Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

40415 miejsce

Polski żołnierz zginął w nocy w Afganistanie

  • Źródło: IAR
  • Data dodania: 2008-06-21 09:37

Podporucznik Robert Marczewski poniósł śmierć, gdy pod autem, którym jechał eksplodowała mina-pułapka.

Do tragedii doszło 40 kilometrów od bazy Wazi Khwa w prowincji Paktika na wschodzie kraju. Polski patrol wracał właśnie do bazy, kiedy pod trzecim samochodem w kolumnie doszło do eksplozji. Bomba zabiła podporucznika Marczewskiego i raniła czterech innych żołnierzy, którzy jechali tym samym hummerem.

Rzecznik naszych żołnierzy major Jacek Popławski powiedział IAR, że rodziny zabitego i rannych zostały powiadomione. Jak dodał, życiu żadnego z rannych nic nie zagraża.

"Widziałem się z tymi żołnierzami, każdy z nich jest przytomny, rozmawia. Mają niegroźne obrażenia, głównie skręcenia, złamania, otarcia i poparzenia. Lekarze są dobrej myśli" - dodaje major Popławski. Wszyscy ranni są w szpitalu w bazie Bagram.

Podporucznik Robert Marczewski jest piątym polskim żołnierzem, który zginął w Afganistanie. Miał 28 lat i na co dzień służył w 6. batalionie desantowo - szturmowym w Gliwicach. Pozostawił żonę i roczne dziecko. Wyjazd do Afganistanu był jego pierwszą misją.

W tym samym czasie w Kandaharze na południu Afganistanu zginęło czterech innych żołnierzy NATO. Również pod ich pojazdem eksplodowała mina-pułapka. Dowództwo Sojuszu w Afganistanie nie podało narodowości ofiar, ale wiadomo, że nie są to Polacy, ale prawdopodobnie Kanadyjczycy lub Amerykanie.
Od początku roku w Afganistanie zginęło już niemal stu żołnierzy NATO.

O tym czym jeżdżą nasi żołnierze czytaj w Tur - polska odpowiedź na Hammera

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.