Facebook Google+ Twitter

Polski ksiądz zamieszany w kradzież watykańskich dokumentów?

Dziś drugi dzień sprawy sądowej byłego kamerdynera papieskiego, Paolo Gabriele, który wykradł z pomieszczeń watykańskich tajne dokumenty i przekazał je włoskiemu dziennikarzowi, a także polskiemu tajemniczemu księdzu B.

Z nieznanych wcześniej dokumentów, które wyciekły z apartamentów Watykanu i ujrzały światło dzienne, dowiadujemy się o tajemniczym polskim księdzu, pełniącym rolę kierownika duchowego papieskiego kamerdynera, Paolo Gabriele. Były kamerdyner Gabriele jest obecnie sądzony w Watykanie za kradzież dokumentów. Ale kim faktycznie był tam i jaką pełnił rolę polski ksiądz - pytają włoskie media. Teraz tożsamość polskiego spowiednika majordomusa (łac. maiordomus, staropolski - domarad, czyli "starszy domu", w średniowiecznej Europie - urzędnik zarządzający dworem możnowładcy), to największa zagadka tego papieskiego skandalu.

Wątek księdza B., ojca duchowego, czyli spowiednika i powiernika majordomusa Paolo Gabriele, po raz pierwszy pojawił się w sprawie, gdy w sierpniu wyszły na jaw fragmenty zeznań niewiernego kamerdynera, stojącego przed watykańskim wymiarem sprawiedliwości.

Właśnie wtedy w nich Paolo Gabriele mówił o "księdzu B.", który na jego prośbę (kamerdynera), przechowywał kopie tajnych papieskich dokumentów, wyniesionych ukradkiem zza Spiżowej Bramy, a "następnie je spalił" – czytamy w serwisie wyborcza.pl.

Przed dzisiejszą, drugą rozprawą w procesie kamerdynera przed sądem w Watykanie, prasa i włoska agencja Ansa zwracają uwagę na to, że pytania o "księdzu B.", są tym bardziej zasadne, że żaden ksiądz, który mógłby być powiernikiem i spowiednikiem majordomusa, nie figuruje na liście osób powołanych na świadków.

Obserwatorzy sprawy watykańskiej snują przypuszczenia, że być może nazwisko to nie zostanie ujawnione w trakcie całego postępowania, łącznie z procesem sądowym. A to mogłoby znaczyć, że cały ten wątek "księżowski", dotyczący - jak wszystko na to wskazuje - osoby pełniącej szczególnie ważną rolę w tej sprawie, pozostałby raczej na zawsze tajemniczy, bo nigdy nie byłby niewyjaśniony.

Włoskie media, poszukujące i roztrząsające sprawę "księdza B.", wskazują dwie hipotezy. Jedna z hipotez mówi, że chodzi być może o naczelnika wydziału, w Sekretariacie Stanu Stolicy Apostolskiej. Według drugiej hipotezy, tym ściśle tajnym kierownikiem duchowym jest polski ksiądz z rzymskiego kościoła Santo Spirito in Sassia, ośrodka kultu św. Faustyny Kowalskiej w Wiecznym Mieście, leżącego na wyciągnięcie ręki od Watykanu. Ksiądz ten, według agencji Ansa, został nie tak dawno temu "oddalony" z kościoła Santo Spirito in Sassia, do którego często chodził Paolo Gabriele, jako żarliwy czciciel polskiej świętej Faustyny.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.