Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Wydarzenia > Przegląd prasy > Polski Kościół mówi "dość". Nie chce być już chłopcem do bicia

Pozycja materiału w rankingach:

63781 miejsce

Dział: Przegląd prasy

Ocena: 0pkt

Oceń:

Polski Kościół mówi "dość". Nie chce być już chłopcem do bicia


Biskupi i większość księży jak nigdy wcześniej zdają dziś sobie sprawę, że zaangażowanie w politykę partyjną szkodzi Kościołowi. Zasada jest więc prosta - być równie daleko od PiS jak od PO. Trwającą w Kościele dyskusję podsumowuje Andrzej Godlewski.

Najpierw było wzruszanie ramionami, potem zdziwienie, aż wreszcie pojawił się szok. Tak w skrócie można opisać reakcje duchownych i świeckich na kolejne fazy dyskusji o roli Kościoła katolickiego w Polsce. Teraz środowiska katolickie, a przede wszystkim hierarchowie przechodzą do ofensywy. Nie chcą już pozwalać na to, by politycy i publicyści ustawiali Kościół w roli chłopca do bicia. Obawiają się, że może dojść do powtórki sytuacji z początku lat 90. - przy czym teraz nie czują się odpowiedzialni za wzrost nastrojów antyklerykalnych. - To nie będzie początek czasu Kościoła bezradnego wobec swoich wiernych - ocenia redaktor naczelny miesięcznika "Więź" Zbigniew Nosowski. Czy dystansowanie się od polityków pozwoli Kościołowi utrzymać zaufanie Polaków?

Przez ostatnie 15 lat Kościół cieszył się w Polsce wysokim i stabilnym poparciem obywateli. Według regularnych badań CBOS działalność Kościoła katolickiego pozytywnie oceniało w tym okresie blisko 60 proc. Liczba osób niechętnych tej instytucji oscylowała wokół 25 proc. W tym czasie były też momenty, kiedy notowania Kościoła znacząco się pogarszały. Tak było m.in. na początku 2007 r., kiedy ingres abp. Stanisława Wielgusa do katedry warszawskiej zakończył się skandalem i często pojawiały się informacje o kłopotach lustracyjnych znanych duchownych. Również rok później Kościół nieco stracił w sondażach, co z kolei było wynikiem kontrowersji wokół zasad działania komisji majątkowej oddającej Kościołowi ziemię. Jednak w kwietniu 2010 r. po katastrofie smoleńskiej odsetek pozytywnych ocen działań Kościoła wzrósł do rekordowego poziomu (73 proc.), by nieco spaść podczas kampanii wyborczej.

- Kilka lat temu przekonywałem, że Kościół musi w pełni wyjaśnić sprawę abp. Juliusza Paetza, bo inaczej straci wiarygodność w oczach wiernych. Sprawy do końca nie doprowadzono, ale Polacy nie odwrócili się od Kościoła - samokrytycznie przyznaje Zbigniew Nosowski. Jego zdaniem dzieje się tak, ponieważ Polacy są "kościelni mimo wszystko". Ale czy to znaczy, że ostatnie polityczne kontrowersje nie osłabią pozycji Kościoła w Polsce? - Tego już nie jestem pewien - przyznaje publicysta.

Komentarze: 1

Sortuj komentarze:

zez

zez 29.01.2011 10:17

Ocena: Ocena pozytywna 54 Ocena negatywna 54

No tak ,teraz gdy sie osiagneło swoje najwyzszy czas spieprzac z tonacego statku. Nie ma co juz ukrasc wiec mozna odejsc i podpuszczac owieczki ,ze kościól jest z ubogimi.Czarna paridia... Ziwazki wyznaniowe które mieszaja sie w polityke powinn byc delegalizowane jakie szkodnik społeczenstwa...

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.