Facebook Google+ Twitter

Polski Kościół. Reformy czy zmiany?

Czy lustracja zreformuje Kościół? Na starcie z tym problemem decydują się m.in. o. Tadeusz Bartoś OP i Tomasz Terlikowski… Jakie są szanse na reformy?

– Czy lustracja zreformuje Kościół – czytamy tytuł obszernego tekstu w "Europie" /nr 146, 20.01.2007, s.5/. Jak pisze autor, Cezary Michalski, debata ma na celu zebranie i podsumowanie różnych głosów oraz refleksję nad tym, "jakie polski Kościół powinien wyciągnąć ze sprawy arcybiskupa Wielgusa" /cyt. za autorem/.


W debacie uczestniczyli dziennikarze, publicyści i filozofowie: o. Tadeusz Bartoś OP,
Grzegorz Górny, Paweł Milcarek, Piotr Semka, Tomasz P. Terlikowski oraz Tomasz Wiścicki. Poniżej kilka refleksji nad wybranymi wypowiedziami.

Kryzys - szansa na informacje

Trafne podsumowanie, dotyczące sytuacji trudnych – Kryzys jest niestety jedną z sytuacji najciekawszych poznawczo, kiedy najwięcej dowiadujemy się o jakiejś instytucji.

Rzeczywiście, wiele można było się dowiedzieć o strukturach naszego Kościoła! Szkoda tylko, że akurat było dane poznać je od tej mniej ciekawej strony, a mianowicie niezdecydowania, opieszałości. Mieliśmy za to zastrzyk informacji z zakresu Kodeksu Prawa Kanonicznego i historii tej instytucji...

Głos laikatu

Ojciec Bartoś dość krytycznie mówi o szansie włączania się świeckich w życie Kościoła – (...) świeccy mogą w Kościele to, na co pozwalają duchowni.

Pada pytanie o rozumienie Kościoła jako wspólnoty wiernych, który przecież razem dążą do określonego dobra.

Kij ma dwa końce, a medal dwie strony - tak i tu można to podsumowanie różnie rozpatrywać. Na początku zaznaczę, że czytamy opinie osób, a nie przedstawicieli środowiska, zakonu, redakcji itp. I jak to zwykle z wypowiedziami publicznymi, poddajemy je ocenom (wypowiedzi, ale przez to zawsze jakoś w sposób nieunikniony i samych wypowiadających).

A co do słów o. Bartosia - bez zachowania określonej hierarchii stanowisk w Kościele, nie ma co mówić o uporządkowanych relacjach a tym samym o efektywnych działaniach. Każdy ma swoje miejsce i określone funkcje. Sprawa tyczy się tu bardziej kwestii: czy i jak dalece działania pewnych osób, będących w Kościele (z racji funkcji lub po prostu uczestniczenia w danej społeczności Kościoła) wykraczają poza ramy ich kompetencji. Przykładowo: świecki nie może podejmować decyzji za proboszcza, a proboszcz nie może decydować np. za opiekuna grupy religijnej na terenie parafii. Każdy ma swój zakres obowiązków.

Rzecz jasna należy pamiętać o wyjątkowych sytuacjach, jak konflikt czy brak należytych informacji. Osobną kwestią i pożądaną jest uczestnictwo świeckich w życiu kościoła katolickiego i to czynne uczestnictwo, jak np. inicjatywy w parafii o charakterze dobroczynnym albo kluby dyskusyjne (sprawy bieżące kościoła, literatura religijna). Z pewnością wiele może być pomysłów. Trzeba tylko pozwolić świeckim działać.

Milczenie biskupów

Tomasz Terlikowski zwraca uwagę na inny problem, którego swoistego finału byliśmy świadkami. Od dłuższego czasu bowiem brakowało w naszym Kościele głosów biskupów. Na palcach można wyliczyć te same twarze hierarchów pojawiające się w telewizji. – Przez 25 lat mieliśmy jednego superbiskupa - Jana Pawła II. To on tak naprawdę załatwiał wszystkie sprawy za polskich biskupów. Przyjeżdżał i głosił naukę Kościoła. Także w zakresie nauczania społecznego. Księża biskupi byli w tej wygodnej sytuacji, że mogli ograniczyć się do wydawania listów, które składały się przeważającej części z cytatów z Ojca Świętego...

Podsumowanie to nie jest charakterystyką całej nazwijmy to społeczności biskupów, lecz tylko podkreśleniem pewnej niepokojącej tendencji - nie da sie ukryć - czekania na wskazówki. T. Terlikowski dodaje, że nie była to bolączka wyłącznie hierarchów – Tutaj zbyt łatwo jest zrzucić wszystko na hierarchię i trzeba pamiętać o bierności całej naszej wspólnoty.

Recepty brak

Nie ma recepty na pozytywne zmiany w Kościele. I dobrze, bo to by oznaczało pokusę lenistwa, a tak - jesteśmy niejako zmuszeni do poszukiwań ciągle nowych rozwiązań. Zmiany owszem są potrzebne, tylko jak je przeprowadzać? Sposób gwałtownej burzy? – to było ostatnio. Wyszło na to, że taka właśnie wersja “przeinterpretowania myślenia o kościele” była bardziej owocna. A w każdym razie nie musieliśmy zbyt długo czekać na efekty, bo wszsytko działo się w lawinowym tempie.

Terapia wstrząsowa nie jest lekarstwem na dłuższą metę. Ale może być dobrym początkiem procesu leczenia.







Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.