Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

23121 miejsce

Polski język obcy

W każdej klasie troje lub czworo uczniów ma dysleksję. Tyle samo potrafi czytać płynnie. A co z pozostałymi?

Mikołaj RejMinisterstwo Edukacji podtrzymuje zapowiedź premiera Marcinkiewicza i informuje, że nauką języka obcego pierwszoklasiści mają zostać objęci w roku szkolnym 2008/2009. Obecnie obowiązkowy język obcy mają w szkołach dopiero 10-latkowie.

Miałam okazję przyglądać się lekcji języka angielskiego w pierwszej klasie publicznej szkoły podstawowej. Widziałam bardzo duże zaangażowanie nauczycielki, ale też duże różnice zarówno zaangażowania jak i umiejętności dzieci.

Polscy uczniowie mają kłopoty z czytaniem w zakresie płynności, szybkości i zrozumienia czytanego tekstu. Tylko 30 procent uczniów rozumie więcej niż dwie trzecie tekstu, 30 proc. rozumie tylko połowę. Reszta - jeszcze mniej. Są też uczniowie, którzy mimo wielu lat spędzonych w szkolnej ławce, nie rozumieją praktycznie nic. Średnio uczniowie podstawówki czytają mniej niż 100 słów na minutę, gimnazjaliści 100-150 słów, licealiści dobijają do 200 słów. Dlaczego dzieci tak słabo czytają? Jedną z głównych przyczyn okazuje się brak koncentracji. A ja myślę, że główna przyczyna tkwi w tym, że zapominamy, iż: "Czytać uczymy się, czytając ".

Zdaniem nauczycieli z wieloletnim stażem coraz mniej dzieci po zakończeniu I etapu edukacyjnego (III klasy szkoły podstawowej) czyta w miarę płynnie. Nietrudno sobie chyba wyobrazić, jakie to ma skutki. Jest wśród nich pewnie grupa dyslektyków, ale powtarzając za prof. dr hab. Martą Bogdanowicz : "badania wskazują, że trudności w czytaniu i pisaniu ma średnio troje - czworo dzieci w każdej klasie". Tymczasem zdarza się, że troje, czworo w klasie (czasem mniej) czyta płynnie.

Zastanawia mnie, jak liczne jest grono osób prawdziwie martwiących się jeszcze o język polski, który powoli staje się "obcym " i to z różnych powodów. Panie Mikołaju, czy aby na pewno Polacy nadal cieszą się, że "nie gęsi i swój język mają"?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (26):

Sortuj komentarze:

Strasznie bywa z tym czytaniem, oj strasznie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A dziś przeczytałam też o tym, jak to politycy "grzeszom", popełniając liczne błędy językowe - http://www.polityka.pl/kraj/analizy/1503398,1,bledy-jezykowe-naszych-politykow.read

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo dziękuję, Pani Barbaro. Nie będę ukrywać, że miło przeczytać takie słowa uznania. Obiecuję, że będę walczyć, dopóki wystarczy mi sił. Nawet z wiatrakami. ;) W rozmaite sposoby: link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Głosne czytanie dziecku przy każdej okazji - na dobranoc, w trakcie choroby, czy zwyczajnie pół godzinki "tylko dla dziecka" - to bardzo dobra metoda na zaszczepienie ciekawosci ksiazki(co bylo dalej?), uwaznego słuchania i wpływania na rozumienie tekstu (dodatkowe objasnienia, czy dyskusja, jaką dziecko czesto wtedy inicjuje).
Ale czy wszyscy rodzice mogą i potrafią stworzyć w życiu swojego dziecka taki "kącik z książką" ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dokładnie Jolu. Rodzice. Od nich zależy bardzo dużo. Ostatnie badania w CH, pisze o tym Niedzielne wydanie Zuricher Zeitung, udwodniły , że dzieci, których matki są wykształcone i poświęcają swojej latorośli sporo czasu, są wiele zdolniejsze i łatwiej się uczą i kończą szkołę z lepszymi wynikami.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 03.11.2009 00:20

Cieszę się z tych wyjaśnień Pani Jolu. Czy ja jeszcze mam szansę trenować? ;-(

Komentarz został ukrytyrozwiń

O, archiwalny tekst! A jednak ponadczasowy, niestety.
Bo - jak Marta zauważa - język ojczysty dalej traktuje się po... macoszemu.
W swoim artykule spostrzeżenia ograniczyłam do dzieci ze szkoły podstawowej.
Mając na uwadze czytanie elementarne.

Na pewno - jak zauważyła Paulina - w dużym stopniu przyjemność czytania zastąpiła zabawa z komputerem. Oczywiście, że nie dotyczy to wszystkich dzieci. Ale większości. Dziś uczniowie czytają w internecie streszczenia lektur. Ba! Nawet biblioteki polecają gotowe opracowania. By "zaoszczędzony" tak czas znów poświęcić na "lepsze" rozrywki.

Naturalnie, że dobry wynik w nauce czytania osiąga się tylko wtedy, gdy od początku wymaga się od ucznia pełnego zrozumienia tekstu. Ale wcześniej ważne jest także - opanowanie techniki czytania, tj, czytanie bez głoskowania, płynne, w dobrym tempie, uważne, dokładne...

Jeśli dziecko kończące pierwszy etap edukacyjny nie ma mikrouszkodzeń w mózgu, wady wymowy, słuchu i wzroku, a mimo to nie czyta płynnie, nie rozumie tekstów przeznaczonych dla dzieci na I etapie edukacyjnym, nie wyciąga z czytanych tekstów wniosków, to znaczy, że nie opanowało podstawy programowej http://www.lex.com.pl/serwis/du/2009/0017.htm
I nie powinno dalej z taką luką pozostać bez skutecznej pomocy. A tak się niestety dzieje.

Dobrze, kiedy o trening zadbają sami rodzice. Pomocy na ten temat na rynku bez liku: np.
http://www.edukacyjna.pl/ksiazka.php?id=16211&partner=obd2as , http://www.edukacyjna.pl/ksiazka.php?id=14637

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 02.11.2009 15:59

Ja jestem szczęśliwy, że mogę czytać na tym portalu tyle tekstów pisanych w pięknym stylu i pięknie, ......... po prostu po polsku.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 02.11.2009 15:54

Jolu, a kto dzisiaj zdaje na polonistykę? Ja na swoim roku - UW - miałem 240 kolegów i koleżanek, a zdać było dość trudno: cztery osoby na jedno miejsce. A z dodatkiem: kulturoznawstwo - jeszcze trudniej! Dzisiaj mało kto zdaje na ten kierunek, bo on "nie daje chleba".... To nie "Szkoła poetów...", jak wściekał się przy wypłacie bohater "Dnia Świra", grany przez Marka Kondrata. 5* Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dalej pokutuje fatalny dobór lektur - nie wierzę, że przeciętnego trzynastolatka zainteresuje fragment "Pieśni o Rolandzie" albo "Bogurodzica", zwłaszcza przy braku czasu na osadzenie tych utworów w kontekście historycznym, realioznawczym, światopoglądowym. Lektury działają odstraszająco i chyba byłoby lepiej zrezygnować z ambitnego kanonu na rzecz książek, które zachęciłyby do czytania i do rozmowy.
Nie mogę też pojąć, czemu nauka języków obcych odbywa się w grupach, a język ojczysty traktuje się pod tym względem po macoszemu. Zdarzyło mi sie uczyć kilkunastoosobowe klasy i wiem, jak to wpływało na wyniki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.