Facebook Google+ Twitter

Polski sposób na arktyczne mrozy!

Koksowniki, symbole PRL-u wróciły na ulice miast. Czy tradycyjne stalowe kosze wypełnione żarzącym się koksem pomogą przetrwać mroźną zimę?

Fot. ilustracyjna. (rekonstrukcja historyczna) / Fot. http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:DSCF6113.JPG&filetimestamp=20061213174814Podróbki jeansów , lemoniady w proszku, pralka Frania i koksowniki to jedne z licznych symboli PRL-u. Symbole te na długo zapiszą się w pamięci wielu Polaków. Koksowniki, prosta stalowa konstrukcja w kształcie kosza, umiejscawiane na wolnym powietrzu służyły do ogrzewania
podczas mroźnych zim stanu wojennego. Koksowniki chroniły wiele pokoleń Polaków przed zimnem, trwale wpisując się w krajobraz dawnej Polski.

Arktyczne mrozy jakie nawiedziły cała Polskę w ostatnim czasie, zmobilizowały władze Krakowa do działania. Na ulicach miasta rozmieszczono koksowniki, w najważniejszych miejscach przesiadkowych komunikacji miejskiej oraz w miejscach gdzie gromadzą się bezdomni, ludzie którym w tak ciężkiej sytuacji życiowej silne mrozy najbardziej dają się we znaki. Gdy temperatury spadają poniżej 20 stopni mrozu, można zatrzymać się przez chwile ogrzać się i może ugościć chwilę zadumy w tym konsumpcyjnym pędzie ulicami Krakowa.

Koksowniki jakie "odwiedziły" ulice Krakowa, dla jednych będące ucieczką przed mrozem, dla turystów z zagranicy stały się symbolem minionej epoki wartym sfotografowania.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

Koksownik to stary i dobry patent. Stosuje się go w wielu miejscach. Powinien się kojarzyć z ciepłem, ale ludzie jak zwykle zawężają temat. Warunki jakie panowały np. dzisiaj w Nowogardzie, nie mogły być przyczynkiem do stawiania koksowników na ulicy... link

Komentarz został ukrytyrozwiń

A u was w mieście stoją koksowniki :]?

Komentarz został ukrytyrozwiń

5+

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 24.01.2010 23:27

Szkoda że nie można ponownie ocenić artykułu po poprawkach :(

Komentarz został ukrytyrozwiń

http://www.tvn24.pl/1,251,8,64995861,172012465,7801595,0,forum.html
"masz rację, ale koksownik to jednak dobra rzecz i warto zauważyć, że nie jest to wynalazek komuszy, a sięga korzeniami całe wieki do wstecz." ~ciepłolub :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dzięki za uwagi do materiału. Zgadza się, że koksowniki nie służyły do ogrzewania tylko milicjantów i żołnierzy,napisałem że ogrzewali się przy nich podczas stanu wojennego a nie, że tylko oni ;].Prawdą jest ,że w koksownikach używanych min w Krakowie ( i nie napisałem, że po raz pierwszy postawili tam koksowniki) pali się koks , prawdą jest też ,że są różnego rodzaju koksowniki nie tylko takie jak opisane w tekście, występują w różnej formie , i niejednokrotnie pali się w nich np drewnem a inną sprawą jest to,że koks jest najtrafniejszym z wyborów. Tak czy siak, wprowadziłem zmiany opierając się na waszych uwagach. Dziękuje i pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

No właśnie, bardzo fajny, ciekawy temat, ale zrobiony trochę "na odwal się". Poza tym "polacy" z małej litery...

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 24.01.2010 10:14

Ładnie napisane ale źle przygotowane pod względem faktów.
W koksowniku jak sama nazwa wskazuje pali się koksem. Węgiel zbyt szybko by się spalił i były by wysokie koszty i znikoma skuteczność.
W czasach PRL koksowniki nie tylko "służyły do ogrzewania milicjantom i żołnierzom podczas mroźnych zim", ale także obywatelom. Były na przystankach autobusowych i kolejowych, przy oczekujących w kolejkach przed sklepem i przed ośrodkiem zdrowia (chociaż tam akurat kolejek nie było).

Komentarz został ukrytyrozwiń

to na pewno pierwszy raz, kiedy w Krakowie stawiają kosowniki

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.