Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

29620 miejsce

Polski kompleks mniejszości

Jest coś w naturze Polaków, co sprawia, że czujemy się jak żyjący w permanentnie oblężonej twierdzy. Odpowiedź na tekst Jakuba Kwaśnika, czyli jak nas postrzegają inni...

Czy Polacy są dumnie ze swojej ojczyzny? | Fot. AKPA. Podobna dyskusja rozgorzała w serwisie przy okazji pamiętnego artykułu w "Die Tageszeitung". Napisałem wtedy na ten temat dwa teksty - polemikę "Wstydzisz się, czy jesteś dumny z prezydenta Kaczyńskiego?" oraz artykuł pt. "Polaka duma narodowa". Jakub Kwaśnik swoim tekstem pt. "Polska w oczach świata, czyli jak nas postrzegają inni...", zachęcił mnie jednak do ponownego przyjrzenia się tej kwestii.

Przeszłość dalsza, czyli Polacy wzorem

Jakub Kwaśnik swój tekst rozpoczyna wręcz sielankową atmosferą, przypominając, jak to dawniej wszyscy Polaków wielbili i chwalili. Pomijając już fakt, że lubimy pochwałami karmić naszą próżność i nieustannie ich potrzebujemy, przypomnijmy słowa słynnego kronikarza dziejów polskich, Jana Długosza, o narodzie polskim. "... skłonny do pijaństwa, kłótni, wyzwisk i zabójstw (...) postępujący w myśl zabobonów i przesądów, (...) kierujący się złośliwością, chciwy nowinek, gwałtowny, cudzego łakomy. (...) Umysł mają przebiegły i niedowierzający" - stwierdza Długosz. To, że obraz nie może być jednostronny jest wszakże oczywistością i tak, jak Polacy nie byli aniołami, tak samo innym narodom w tym okresie daleko było do świętości.

Przeszłość bliższa, czyli nikt nas nie lubi

Dalej autor stawia kilka tez, z którymi co najmniej wypada polemizować. "Po II wojnie światowej pojawiły się plotki, jakoby to nasz kraj rozpętał ów ogólnoświatowy konflikt. Echa tych plotek odbijają się do dzisiaj" - stwierdza Jakub. Nie wiem, gdzie echa tych plotek się odbijają, nie wydaje mi się jednak, by wykraczały poza niedostępne pasma górskie. Nawet jeżeli autor ma np. na myśli najnowszą wystawę Eriki Steinbach, co jest jedynym uzasadnieniem, które można założyć, to i tak jest w błędzie. Nikt w dzisiejszych czasach roli Niemców w II wojnie światowej nie kwestionuje (może poza prezydentem Iranu).

Następnie autor stwierdza, że "Nieustannie słyszymy o “polskich obozach koncentracyjnych”. Bez dwóch zdań - ma rację. Sytuowanie jednak tego faktu w kontekście opinii o Polakach jest bezzasadne. Nikt nie twierdzi, że to Polacy te obozy zakładali. Co nie zmienia oczywiście faktu, że na używanie tego zwrotu należy reagować.

Jakub Kwaśnik pisze też, że "Prawie nikt nie docenia tego, jak nasi rodacy walczyli z okupantem podczas II wojny światowej". Przeciwnie. Rola ta jest wszystkim wiadoma. Błędem jest jednak oczekiwanie z tego tytułu szczególnego traktowania, bo bohaterstwo Polaków podczas II wojny światowej nie jest współcześnie argumentem w międzynarodowej debacie. Naturalnie nie ma wątpliwości, że Jałta nas skrzywdziła. Domaganie się jednak teraz na każdym kroku współczucia i przywilejów z tego powodu jest i niepoważne, i z politycznego punktu widzenia niewskazane.

Teraźniejszość, czyli Polska pośmiewiskiem świata

Najgorszy w tym wszystkim jest fakt, że najbardziej na pośmiewisko wystawia nas nasz pełny pretensji i bólu krzyk poniewieranego kaleki. Gdyby tym, co nas napędza była duma, a nie uprzedzenia, nikt na artykuł w "Die Tageszeitung" by nie reagował, a Jarosław Kaczyński, zamiast udawać się do obozu Stutthof, zadzwoniłby do kanclerz Merkel, by porozmawiać o berlińskiej wystawie.

Cały nasz kapitał zaufania i podziwu, wynikający z bezkrwawego przejścia z komunizmu w kapitalizm, jest jednak konsekwentnie marnowany. Całe szczęście, że to obywatele polscy ten bilans nieco niwelują, bo mimo że, jak pisze Jakub Kwaśnik, "przylgnęła do nas etykietka pijaków i cwaniaczków", to rzeczywistość jest taka, że w Wielkiej Brytanii czy Irlandii Polacy są za rzetelność i pracowitość bardzo cenieni.

Całkowitym absurdem wydaje mi się za to sugestia, że drwią z nas rządy obcych państw. Jeżeli faktycznie, jak pisze autor, mamy tyle powodów do dumy, to nie powinniśmy się przejmować drobiazgami. Tym bardziej, że to nieprawda, iż zachodnie media pokazują tylko złe strony Polski - nieraz widziałem tam programy o "Solidarności" czy Janie Pawle II. Widziałem programy o Gdańsku i Krakowie. Jest też wielu poważanych w zachodnich kręgach Polaków. Obraz, który dociera do nas z zagranicy ostatnio, jest wymuszony przez bieżące wydarzenia polityczne. Tamtejsi dziennikarze częściej odnoszą się do naszych władz niż do samej Polski.

Nagonka na nasz kraj, o jakiej pisze Jakub, to iluzja, która powoli materializuje się przy naszych lwich o to staraniach. Nikt nie twierdzi bowiem, że Polska nie może mieć własnego zdania. Może. Niech tylko artykułuje je zgodnie z przyjętymi normami. Jeżeli Polska nie chce małżeństw homoseksualistów, to niech ich nie wprowadza, ale nie zabrania homoseksualistom paradowania, nawet jeżeli niektórym się to nie podoba.

Kompleksy nam nie pomogą. Strach i gniew też nie. Jesteśmy równoprawnym partnerem do dyskusji, tylko jakbyśmy nie chcieli tego zrozumieć. Bo tak naprawdę chyba nie chcemy równego traktowania. Chcemy być traktowani na szczególnych zasadach i stąd nasze problemy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Ode mnie tez punkcik.Fajny artykuł.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Chcemy być traktowani na szczególnych zasadach i stąd nasze problemy - mogłabym skopiowac to zdanie. Gdy tylko nasz rząd otwiera usta, by powiedziec coś o innych krajch, to od razu się za głowę łapię. Zachowujemy się (bo nie tylko rząd, ale społeczeństwo też), jakby za JPII i Wałęsę powinno nam się wszystko ułatwiać i robic na naszą korzyść. Niestety, ale każdy rząd jest odpowiedzialny przed swoim krajem, a nie przed jedyną, słuszną władzą w Polsce.

Komentarz został ukrytyrozwiń
wald
  • wald
  • 27.08.2006 19:36

Doskonała puenta

Komentarz został ukrytyrozwiń

Brawo Tomku. Trafiłeś w "10". Zazdrość mnie ogarnia:) Żałuję, że mogę Ci przyznać 10 punktów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.