Facebook Google+ Twitter

Polski kibic nie taki straszny jak go malują!

Nie milkną echa finałowego meczu PP, w którym Legia pokonała po rzutach karnych Lecha. Prasa nie skupia się jednak na postawie piłkarzy, lecz wraz z polityczną poprawnością usiadła na kibicach, jakby Ci co najmniej zburzyli bydgoski stadion.

Fakt - w trakcie wykonywania serii rzutów karnych część kibiców zgromadziła się w okolicy płyty boiska, jednak nie w celu prowokowania do burd, czy chęci linczu na piłkarzach, a jedynie aby okazać spontaniczną radość i aby móc fetować zdobycie trofeum wraz z zawodnikami!
Doszło później co prawda do pewnych incydentów, które jednak nie mogą przesłaniać atmosfery, jaka panowała na stadionie przez większość czasu.

Nikt nie pali się, aby wspomnieć, że przez zdecydowaną większość meczu panowała wspaniała atmosfera piłkarskiego święta i to pomimo faktu, iż na długo przed jego rozpoczęciem, z góry potraktowano kibiców, którzy przybędą na niego, jak potencjalnych bandytów, zakazując wnoszenia na mecz flag na kijach oraz flag sektorowych, które były niezaprzeczalną ozdobą zeszłorocznego finału również rozegranego w Bydgoszczy. Mimo wszystko, kibicom udało się stworzyć estetyczną oprawę i w ciągu meczu dopingować na wysokim poziomie swoich zawodników.

Nie zabrakło również gestu sprzeciwu dla panującej w ostatnim czasie w naszym kraju, zakrojonej na szeroką skalę nagonce mediów oraz służb mundurowych wymierzonej w kibiców piłkarskich. W ramach protestu, w pierwszych minutach kibice Legii i Lecha zgodnie opuścili swoje sektory, pozostawiając na nich transparenty wyrażające w sposób kulturalny ich niezadowolenie.

Nawet pomimo incydentów, które miały miejsce już po zakończeniu meczu, porównując je chociażby z zachowaniem kibiców podczas rozegranego nie tak dawno pojedynku piłkarskiego o podobnej randze, jakim był finał Pucharu Grecji, spotkanie w Bydgoszczy należy uznać za spokojne.