Facebook Google+ Twitter

Polski doktor House, czyli przypadki z Izby Przyjęć

Jestem pracownikiem izby przyjęć (zwanej dumnie Szpitalnym Oddziałem Ratunkowym) jednego z większych szpitali. Tak więc widziałam i słyszałam wiele.

Jedną z fajniejszych sytuacji przeżyłam podczas sobotniego dyżuru. Otóż w godzinach późnowieczornych przywieziono do szpitala mocno zaniedbanego i wstawionego pacjenta. Nie dosyć, że pachniał mało przyjemnie, to jeszcze był dosyć agresywny. Ów pacjent był też chyba kibicem, bo pomiędzy przekleństwami śpiewał Polska - biało-czerwoni... i tak na przemian. Oczywiście nie chciał pozwolić się zbadać, nie wspominając innych czynności medycznych. Ogólnie był bardzo uciążliwym pacjentem. Cóż, tacy też się zdarzają.

Jednak mimo wszystko coś trzeba było zrobić. Do naszego chorego podeszła młoda pani doktor. On przywitał ją mało parlamentarnie, po czym znowu zaśpiewał Polska...
Niezrażona lekarka powiedziała - jak odpowiesz na moje pytanie, damy ci spokój.
- Dobra - odpowiedział pacjent
- Jesteś kibic?
- Pewno!
- To jak nazywa się trener polskiej reprezentacji?
Na czole chorego pojawiły się zmarszczki wskazujące na duży wysiłek intelektualny
- Chyba Żmuda - padła odpowiedź.
- Niestety, przegrałeś. Beenhakker.
- O k......., racja, pani doktor.

Od tej chwili pokorny, jeszcze przed momentem agresywny chory pozwolił na wszystko pani doktor. No cóż, niektórych chorych trzeba wziąć podstępem...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

wiadomo
  • wiadomo
  • 06.05.2011 12:31

"Od tej chwili pokorny(...) chory pozwolił na wszystko pani doktor." uprawiali sex ? ^^

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 10.04.2009 16:38

+ to jest to :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.