Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

69716 miejsce

Polskie absurdy, część 3

Polska jest krajem haseł. Polska jest pełna krzykaczy. Polska to absurd na absurdzie.

W dobie kryzysu padł genialny pomysł, aby partie polityczne same się finansowały. Pomysł powstał i upadł. Żaden polityk przy zdrowych zmysłach nie będzie przecież finansował swojej partii, od tego są podatnicy. Nie ważne czy jesteś lewicowcem czy prawicowcem - finansujesz partię bez względu na to, czy ją popierasz i czy w ogóle tego chcesz. Można by przeprowadzić w tej sprawie referendum, ale każdy wie, nie tylko polityk, że społeczeństwo powie prawie jednogłośnie NIE. W sprawach oczywistych referendum się nie przeprowadza, bo społeczeństwo jest od tego żeby płacić podatki, a nie decydować na co one są wydawane. Lepiej finansować partie polityczne niż skupiać się na projektach, które mogą zabezpieczyć społeczeństwo przed popadnięciem… w nonsens.

Na Onet.pl wyczytałam informację, że rząd będzie pomagał bezrobotnym w spłacie kredytów hipotecznych. Całość projektu jest ciekawym i godnym uwagi rozwiązaniem dla osób, które wraz z utratą pracy straciły płynność finansową, a konsekwencją tego może być utrata mieszkania. Jednak wraz z tym problemem wrócił temat czytania tekstu ze zrozumieniem. Prosty Polak nie rozumie tego co czyta, skoro od razu podniósł się krzyk, że „z moich pieniędzy jakiś darmozjad zbyt leniwy, aby podjąć pracę będzie dostawał kasę”. Połowa komentujących nie przeczytała, że jest to pożyczka zwrotna. Można się spierać co do faktu, że jest ona nieoprocentowana, jak i teoretyzować ile będzie nas kosztować proces odzyskiwania tych pieniędzy. Łatwo dać, a potem w ramach taniego państwa utworzyć instytucję, która będzie ściągać te pieniądze i ścigać tych, którzy ich nie mają.

Szwagierka mieszka w Niemczech i szuka pracy. Musiała przerwać, ponieważ nie może się zatrudnić, mając dzieci w przedszkolu. Państwo będzie jej płacić za to, że się nimi opiekuje. Ja mam jedno dziecko w przedszkolu, a drugiego nie mogę nawet dać do żłobka. Żłobek jest jeden i nie zapewnia pokrycia nawet 10-procentowego zapotrzebowania. Jeśli odrzucę ofertę proponowaną w Urzędzie Pracy stracę prawo do zasiłku. Będę musiała odmówić, bo nie mam nikogo, kto mógłby zaopiekować się niespełna półrocznym dzieckiem. Urlopu wychowawczego nie mogę wziąć, bo nie pracuję, a nawet jeśli podejmę pracę mogę go wziąć dopiero po pół roku pracy. Urząd nie posiada ofert pracy w niepełnym wymiarze czasu ani ofert pracy w domu czy też w elastycznym lub nienormowanym czasie pracy, więc nie można zaznaczyć, że taka właśnie nas interesuje.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Pani Justyno - "Święte prawda". Nic ująć. Można tylko dodawać, dodawać i dodawać, Bo absurdów ci u nas dostatek. Dodam jeszcze jeden rodem ze Szczecina. A jest nim przeniesienie szpitala dziecięcego z lewobrzeża na prawobrzeże, nie zważając na to, że przy zakorkowanej ulicy Gdańskiej karetka się nie przebije aby do szpitala w Zdrojach dojechać. Moje mniemanie o istniejącej rzeczywistości jest takie: politycy robią wszystko aby się ustawić na całe życie, większość urzędników zaś robi wszystko aby petentom utrudnić załatwienie interesu a nie pomóc.
Możemy się pocieszyć, żę działania paradoksalne, czy absurdalne są podejmowane, nie tylko w Polsce ale i na arenie międzynarodowej. Jeden z przykładów, którego będzie trudno przebić przez długie lata, to gazociąg północny łączący Rosję z Niemcami po dnie Bałtyku. I to wszystko dla udowodnienie Polsce, że kto jak kto, ale Rosja i Niemcy nie muszą się z Nią liczyć. Można mniemać, że jak się państwa nadbałtyckie na niego nie zgodzą, to Rosja z Niemcami Gazociąg poprowadzą, via księżyc. No i wtedy, co im Polska będzie mogła zrobić?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.