Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

15052 miejsce

Polski cmentarz w Kołomyi

Kołomyja - niewielkie miasteczko na zachodniej Ukrainie w dwudziestoleciu międzywojennym należało do II Rzeczpospolitej. Oprócz obiektów wymienianych w przewodnikach warto zajrzeć na zabytkowy, polski cmentarz. Widok nie będzie przyjemny.

Wnętrze jednego z grobów / Fot. Anna CholewaBył upalny początek lipca. Do Kołomyi przyjechałyśmy we dwie, pociągiem z Iwano-Frankiwska. Po błędnym spacerze, kierując się intuicją, dotarłyśmy wreszcie pod turystyczne centrum miasta - wielkie, malowane jajo, w którym mieści się jedyne na świecie Muzeum Pisanki.

Obiekt ten stanowi jedną z dwóch, obok Muzeum Etnograficznego Pokucia (swoją drogą pełnego interesujących eksponatów z terenu Huculszczyzny), najczęściej wymienianych w przewodnikach atrakcji tej miejscowości. Zatrzymałyśmy się pod nim żeby zrobić sobie pamiątkowe zdjęcia.

Święty Piotr bez głowy / Fot. Anna CholewaO tej porze dnia słońce bezlitośnie świeci w oczy. Być może zmrużone powieki na tyle ograniczyły mi pole widzenia, że nie zorientowałam się skąd i kiedy nadszedł człowiek, który tego dnia miał się stać naszym przewodnikiem po Kołomyi.

Nie mogłyśmy się spodziewać, że ktoś śledzi nasze kroki. Gdy więc chudy, wysoki mężczyzna zapytał nas o godzinę zaczęłyśmy naiwnie szukać telefonów żeby udzielić mu odpowiedzi, pomimo że sprawiał wrażenie osobnika, który tego typu informacje ma głęboko w kieszeni, razem z kawałkiem sznurka, łyżką i widelcem.

 / Fot. Anna CholewaKiedy tylko usłyszał, że porozumiewamy się ze sobą po polsku, przedstawił się jako Polak. Wyrecytował fragment "Reduty Ordona" i zaoferował nam oprowadzenie po starym rzymsko-katolickim cmentarzu. Po dłuższym namyśle, postanowiłyśmy skorzystać z tej niespodziewanej oferty.

Teren kołomyjskiej nekropolii nie został zaznaczony w żadnym z przewodników, które przeglądałyśmy przed przyjazdem ani na żadnej, jak mówią Ukraińcy, "karcie" Kołomyi. Dostaliśmy się tam klucząc najpierw między szarymi budynkami jakiegoś blokowiska, przez wyrwę w murze.

Nasz przewodnik nalegał, żebym robiła zdjęcia zdewastowanych grobów, miałam jednak pewne opory przed kierowaniem obiektywu pod pęknięte i odsunięte płyty. Zielone pnącza częściowo osłaniały otwarte groby, przez dziury widać jednak było prawdziwe lapidarium współczesności. W środku znajdowały się butelki i inne odpady rozmaitych kształtów, wśród materiałów dominował plastik.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

Adam Jędrychowski
  • Adam Jędrychowski
  • 23.07.2011 03:58

Nie takie zapomniane:) w 2007 roku byla wyprawa TVP, w ktorej sam,jako wolontariusz, uczestniczylem. Odbudowalismy m in mur cmentarny..ciekaw jestem,czy jeszcze stoi?>

Komentarz został ukrytyrozwiń
puszysty
  • puszysty
  • 18.07.2011 17:59

bardzo przepraszam za taki widoki!!! Jest mi przykro poniewaz jestem mieszkancem Kolomyji ! uwazam ze nie powinno tak byc ale bydla i hamow jest wiecej aniz normalnyh liudzi..........

Komentarz został ukrytyrozwiń
Roman Bodnar
  • Roman Bodnar
  • 23.04.2011 23:33

Miasteczko jak miasteczko, Kołomyja liczy ponad 60 tysięcy mieszkańców. A jak wyglądają niemieckie cmentarze na tzw. Ziemiach Odzyskanych, a jak żydowskie kirkuty w całej Polsce? "Zwycięzcy" nie szanują cmentarzy poprzedników.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Rafał Karpiński
  • Rafał Karpiński
  • 02.01.2011 12:22

Nasi włożą duże pieniądze a Ukraińcy i tak go zdewastują, jak tysiące pozostałych, po których już nie ma śladu...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo dobrze że młodzi pamiętają. 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 28.02.2010 17:35

Powtórzę za Ewą - smutne widoki 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

5*. Smutne takie widoki. Jak widać są wszędzie, czy to w Polsce czy na Ukrainie, I tak samo zapomniane bez względu czy leżą tam Polacy, Niemcy czy Żydzi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.