Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Kultura > Imprezy > Polski Chandler w Ostrowcu Świętokrzyskim

Pozycja materiału w rankingach:

79587 miejsce

Dział: Imprezy

Ocena: 6pkt

Oceń:

Polski Chandler w Ostrowcu Świętokrzyskim


W czwartkowy, deszczowy wieczór, w Galerii Fotografii Miejskiego Centrum Kultury w Ostrowcu Świętokrzyskim odbyło się spotkanie z jednym z najbardziej poczytnych pisarzy współczesnych, Markiem Krajewskim. Przyjechał on do grodu nad Kamienną na zaproszenie tutejszej Miejskiej Biblioteki Publicznej.



Obydwu panów zbliżyła też miłość do futbolu, dlatego akcja ich wspólnych powieści toczy się w 2006 i 2008 roku podczas Mistrzostw Świata i Europy w piłce nożnej. Na co dzień Marek Krajewski kibicuje, jakże by inaczej, Śląskowi Wrocław, lubi ligę angielską, zwłaszcza FC Liverpool.

Przyznam, że literatura, którą para się Krajewski nie jest tą "z mojej bajki". Trudno jednak nie polubić samego autora, który jawi się jako postać niezwykle skromna i szczera. - Nie jestem artystą - wyznał podczas wieczoru autorskiego w Ostrowcu. - Jestem rzemieślnikiem. Moja praca w swej najgłębszej istocie nie różni się niczym od pracy mego ojca, emerytowanego robotnika. Piszę dla pieniędzy. Arcydziełem literatury światowej jest dla niego "Lalka" Prusa, którą czytał 20 razy. Ceni też Grassa za jego "Blaszany bębenek" i ostatnio Mario Vargasa Llosę, szczególnie za powieść "Szelmostwa niewinnej panienki".

Marek Krajewski w rozmowie z czytelnikami w Galerii Fotografii w Ostrowcu Świętokrzyskim. / Fot. Krzysztof KrzakImponuje mi w Krajewskim jego pedantyczność i uporządkowanie. Tworzeniem zajmuje się od stycznia do końca lipca, codziennie w godzinach od 10 do 15. Sierpień to wakacje w samotni wielkopolskiej, zaś okres od września do grudnia to z kolei czas aktywności medialnej i spotkań z czytelnikami, za którymi przepada. Czytelnicy zastępują mu studentów i uczniów, których zaznajamiał z tajnikami językoznawstwa i gramatyki łacińskiej, tworząc z poważnych wykładów mini spektakle teatralne, czym z kolei zasłużył sobie na ksywkę "Ksiądz proboszcz".

- Uwielbiałem pracę nauczyciela. To było moje powołanie! - wyznaje ze szczerym żalem, iż nie dało sie na dłuższą metę połączyć działalności literackiej i pedagogicznej. A ja wyznam, że to jedyny znany mi osobnik, który ubolewa z powodu konieczności porzucenia nauczycielskiego fachu. I jakże ja, belfer, mam nie lubić Marka Krajewskiego? Nawet jeśli nie znoszę uwielbianej przez niego golonki i żeberek, to i tak... przeczytam jego nowy "kryminał - retro", który ukaże się w kwietniu przyszłego roku.
Powitanie Marka Krajewskiego w Ostrowcu Świętokrzyskim. / Fot. Krzysztof Krzak
Krzysztof Krzak OFFline profil autora

Autor: Krzysztof Krzak

Napisz do autora

Artykuły (395) Galerie (126) Średnia ocen (3.97)

Wiek: 51 | Miejscowość: Ostrowiec Świętokrzyski | Kraj: Polska

O mnie: Jestem, więc piszę. Piszę, więc jestem.

Ostatnie artykuły autora:


Komentarze: 1

Sortuj komentarze:

Ewa Krzysiak 12.11.2009 23:16

Ocena: Ocena pozytywna 49 Ocena negatywna 60

5*. Książka mająca dwóch autorów? Interesujące.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.