Pozycja materiału w rankingach:
Wydarzenia 7 stycznia to wielki wstrząs nie tylko dla polskiego Kościoła. Nic dziwnego, że nie tylko w Polsce, ale również na świecie wiele było i jest nadal podsumowań i komentarzy. Oceny różne – pozytywne i negatywne. Jakie będą dalsze losy Kościoła w Polsce?
Czytamy wypowiedzi polityków, przedstawicieli duchowieństwa. Ale głos opinii publicznej to nie tylko głos ludzi
znanych, czy nawet "tylko" kojarzonych z określoną redakcją, partią, diecezją...
Dlaczego ogłoszeniu rezygnacji ks. abpa Wielgusa towarzyszyło tak wiele negatywnych emocji, protestów, czasem nawet i zachowań agresywnych? Jak to można tłumaczyć? A może nie można? Czy to zwykły nadmiar emocji brak kultury, czy jeszcze coś innego?
– To skutek wcześniejszych podziałów. Ci, którzy nie wierzyli we współpracę księdza arcybiskupa Wielgusa, byli zapewne zirytowani, iż do niej doszło. Czuli się pokrzywdzeni przez dziennikarzy rzucających "oszczercze oskarżenia mające na celu zniszczyć Kosciół". Natomiast osoby, które uwierzyły "esbeckim dokumentom" były rozczarowane, że do rezygnacji doszło tak późno. Myślę, też, że w trzeźwo myślących umysłach zrodziły się wątpliwości: "co jeśli było inaczej".– uważa student KUL.
– To chyba w myśl słów, że
przemilczana prawda jest gorsza od kłamstwa.
Myślę,
że na całą tę sytuację ogromny wpływ
miała postawa mediów, które zrobiły
sobie z tego niezłą zabawe, jak zwykle.Dlaczego tak nie szkaluje się ludzi
świeckich, którzy nie tylko takie przewinienia mają na sumieniu – mówi nieco rozżalona Anna Micał.
– Negatywne emocje? To dzięki sprzecznym wypowiedziom arcybiskupa i brakiem szczerości /ksiądz/
Nieco inaczej sprawę widzi: Małgorzata Karłowska: – Znaczną cześć "za przeproszeniem" wierzących stanowili janczarowie o. Rydzyka, którzy mimo zaawansowanego wieku, przejawiają zgoła młodzieńcze emocje w słowach jak i w rękoczynach.
Co dalej? Czy możliwe jest odbudowanie tego, co zostało zniszczone, nadszarpnięte? Z pewnością. Ale w jaki sposób i kto właściwie ma się tym zająć? Chyba wszyscy razem i każdy z osobna...
– Każdy musi znaleźć swoją drogę opartą na intelekcie, wrażliwości i wierze i - niestety - na miarę tych 3 czynników – tak według Małgorzaty Karłowskiej może dojść do pojednania zwaśnionych stron.
Według doktoranta z KUL: – Pewne decyzje są niejako poza naszym - laickim - zasięgiem. Możemy co najwyżej wskazywać, pisać, wyrażać swoje opinie. Potrzeba teraz spokojnego spojrzenia na sytuację Kościoła, która nie jest najgorszą z możliwych.
– Myślę, że rezygnacja Wielgusa i jego przepełniona skruchą twarz uczy nas, że do swoich błędów trzeba się przyznawać.Nigdy nie jest zbyt późno, by zło w jakis sposób naprawić . Módlmy się za księdza arcybiskupa jemu też nie jest łatwo – mówi Anna Micał.
– Sposób na wyjście z tej sytuacji to lustracja biskupów i księży oraz zmiany personalne w episkopacie i nuncjaturze – tak odnowę polskiego Kościoła widzi ksiądz.
Zobacz także:
Artykuły
(231)
Galerie
(16)
Średnia ocen
(4.66)
Miejscowość: Rzeszów | Kraj: Polska
O mnie: ...po filozofii i dziennikarstwie
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Urszula Agata Marczewska 09.01.2007 00:21
Ja powiem jedno... dzisiaj bylam pytana o tę sprawę przez dwoje Czechów, jedną Niemkę i jednego Slowaka...
Dominik M 08.01.2007 11:27
Można zastanowić się czy postać Judasza powinna być tępiona. W końcu księża katolicy muszą się zdecydować czy zdradzanie kolegów jest naganne czy nie. Ciekawe co Glemp na to? Aha już wiem to zależy czy IPN to ujawni, jak nie to bronić do ostatniego naboju nie badając faktów
Alicja Karłowska 08.01.2007 09:50
Teraz zdanie ode mnie.
Wydaje mi się, że każdy głos w dyskusji, albo nieco poprawniej - bo tutaj nie mamy okreslonej tezy, nad którą się "pastwimy" ;-) - wymianie myśli, należy wskazać na plusy i minusy.
Mamy oczywiście wiele powodów by czuć się zaniepokojonymi tym co się działo wczoraj, np. reakcje niektórych tuż po udzieleniu przez ks. Wielgusa wiadomych informacji. Jednak nie powinno się dopuścić by taki obraz krzykliwego katolika utrwalił się w pamięci.
Tak jak wszędzie, tak też w grupie katolików (jak w wielu religiach - chcrześcijaństwie jak i innych) istnieją postawy skrajne, które postawę życiową, zdefiniowaną na poczekaniu jako "wyobraznia miłosierdzia", odstawiają gdzieś na boczny parking. To nie jest prawdziwy obraz katolicyzmu, tylko część mało pastelowego krajobrazu. O tym warto pamiętać.
Paweł Mazur 08.01.2007 09:38
K666, mam dziwne wrażenie, że zarejestrował się tylko po to, żeby wyładować frustrację. Zapewne jest też dość młody(widać to po nicku) i niekoniecznie posiada argumenty na swoje tezy. Rozwijając trochę temat. Cały problem z Kościołem (jako instytucją), polega na tym, że zawsze pchali się do władzy, mimo, że niekoniecznie było to ( i jest), zgodne z Pismem Świętym. I zawsze pojawiali się ludzie którym to przeszkadzało. (sam do takowych należę). Uciszano ich kiedyś ( tylko, że w inny sposób), teraz robi się to również inaczej. Kościół, zapomniał jednak o jednym, najpierw trzeba posprzątać własne podwórko. Choć mam dziwne wrażenie, że władze kościelne, dobrze wiedzą kto donosił i współpracował, tylko nie chcą wydawać kolegów.
Aleksandra Solarewicz 08.01.2007 07:52
KaMiko. Agresję to ja widzę w Twoich słowach, przynajmniej tutaj.
Dominik M 08.01.2007 06:46
Agata musisz w końcu zrozumieć że fakt że na "Zachodzie" wszyscy o tym mówią nie oznacza że "nagle i niespodziewanie" księża katolicy przestali być dla mnie autorytetem, bo się okazało że kłamali.
Niech media o tym piszą jak chcą, ale no cóż wolałbym żeby takie wpadki były całkowicie olewane, że po prostu ludzie pomyśleli "No cóż nic nowego! Znów autorytet kościelny kłamał wszystkim na temat wszystkiego cały czas" w końcu tak jest od wieków, lista kłamstw jest długa
Urszula Agata Marczewska 08.01.2007 04:09
Jedno jest pewne - w kwestiach dotyczących Kościola na Alicję można liczyć :-) Szczerze, to podziwiam kompetencje...
Urszula Agata Marczewska 08.01.2007 04:07
Moje zdanie? Takie, że chcę się obudzić i dowiedzieć, że to wszystko bylo tylko zlym snem.
Kamikaze: rozumiem, że najlepiej nie pisać o problemie, który obecnie interesuje większość spoleczeństwa i znalazl się na tapecie wielu poważnych mediów na Zachodzie - to mialeś na myśli?
Dominik M 08.01.2007 00:16
Polska kraj wyznaniowy
Mollahowie i Imamowie polscy w ciągłej polemice... A nie przepraszam księża przecież to musi wszystkich interesować, każdy musi należeć do "masy" katolików, bezrobocie i milionowa emigracja to nieważne, nie nadaje się na pierwszy tytuł.
Tylko dlaczego oni mają być autorytetami? No przecież to nie do wiary kłamstwo i fałsz w kościele! Ziemia jest płaska, masakra Sw-Bartłomieja, naukowców i czarownic to aplikacja w praktyce 10 przykazań...
Podważając tą wiare ja najczęsciej spotykam wyzwiska i agresje ze strony wierzących, i to w najlepszym wypadku. Odrazu odczuwam to boskie miłosierdzie pełne tolerancji.
No katolicy nie wiem co wam jeszcze trzeba, może jak zaczną krzywdzić małe dzieci albo coś to się obudzicie
Pozdrawiam
Czy na Jasnej Górze wolno mówić o Hitlerjugend? TV Trwam może
(odsłon: +608)