Facebook Google+ Twitter

Polski przepis na patos

Jak można w prosty sposób, kilkoma słowami zmienić tragedię ludzi w materiał na news?

Przepraszam... Z góry przepraszam wszystkich, którzy mogliby się poczuć urażeni tym co piszę. Nie mogę jednak przejść obojętnie wobec tego co napiera na mnie z mediów, zarówno elektronicznych, jak i z telewizji.

To co się stało w dniu wczorajszym w ogromnym stopniu poruszyło mnie osobiście. Rozumiem czym jest ból po stracie osoby najbliższej. Wiem też czym jest ból w wymiarze narodowym, gdyż również ja właśnie go doświadczam.

Pójdę zapewne pod prąd znakomitej większości, ale nie mogę zrobić inaczej przez wzgląd na poczucie przyzwoitości. Nie rozumiem bowiem tego, jak łatwo przychodzi nam, Polakom, popadanie ze skrajności w skrajność. Jak łatwo z agresywnych i często wulgarnych domorosłych komentatorów codzienności stajemy się wcieloną esencją miłości i empatii.

Główna strona portalu gazeta.pl: "70 lat po zbrodni katyńskiej pod Smoleńskiem znowu zginął kwiat narodu". Oczywiście jest to tylko jeden z fragmentów pewnego obrazu. Porównywalnych komentarzy były setki w dniu wczorajszym.

Chcę od razu powiedzieć i proszę mi wierzyć - mówię szczerze: śmierć każdego z tych ludzi jest dla mnie wielką tragedią, szczególnie zważywszy na jej okoliczności. Śmierć prezydenta Kaczyńskiego ma wymiar szczególny ze względu choćby na sam urząd jaki reprezentował. Co więc takiego jest w przytoczonym nagłówku? Przede wszystkim nie mogę się pogodzić z tym, że wszyscy niczym owce w szalonym pędzie powtarzają frazes "kwiat narodu". Zgadzam się - byli to ludzie niejednokrotnie wyjątkowo inteligentni, zajmowali wysokie stanowiska urzędnicze. Ale czy to znaczy, że cały kwiat polskiego narodu odszedł pod Smoleńskiem?! Absolutnie nie!

Jak można dla samego efektu powtarzać tak niesprawiedliwe stwierdzenie? Niesprawiedliwe wobec tych, którzy żyją i pracują - nieraz - ciężko i przez całe życie dla dobra swojej ojczyzny! Powiem to jeszcze raz. Jest to ogromna tragedia dla całej Polski i wszystkich jej mieszkańców. Jest to tragedia także dla tych, którzy się z Polską utożsamiają. Nie można jednak jak prezydent Wałęsa a za nim inni powtarzać, że zginął "kwiat". W tej katastrofie zginęło wiele ważnych i niejednokrotnie, po prostu po ludzku, bardzo dobrych osób. Ale czy nie ma już w naszym kraju ludzi na miarę tych, którzy zginęli? Czy teraz czeka nas zguba? Oczywiście, że nie! Po co patetyzować tragedię? I te analogie do zbrodni katyńskiej...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Określenie kwiat w moim mniemaniu stosuje się do grupy najwybitniejszych w kraju. Przykro mi, że muszę to wyjaśniać i pisać to co napiszę ale nie zginęli w tej katastrofie najwybitniejsi Polacy a więc rzeczony kwiat...taka jest prawda. Prawdą także jest, że - podążając drogą eufemizmu - nasz kwiat utracił część swego blasku.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szanowny Panie, zginął kwiat i to fakt bezsporny. Zgadzam się natomiast, że 'Kwiatów ' nie zabrakło nagle w naszym Narodzie i nie zabraknie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.