polskiej polityki krajowej i zagranicznej. Od paru lat Polacy i Niemcy muszą na nowo wyjaśniać sobie, o co im rzeczywiście chodzi. Nieporozumienia między Berlinem i Warszawą, które pojawiły się w ostatnich miesiącach, sprawiają, że obydwu stronom potrzeba więcej niż kiedyś znajomości psychologii i dobrej woli.Władysław Bartoszewski Fot. Grzegorz Michałowski

Protekcjonalny Kohl

Przez wiele lat symbolem nowego rozdziału w stosunkach polsko-niemieckich był znak pokoju, jaki podczas mszy w Krzyżowej w listopadzie 1989 roku przekazali sobie Tadeusz Mazowiecki i Helmut Kohl. Niemiecki kanclerz był wtedy bardzo wpływowym politykiem w Europie. Nowi przywódcy Polski postrzegali więc go jako adwokata spraw polskich na Zachodzie. Dla części z nich Kohl stał się również patronem, który ułatwiał wejście na zagraniczne salony. Jednak to nie robiło wrażenia na Jarosławie Kaczyńskim. Ponadto drażniła go protekcjonalność Kohla. Kiedy obydwaj politycy spotkali się na początku lat 90. w Warszawie, Kaczyński wyraził swoje zastrzeżenia wobec niemieckiej polityki. Kanclerza całkowicie zaskoczyły te słowa. Sprzeciwiał mu się ktoś, kto nie był nawet polskim premierem, a jedynie prezesem jakiegoś prawicowego ugrupowania (Porozumienia Centrum). Po tej rozmowie Kohl i Kaczyński już się nie spotkali, a kontakty między ich partiami zostały zerwane. Dopóki ta niechęć dotyczyła polityków z partii opozycyjnych, nie miało to większego znaczenia dla zwykłych Polaków i Niemców. Sytuacja zmieniła się, gdy na jesieni 2005 roku partie Kaczyńskiego i Merkel wygrały wybory parlamentarne. Partyjne nieporozumienia zaczęły teraz wpływać na stosunki między państwami.

Angela i Jarek

Pomiędzy PiS aCDU wreszcie powstały normalne drogi komunikacji. Marszałek Sejmu Marek Jurek i przewodniczący Bundestagu spotykają się już regularnie i wspólnie odwiedzają swoje okręgi wyborcze. Blisko współpracują również szefowie parlamentarnych komisji spraw zagranicznych: Paweł Zalewski i Ruprecht Polenz. Także między premierem i prezydentem akanclerz widać coraz więcej woli współpracy i porozumienia. Na jesieni ubiegłego roku Jarosław i Lech Kaczyński parokrotnie spotkali się z Angelą Merkel. Był to przełom po wcześniejszych falstartach. Teraz Jarosław Kaczyński i Angela Merkel są ze sobą na "ty". Co ważniejsze zależy im na lepszej współpracy Polski i Niemiec, tym bardziej, że oczekuje również tego George, czyli prezydent USA. Inaczej niż w czasach rządów Gerharda Schrödera, Polskę i Niemcy nie dzielą już kwestie polityki międzynarodowej. W najbliższych tygodniach polscy żołnierze będą wspólnie z Bundeswehrą pełnić misję w Afganistanie. Także na stosunki z Rosją Niemcy patrzą już inaczej niż za rządów socjaldemokratów i zielonych. Oczywiście nie znaczy to, żeniemiecka kanclerz zrezygnuje z budowy gazociągu bałtyckiego. Gotowa jest jednak rozmawiać, jak przy tym uwzględnić interesy Polski. Do takich twardych, ale partnerskich rozmów gotowy jest także polski premier. A to już dużo po serii nieporozumień, a przed spotkaniami w Juracie, Berlinie, czy Brukseli.

Andrzej Godlewski

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.