Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

1042 miejsce

Polskie "dzieci kwiaty", czyli krótko o hipisach

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2010-09-22 16:47

Genezę tego ruchu należy wiązać ze środowiskiem akademickim. Właśnie w takich ośrodkach powstawały pierwsze grupy „dzieci kwiatów”.

Za początek tego ruchu uznaje się zorganizowany 14 stycznia 1967 roku w San Francisco, happening pod nazwą „Pierwsze Światowe Połączenie Człowieka”. Był on momentem przełomowym w kształtowaniu się tej subkultury. Przedstawiono bowiem na nim założenia nowego sposobu życia. Trzeba zaznaczyć, że grupa ta nie była jednolita, wiec nie można było wszystkich kwalifikować do jednej grupy. Pierwsza z nich to prawdziwi hipisi, druga to tylko młodzież hipisująca, sezonowa, która traktowała tę przygodę raczej w kategoriach zabawy. Wyróżniano też przywódców zwanych „prorokami” lub „kapłanami”.

Do Polski trend ten dotarł zapewne poprzez czasopisma takie jak „Forum” czy „Przekrój”, które opisywały zmiany zachodzące w kulturze zachodniej. Na pewno wpływ miało również radio Wolna Europa. Genezę tego ruchu należy wiązać ze środowiskiem akademickim. Właśnie w takich ośrodkach powstawały pierwsze grupy „dzieci kwiatów” pozdrawiających się gestem polegającym na ułożeniu palców u rąk na kształt litery „V” oraz okrzykiem „hej”.

Pierwsza grupa hipisów z prawdziwego zdarzenia zawiązała się w Warszawie i liczyła około 20 osób. W 1968 roku środowisko hipisów w stolicy liczyło już 60 osób, w tym 11 dziewcząt. W 1970 roku grupę hipisów szacowano na 2200 osób. Ruch ten charakteryzował się dużym dynamizmem. Ponad połowa uczestników tego ruchu pochodziła z tzw. dobrych rodzin, często inteligenckich. Zatem można pokusić się o stwierdzenie, że w Polsce ruch ten był bardziej ekskluzywny, choć z drugiej strony druga połowa, to ludzie pochodzący z gminu, często bezrobotni lub nawet będący w konflikcie z prawem. Ich wygląd był zresztą dosyć podejrzany. Nosili oni długie włosy, zapuszczali brody, chodzili w ubraniach w jaskrawych kolorach (popularne stały się wtedy dżinsy); nie specjalnie dbali też o higienę osobistą. Mieli wielu wrogów, także wśród innych subkultur. Najbardziej niechętnie byli do nich nastawieni gitowcy.

Byli zorganizowani w tzw. komuny na wzór zachodni. Nawet poprzez język chcieli pokazać swą odrębność. Nadawali np. narkotykom oryginalne nazwy. Marihuanę nazywano „Majką”, „Marią”, fermetrazynę (środek na odchudzanie) „Fermą”, parkopan (leczy się nim chorobę Parkinsona) „Parkanem”, „Sztachetą”. Jeśli chodzi o muzykę to słuchali oni przede wszystkim muzyki rockowej. Z polskich zespołów popularnością cieszyli się „Skaldowie”, „Czerwone Gitary”, piosenki Czesława Niemena oraz Marka Grechuty. Z zespołów zagranicznych słuchano „The Doors, Jimmy`ego Hendrixa, Janis Joplin czy Beatlesów.

Subkultura ta choć liczna nie odegrała mino wszystko aż tak wielkiej roli, jaką odegrał ten ruch w Stanach Zjednoczonych. Ruch hipisów w Ameryce był częścią politycznego wrzenia. Wyrastał z działalności studenckich komitetów obrony praw człowieka i wolności słowa. Z akcji obywatelskiego nieposłuszeństwa. Kamil Sipowicz autor pracy "Hipisi w PRL-u" pisze w swej książce, że ruch ten:nie przeniknął do głównego nurtu kultury, tak jak to stało się w Stanach i Wielkiej Brytanii. Jednak chociaż miał raczej marginalny charakter, odegrał rolę zwiastuna potężnych zmian, jakie czekały Polskę.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.