Pozycja materiału w rankingach:

Nieletni polski obywatel Filip pozostaje w Niemczech po śmierci matki bez opieki rodzicielskiej. Jugendamt wespół z konsulatem RP blokują kontakt dziecka z jego ojcem i polską rodziną.
W niewyjaśnionych i zatajanych okolicznościach zmarła w Gütersloh, matka Filipa, nieletniego polskiego obywatela z polskim paszportem, wychowywanego w reżyserii Jugendamtu i w kolaboracji z polskim MSZ, w zgodzie z niemiecką tradycją i kulturą, na Polaka, który nie mówi, nie czyta i nie pisze po Polsku, utrzymywanego w niewiedzy o tym, że jest Polakiem.
Konsulat RP w Kolonii odmówił pomocy konsularnej osieroconemu polskiemu dziecku pozostającemu bez opieki rodzicielskiej oraz jego polskiemu ojcu. Zgodnie z decyzją Jugendamtu ojciec polskiego dziecka nie został powiadomiony o śmierci matki. Pan konsul RP z Kolonii, doktor Piotr Piotrowski nie dopuścił nawet do złożenia kondolencji polskiemu dziecku przez polskiego ojca i polską rodzinę.Zobacz także:
Artykuły
(21)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(2.27)
Wiek: 60 | Miejscowość: Duisburg | Kraj: Niemcy
O mnie: Od stanu wojennego za granicami Polski. Głównie w Niemczech, gdzie po wycofaniu się alianckich okupantów rekonstruuje się niemiecką tradycję i kulturę. Zalozyciel organizacji Stowarzyszenie Polskie Rodzice przeciw Dyskryminacji Dzieci T.Z. w... więcej
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Inek 23.03.2012 13:50
"W niewyjaśnionych i zatajanych okolicznościach zmarła w Gütersloh, matka Filipa, nieletniego polskiego obywatela z polskim paszportem, wychowywanego w reżyserii Jugendamtu i w kolaboracji z polskim MSZ, w zgodzie z niemiecką tradycją i kulturą, na Polaka, który nie mówi, nie czyta i nie pisze po Polsku, utrzymywanego w niewiedzy o tym, że jest Polakiem."
O CHOLERA! TO JEDNO ZDANIE:D:D:D:D:D:D ALEŚ TO PAN ZAKRĘCIŁ:D:D ŁAMIESZ PAN WSZELKIE REGUŁY DZIENNIKARSKIE :P :P :P
Ojciec 07.03.2012 00:13
Panie Kraszewski na tej stronie również są do Pana komentarze :Sprostowanie konsula dotyczące artykułu o pomocy konsularnej w Kolonii
ojciec z trojgiem dzieci 07.03.2012 00:10
Pan Mirosław Kraszewski czyta po przetłumaczeniu przez tłumacza , którego ma w swym komputerze .
@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@
Panie Miroslawie Kraszewski ,wszyscy się odnoszą do tego co Pan piszesz .
Jednak Pan tego nie bierzesz do siebie i wciąż bredzisz .Piszesz tu pod tym artykułem .Pisałeś rowniez swoje jakieś "prace naukowe" i zawsze oskarżasz i oskarżałeś wszystkich w koło .Jak mogłeś kasować teksty do ciebie adresowane , to je kasowałeś .Na szczęście nie masz już takiej możliwości ale dalej masz pretensje do wszystkich i wszystkich w kolo oskarżasz . .Co gorsza odkażasz ludzi , którzy ci pomagają .Napisz wreszcie dlaczego tak późno się ożeniłeś i w tak późnym wieku ;Twoim i byłej żony , Niemki .Co stało na przeszkodzie , że dotrwałeś do stanu bardzo starego kawalerstwa.Dlaczego się rozwiodłeś ?Jak długo, udało się Tobie ,Panie Kraszewski być żonatym (jak długi był to okres , podaj ile to było miesięcy) .
Przecież coś musiało być ważnego , że się rozwiedliście (ty i ta Pańska żona -Niemka) i dziecko jej przyznano a Panu zabroniono kontaktu z nim !!Tak bez powodu żaden sąd ;w Polsce , w Niemczech czy innym kraju tego nie robi!Musiał być bardzo ważny powód !Czy czasem już wówczas Pan nie wykazywał cech człowieka o zachwianej osobowości.Napisze wprost .Czy Ty Panie Mirosławie ,byłeś wówczas zdrowy na umyśle i czy ta choroba (w zastraszający sposób ) nie robi w Pańskim umyśle nieodwracanych spustoszeń ?Chyba jeszcze jest jakaś nadzieja .Należy tylko pójść do specjalisty od takich schorzeń albo zwiększyć dawki tych leków , które Pan nie zażywa -leków psychotropowych .
============
O! Już nie podajesz się za radiologa ,który mieszka w Duisburgu w Niemczech .To coś nowego.Tak chętnie się przechwalałeś swoja wiedzą i to lekarską .Dobrze ,że nie dostałeś legitymacji o która zabiegałeś usilnie .Dobrze ,że się na tobie poznali i dali ci odpór.Teraz tutaj swoje smutki i "biednego", "pokrzywdzonego" pokazujesz .
Miroslaw Kraszewski 01.03.2012 12:57
"Zarówno tytuł jak również wydźwięk całego artykułu ma na celu wprowadzenie czytelnika w błąd. Sprawa rodzinna opisana w artykule jest przedmiotem zainteresowania Konsulatu Generalnego RP w Kolonii od wielu lat i m. in. dzięki wsparciu urzędu dochodziło do spotkań ojca z synem. Urząd konsularny działa na rzecz ochrony interesów obywatela polskiego, nie ma natomiast wpływu na efekt relacji rodzinnych i ich ocenę dokonywaną przez uczestniczące strony."
Wieloletnia poieka konsulatu ograniczyla sie do kolaboracji z Jugendamtem i niemieckim rzadem w procesie zakazow jezyka polskiego, do tolerancji bicia i oblewania dziecka zimna woda w celu usankcjonowania sadowego zakazu jezyka polskiego oraz we wspolnym niedopuszczaniu do kontaktow z dzieckiem - ostatnio przez pania konsul Kozlowska i przekonywaniu dziecka, ze ojciec nie chce go widziec. Pan konsul Fordon zademonstrowal ojcu dziecka efekty dzialalnosci konsulatu po 11 latach dyskryminacji. Tak wlasnie Urząd konsularny działa na rzecz ochrony interesów obywatela polskiego.
"Ponieważ konsulat nie ma wpływu na decyzje podejmowane przez małoletniego i jego opiekunów, nie mogłem mieć wpływu na dopuszczanie bądź niedopuszczanie składania mu kondolencji. O śmierci matki małoletniego urząd konsularny w Kolonii został poinformowany przez jego ojca i Konsul Generalna złożyła Filipowi pisemne kondolencje."
Pan Konsul Piotrowski sklamal. Dziecki po samobojczej smierci matki nie mialo zadnych opiekunow, wiec konsulat powinien udzielic maloletniemu Polakowi pomocy. Ale nie udzielil, Tylko pomocy konsularnej odmowil. Czy konsulat zlozyl kondolencje? Nic mi o tym nie wiadomo bylo dowiedzialem sie ze "sprostowania"
Wieloletnia poieka konsulatu ograniczyla sie do kolaboracji z Jugendamtem i niemieckim rzadem w procesie zakazow jezyka polskiego, tolerancji bicia i oblewania dziecka zimna woda w celu usankcjonowania sadowego zakazu jezyka polskiego oraz we wspolnym przekonywaniu dziecka, ze ojciec nie chce go widziec.
"Wprawdzie pan Miroslaw Kraszewski o tym nie wspomina, jednak dla uczciwej oceny zaprezentowanej treści należy zaznaczyć, iż autor artykułu wypowiada się we własnej sprawie"
Wprawdzie pan konsul Piotrowski tego nie wspomina, ale ja wypowiadalem sie w sprawie dyskryminowanego polskiego dziecka a nie w mojej. Jest to szczyt dyplomatycznego zaklamania.
Ta wyjatkowo prymitywna manipulacja pana Konsula RP doktora Piotra Piotrowskiego prowadzona w stylu gomulkowskiego zaklamywania rzeczywistosci, bylaby smieszna, gdyby nie dotyczyla smiertelnych zagrozen wynikajacych z zaniechania udzielenia pomocy konsularnej.
Ryszard Jan Zagórski 18.02.2012 20:21
Jeśli to jest prawda, że "Konsulat RP w Kolonii odmówił pomocy konsularnej osieroconemu polskiemu dziecku pozostającemu bez opieki rodzicielskiej oraz jego polskiemu ojcu", to jest pytanie. Po co nam Konsulaty RP?
Miroslaw Kraszewski 16.02.2012 20:58
szeryf Dzisiaj 20:50
Kraszewski, jesteś smieszny. Człowieku zastanów się co wypisujesz i kogo szkalujesz.
=============================================
Ja nikogo nie szkaluje. Wypraszam sobie. Rzetelnie podaje w przystepny sposob to, co gotuje Polakom w Niemczech przedstawicielstwo dyplomatyczne w kolaboracji z Jugendamtem.
Miroslaw Kraszewski 16.02.2012 20:55
Najlepszym dowodem odmowy pomocy konsularnej w sprawie natychmiastowego skontaktowania sie ojca z osieroconym polskim dzieckiem jest dzisiejsze spotkanie polskiego dziecka z ojcem w sadzie rodzinnym, na skutek zajecia sie ta sprawa przez niemiecki sad na wniosek polskiego ojca dziecka. Niemiecki sad pomocy w skontaktowaniu nie odmowil.
Pan konsul RP, doktor Piotr Piotrowski odmowil. Gdyby nie odmowil, byc moze udaloby sie uniknac sprawy sadowej. Ale to jest tylko gdybanie.
szeryf 16.02.2012 20:50
Kraszewski, jesteś smieszny. Człowieku zastanów się co wypisujesz i kogo szkalujesz. Masz swoje lata a rozum małolata. Dziwię sie, że prokuratura z urzedu nie ściga Ciebie z twoimi rewelacjami. Jestes żenujący.
Miroslaw Kraszewski 16.02.2012 20:43
"Ponieważ konsulat nie ma wpływu na decyzje podejmowane przez małoletniego i jego opiekunów, nie mogłem mieć wpływu na dopuszczanie bądź niedopuszczanie składania mu kondolencji. O śmierci matki małoletniego urząd konsularny w Kolonii został poinformowany przez jego ojca i Konsul Generalna złożyła Filipowi pisemne kondolencje."
======================================
Ktos mija sie z prawda. Pan Konsul RP, doktor Piotr Piotrowski wie o tym ze to polskie dziecko po smierci matki nie ma prawnych opiekunow i dlatego wlasnie go prosilem o skontaktowanie dziecka z Ojcem. O zlozeniu kondolencji dziecku przez konsulat dowiaduje sie z Wiadomosci24 a nie z konsulatu, wiec jest to medialny sukces pana doktora Piotrowskiego. Jak widac bylo mozliwe to, co uniemozliwiono jego ojcu, poprzez odmowe pomocy konsularnej w tej czynnosci.
Ciekawy 16.02.2012 14:30
@ Panie Kraszewski , może się pan ustosunkować do linku p Darka ? Dlaczego pan okłamuje czytelników W 24 ?